<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918</id><updated>2012-02-21T00:48:35.447+01:00</updated><category term='sklepy'/><category term='Federico'/><category term='kołyski'/><category term='objawy'/><category term='jedzenie'/><category term='waga'/><category term='praktyczne rozwiązania'/><category term='eco baby'/><category term='włosy'/><category term='o mamie'/><category term='moda'/><category term='postępy Federico'/><category term='cera'/><category term='ubranka'/><category term='obliczanie'/><category term='chusty i nosidełka'/><category term='ruchy'/><category term='opieka nad dzieckiem'/><category term='III trymestr'/><category term='płacz'/><category term='test'/><category term='pielęgnacja'/><category term='spanie'/><category term='nauka'/><category term='zdrowie'/><category term='baby gadżety'/><category term='postpartum'/><category term='szpital i poród'/><category term='karmienie'/><category term='I trymestr'/><category term='łóżeczka'/><category term='II trymestr'/><category term='bezpieczeństwo'/><category term='wiek płodu'/><category term='rozrywka dla maluchów'/><category term='wystrój'/><category term='wózki'/><category term='zabawki'/><title type='text'>...cd...moje 9 miesięcy</title><subtitle type='html'>w ciąży czułam się świetnie
w macierzyństwie jeszcze lepiej</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>166</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-7440893438931057120</id><published>2012-02-21T00:41:00.001+01:00</published><updated>2012-02-21T00:48:35.464+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opieka nad dzieckiem'/><title type='text'>mały cud</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Drugi żłobek to pestka w porównaniu do pierwszego. Nie wiem czy dlatego, że teraz jest starszy czy dlatego, że teraz wie co to takiego dzięki pierwszemu żłobkowi. W każdym razie żadnych dramatów tym razem nie ma. A dziś dodatkowo po raz pierwszy w życiu dziecię spało w żłobku. To czwarty dzień i już taki sukces. Pierwszego dnia był tylko godzinę, i to ze mną, drugiego był odebrany przed porą leżakowania, trzeciego nie było mowy o przekonaniu go do spania więc zajmowała się nim ciocia. A już czwartego zasnął hura! i podobno aż półtorej godziny spał:) Nie wiem jak zasnął i o szczegóły muszę jutro dopytać, bo w domu drzemki bez leżenia przy kimś są niemożliwe. Nawet jeśli jest bardzo padnięty sam nie zaśnie, musi ktoś obok poleżeć podczas zasypiania. Jeśli jestem w domu, to naturalnie nikt inny oprócz mnie nie może tym kimś być;) Obawiałam się, że będą ze spaniem problemy właśnie z tego powodu, a tu proszę...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A najświeższe komentarze cioć ze żłobka są takie, że choć jako jeden z  niewielu jeszcze nie mówi, mówi zdecydowanie najwięcej i najczęściej z  całej grupy:)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ponadto obecnie bardzo lubi powtarzać, że mu czegoś nie wolno. Mówi "ne ne ne" i kiwa paluszkiem, ale się uśmiecha i albo jednocześnie robi to czego właśnie mu nie wolno, albo udaje, że zaraz to zrobi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za każdym razem gdy robi coś nowego słodkiego wydaje mi się, że trudno coś słodszego sobie wyobrazić, a to pokazywanie, że rozumie, że mu nie wolno i udawanie grożenia paluszkiem jest lepsze niż wszystko dotąd, wszystko co wydawało mi się takie nie do pobicia;)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.learninghouse.com.au/media/catalog/product/cache/1/image/5e06319eda06f020e43594a9c230972d/i/m/image_1_116.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.learninghouse.com.au/media/catalog/product/cache/1/image/5e06319eda06f020e43594a9c230972d/i/m/image_1_116.jpg" width="79" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;via learninghouse.com.au&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest też bardzo porządkowy. Jeszcze nie ze wszystkim, ale lubi układać różne rzeczy w miejsca, które wydają mu się właściwe. Czasami wkłada moje kapcie do szafy, najpierw jeden, potem przynosi drugi, kładzie obok. Układa różne rzeczy do szuflad, niekoniecznie stamtąd pochodzące. Zamyka też niepodomykane szuflady, drzwi i drzwiczki. Wyciera sobie serwetką buzię w trakcie jedzenia haha. Przynosi mi też różne rzeczy, najczęściej kapcie i koniecznie próbuje mi je włożyć, czasami swoją butlę z mlekiem do skosztowania, raz szminkę podczas malowania. Rozumie i kojarzy więc już dużo więcej niż miesiąc temu:) Jak bardzo rozumie pokazał wczoraj podczas porządkowania zabawek. Widział, że trzymałam opakowanie kartonowej wierzy (świetny prezent od &lt;a href="http://www.learninghouse.com.au/media/catalog/product/cache/1/image/5e06319eda06f020e43594a9c230972d/i/m/image_1_116.jpg"&gt;Cioci Małgosi&lt;/a&gt;) i najpierw przyniósł jej elementy, podał, ucieszył się, że podziękowałam. Brakowało 2 elementów, które leżały jakieś 2m od nas, niezupełnie na pierwszym planie. Powiedziałam, dając mało wiary swojemu poleceniu, by przyniósł,&amp;nbsp; mi te najmniejsze. Poszedł, wziął oba i przyniósł. Byłam zachwycona jak dużo już rozumie i jak fajnie się z nim komunikuje:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poza tym nadal uwielbia muzykę, nawet w wanie tańczy, bo kąpiel bez Adele jest mało ważna. W niedzielę gdy miał kolejny wieczór kiedy nie mógł zasnąć po kąpieli, siedział z nami na kanapie i oglądał film, w trakcie była piosenka, zszedł z kanapy stanął bliżej telewizora, odwrócił się do nas i zaczął tańczyć...no speechless. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-7440893438931057120?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/7440893438931057120/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2012/02/may-cud.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7440893438931057120'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7440893438931057120'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2012/02/may-cud.html' title='mały cud'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-5089266336685063897</id><published>2012-02-13T23:43:00.002+01:00</published><updated>2012-02-13T23:43:38.458+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pozmieniało się bardzo dużo. Wyprowadziliśmy się z Belgii, pomieszkiwaliśmy u dziadków, wprowadziliśmy się do nowego mieszkania, poszłam do pracy, za 2 dni zaczynamy nowy żłobek. Mało rewolucji jak na 14m? Byliśmy na pierwszym strzyżeniu, śpimy obecnie w łóżku 140x200, jemy już absolutnie wszystko, urosły 4 piątki:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qIDhFOko2Kk/TzmRp2FQa_I/AAAAAAAAPsk/IgVX-5J6q0E/s1600/haircuttagliodicapelli.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-qIDhFOko2Kk/TzmRp2FQa_I/AAAAAAAAPsk/IgVX-5J6q0E/s320/haircuttagliodicapelli.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnie kilka miesięcy to milowy skok w rozwoju. W zasadzie odkąd w okolicach urodzin zaczął&amp;nbsp; chodzić sprawy nabrały dotąd niewyobrażalnego tempa. Fede stał się dużo bardziej samodzielny. Rozdzielanie się ze mną w zasadzie już nie stanowi kłopotu...chyba, że chodzi o wyjątki;) Rano bardzo dzielnie znosi moje wychodzenie, nigdy nie płakał, nie było żadnych scen, żadnego oszukiwania, wychodzenia po kryjomu. Wieczorami też nie ma scen, po prostu się ściskamy, wygłupiamy jakby wcale nie minęło 9h.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja też bardzo dobrze znoszę powrót do pracy. To chyba był bardzo właściwy moment. Może i wcześniej dałoby się tak samo bezboleśnie, ale cieszę się, że te 14m byliśmy nierozłączni, że tyle rzeczy przy mnie się nauczył i nikt nie musiał mi o nich opowiadać. Jeśli ktoś ma wolny wybór kiedy wracać do pracy i nie wie jak podjąć decyzję, mogę doradzić taki właśnie moment. Dziecko, które już samo chodzi naprawdę daje sobie świetnie rady z tysiącem spraw. Zostawiać je pod czyjąś opieką już tak nie boli. Wiadomo, że o swoje potrafi negocjować i nie siedzi i czeka aż ktoś się zorientuje, że coś mu potrzeba. Jak chce włazi na kolana po uściski, jak ich nie chce to się ściskać nie da, samo sobie bierze jedzenie jeśli takie jest na widoku, i nie daje sobie nic wcisnąć jeśli nie jest głodne lub coś mu nie smakuje. Prawie taki mini dorosły, tylko jeszcze sprawy toalety wymagają pełnej asysty;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polskie mrozy dziecko zniosło jak przystało na rodowitego Polaka. Śnieg mu się podoba, karmienie kaczek też. Polki są ładne więc młody casanova może oczy nacieszyć flirtując wnikliwym spojrzeniem ze wszystkimi ekspedientkami we wszystkich możliwych sklepach, kelnerkami we wszystkich możliwych restauracjach, ciociami i obcymi na ulicy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogólnie jesteśmy przeszczęśliwi z obrotu sytuacji. Powrót do kraju to był strzał w dziesiątkę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo mnie cieszy, że Fede jest taki odważny i bezpośredni w kontaktach z innymi, zagaduje bez problemu z każdym i reaguje bardzo pozytywnie i towarzysko na zaczepki ze strony innych. Nadal dużo krzyczy a nic nie mówi;) Choć powtarza, łącznie z kręceniem lub kiwaniem głową tak i nie. Zazwyczaj w formnie ta ta tak i ne ne nie. Ale mimo, że najczęściej w żadnym języku nie można zrozumieć co sobie gada, autorytarny ton ustawia wszystkim pod ściany. Nie zawsze krzyczy, i w zasadzie wtedy kiedy to robi, trudno zrozumieć co nim kieruje, bo zły nie wydaje się być. Gestykuluje już sporo, nie wiem czy już tyle ile włoskie dzieci, ale więcej niż polskie;) Często w parze z krzyczeniem, coś w stylu tłumaczę ci tępaku już x razy a ty nie rozumiesz:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ze spaniem dużo się poprawiło, choć nie można powiedzieć, że śpi już samodzielnie a ja się wysypiam. No ale jest ogromny postęp i jesteśmy w drodze do:) Podczas pomieszkiwania u dziadków z braku dostępnego łóżeczka dziecięcego było spanie we wspólnym łóżku. Miałam wielkie obawy, że taki miesiąc prawie spania razem spowoduje, że już nigdy nie wejdzie do swojego łóżeczka. Od pierwszej nocy w nowym mieszkaniu położyliśmy go jednak samego, i to właśnie w tym dużym łóżku 140x200. Zasypia zazwyczaj bez kłopotu, choć ja nadal karmię, więc nadal siłą rzeczy przy tym jestem. Potem o różnych porach potrafi się obudzić i mnie przywołać. I choć zawsze sobie mówię, że go tylko utulę i wracam zazwyczaj budzę się już rano. No ale nic nie poradzę, jego łóżko jest na tyle wygodne, że w mig zasypiam. Czasami sam schodzi z łóżka i przychodzi mnie szukać:) Ma wtedy taki obrażony wyraz twarzy, że się wlekę i spowalniam;) Ale nigdy nie próbuje zostać w naszej sypialni, nie czeka, aż się go na łóżko wciągnie, nie próbuje sam wchodzić. Wie, że wracamy do niego. I to jest fajne. Że się oduczył, że spanie równa się spanie w łóżku rodziców.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rano nadal różnie wstaje. Czasami już od 6 popłakuje, ale gdy jestem na miejscu to go uspakajam i do 8 zazwyczaj da się pospać. I o takiej 6 to już ani mi się nie chce, ani opłaca wracać do siebie.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem jak inne dzieci w jego wieku mieszczą się w łóżeczkach niemowlęcych. Nasz tak się wierci i potrzebuje tyle przestrzeni, że próba na nowo włożenia go do 60x120 byłaby równomierna z włożeniem do klatki. Przed upadkami chroni go szerokość; jednak materace 80 lub 90 same się proszą by dzieci z nich spadały. Chroni go poduszka rogal do karmienia, która świetne zdaje egzamin jako opora, no i też fakt, że część nocy to ja śpię od brzegu;) Ale gdy spada nic się dzieje.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5NLMtrLyCo0/TzmR9nfjgUI/AAAAAAAAPs0/87vc8qQHlhY/s1600/2012-01-08.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-5NLMtrLyCo0/TzmR9nfjgUI/AAAAAAAAPs0/87vc8qQHlhY/s320/2012-01-08.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jestem też dumna z tego jak lubi owoce. Może powinnam być z siebie dumna;)? bierze sobie jabłka tak jak widziałam inne dzieci biorące lizaki, i nie ma prawie dnia by się sam nie częstował.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-5089266336685063897?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/5089266336685063897/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2012/02/pozmieniao-sie-bardzo-duzo.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5089266336685063897'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5089266336685063897'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2012/02/pozmieniao-sie-bardzo-duzo.html' title=''/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-qIDhFOko2Kk/TzmRp2FQa_I/AAAAAAAAPsk/IgVX-5J6q0E/s72-c/haircuttagliodicapelli.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-8413321992573901686</id><published>2012-01-08T01:07:00.000+01:00</published><updated>2012-01-08T01:16:26.843+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wystrój'/><title type='text'>pomysły na 2 pokój małego</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://howemoneypit.files.wordpress.com/2011/01/587_500x375.png?w=490" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://howemoneypit.files.wordpress.com/2011/01/587_500x375.png?w=490" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;via http://howemoneypit.wordpress.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://projectnursery.com/wp-content/uploads2/2010/06/anyon.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="281" src="http://projectnursery.com/wp-content/uploads2/2010/06/anyon.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://projectnursery.com/wp-content/uploads2/2010/06/anyon2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="256" src="http://projectnursery.com/wp-content/uploads2/2010/06/anyon2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;via projectnursery.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.chiccheapnursery.com/wp-content/uploads/2011/10/silver-polka-dot-chic-elegant-nursery.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="245" src="http://www.chiccheapnursery.com/wp-content/uploads/2011/10/silver-polka-dot-chic-elegant-nursery.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;via http://www.chiccheapnursery.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_izO7Rq-gYlU/TJWd6RjzUrI/AAAAAAAANs0/KAFps0iVc68/s400/JulieRichardResidence-261.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="218" src="http://4.bp.blogspot.com/_izO7Rq-gYlU/TJWd6RjzUrI/AAAAAAAANs0/KAFps0iVc68/s320/JulieRichardResidence-261.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;via nurserynotations.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://bunnyanddolly.com/wp-content/uploads/2011/05/486x324xgrey-stripe-walls-ohdeeoh.jpg.pagespeed.ic.uYN5axz1MT.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://bunnyanddolly.com/wp-content/uploads/2011/05/486x324xgrey-stripe-walls-ohdeeoh.jpg.pagespeed.ic.uYN5axz1MT.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;via bubbyanddolly.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.sideofsneakers.com/tinysneakers/wp-content/uploads/2011/10/IMG_0682_thumb.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://www.sideofsneakers.com/tinysneakers/wp-content/uploads/2011/10/IMG_0682_thumb.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;via sideofsneakers.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W sumie, to głównym elementem zmian (jeśli już) będą ściany, wzór i kolor tapet oraz kolor farby. Nie nastawiam się na zmianę mebli, te będą nadal białe. Jeśli ściany zmienią się w jakiś zdecydowany sposób zapewne zmienić będę musiała zasłony na pasujące. No i myślę tym razem o dywanie, w starym pokoju nie było, teraz ponieważ tak dużo bawi się na podłodze ma to chyba większy sens. I taki dywan też wiele by wyglądowi zmienił - co widać na prawie wszystkich powyższych zdjęciach. No i myślę i myślę...i nie wiem czy iść w to coś nowego czy powtórzyć stary pokój. I wertując zdjęcia zdałam sobie sprawę, że starego pokoju nigdy dobrze nie sfotografowałam, brak zupełnie zdjęć po ostatnim przestawieniu mebli oraz ujęć zawieszonej półki:(&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-SRTJMrCUexU/Twjd0VKHB8I/AAAAAAAAPsQ/JLwpRLcsSSs/s1600/2011-10-24.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-SRTJMrCUexU/Twjd0VKHB8I/AAAAAAAAPsQ/JLwpRLcsSSs/s320/2011-10-24.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-8413321992573901686?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/8413321992573901686/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2012/01/pomysy-na-2-pokoj-maego.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/8413321992573901686'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/8413321992573901686'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2012/01/pomysy-na-2-pokoj-maego.html' title='pomysły na 2 pokój małego'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_izO7Rq-gYlU/TJWd6RjzUrI/AAAAAAAANs0/KAFps0iVc68/s72-c/JulieRichardResidence-261.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-3162931876399836020</id><published>2012-01-06T20:00:00.000+01:00</published><updated>2012-01-06T20:00:29.094+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wystrój'/><title type='text'>urządzam drugi pokój dziecięcy</title><content type='html'>i mam od kilku miesięcy totalny mętlik. Czy robić kopię tego co było i nadal tak bardzo mi się podoba; czy iść w jakąś zupełnie inne stronę. Ostatnio bardzo podobają mi się pokoje szaro żółte.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.chiccheapnursery.com/wp-content/uploads/2010/12/grahamsnursery_21.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.chiccheapnursery.com/wp-content/uploads/2010/12/grahamsnursery_21.png" width="235" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;via http://www.chiccheapnursery.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;albo w ogóle szare&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://modernurbanbaby.com/wp-content/uploads/2011/01/tree-decal-nursery-ideas.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://modernurbanbaby.com/wp-content/uploads/2011/01/tree-decal-nursery-ideas.jpg" width="229" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;via http://modernurbanbaby.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;albo różne turkusowe lub taupe ściany mi się podobają. Teraz nie znajduję tych fotek, bo mało miałam czasu na porządne kolekcjonowanie inspiracji.&lt;br /&gt;I co się już na jakiś pomysł nastawię to mi żał naszych tapet i tamtej aury...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZNn2Dj-PmWg/TwdEW4UI4kI/AAAAAAAAPsI/6NdABPDGG00/s1600/IMG_2444.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-ZNn2Dj-PmWg/TwdEW4UI4kI/AAAAAAAAPsI/6NdABPDGG00/s320/IMG_2444.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;rady mile widziane:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-3162931876399836020?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/3162931876399836020/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2012/01/urzadzam-drugi-pokoj-dzieciecy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3162931876399836020'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3162931876399836020'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2012/01/urzadzam-drugi-pokoj-dzieciecy.html' title='urządzam drugi pokój dziecięcy'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ZNn2Dj-PmWg/TwdEW4UI4kI/AAAAAAAAPsI/6NdABPDGG00/s72-c/IMG_2444.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-2484804297462909128</id><published>2012-01-06T00:01:00.000+01:00</published><updated>2012-01-06T00:01:20.611+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jedzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>wie co do czego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;wie, że&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;pasta jest do szczotki do zębów, wyciąga po nią rękę ze szczotką&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;kapcie i skarpetki są na stopy, gdy znajdzie leżące na podłodze przykłada je sobie do stóp&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;szczotka do włosów do włosów - choć czasami przykłada do włosów szczotkę do zębów&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;zakrętki są na słoiki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;łyżki do wkładania do miseczek&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;telefony są do uszu&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;przyciski w windach do przyciskania&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogólnie bardzo lubi wkładać i wyjmować rzeczy z różnych pojemników. Może chodzić o zabawki, ale i o jedzenie, które przed zjedzeniem lubi sobie włożyć najpierw do miseczki, potem wyjąć i zjeść. Wkłada też przypadkowe rzeczy w przypadkowe&amp;nbsp; miejsca, byleby wkładać i wyjmować:) Bardzo się przy tym cieszy, jak coś gdzieś się mieści i pasuje.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uwielbia też karmić. Pisałam już raz, że lubi dzielić się np. smoczkiem lub tym co sobie skubie. A teraz doszło karmienie innych rzeczami, których on sam nie je. Do mandarynek go jeszcze nie przekonałam, ale kilka podejść podejmowałam. Obierałam mandarynkę ze skóry podawałam mu kawałeczki a on je brał i wkładał dziadkowi do buzi:) Potrafi podzielić się w zasadzie każdym jedzeniem, które je sobie samodzielnie z rączki. Ostatnio gdy byłam chora i przeleżałam cały dzień w łóżku pochodził do mnie i wkładał mi do buzi ser i jabłko. I jak tu go nie adorować?:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-2484804297462909128?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/2484804297462909128/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2012/01/wie-co-do-czego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2484804297462909128'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2484804297462909128'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2012/01/wie-co-do-czego.html' title='wie co do czego'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-3536552356465182353</id><published>2012-01-04T01:37:00.000+01:00</published><updated>2012-01-04T02:05:09.865+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>pierwsze - bez wątpienia - słowo i inne grudniowe sprawy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NShjgqMPnW8/TwOjeahu4dI/AAAAAAAAPrg/_AUOpOSztq8/s1600/DSC_0084.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-NShjgqMPnW8/TwOjeahu4dI/AAAAAAAAPrg/_AUOpOSztq8/s320/DSC_0084.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pierwsze prawdziwe słowo padło 30 grudnia podczas jedzenia. Dobrze, że przy świadkach bo bym do dziś nie dowierzała. Podczas karmienia dotąd słychać było głównie mniam mniam. Tym razem padło "dobre". Tuż po nim cisza i konsternacja, a następnie brawa, uściski i ucałowania, zawstydzony ale bardzo radosny maluch. Tak, tak głupie małe dobre, a tyle hałasu. Wyszło płynnie, z dorosłym poprawnym 'r', no i w kontekście, więc mama wielce dumna. Od tamtej pory się nie powtórzyło haha. Za to ogólna chęć do mówienia potęguje się bardzo. Młody krzyczy i rozmawia już bardzo dużo i ten słownik wydaje się być bogatszy o nowe nie do zapisania dźwięki. Nadal jest tam dużo &lt;b&gt;buziu, budziu, psi, fsi &lt;/b&gt;itp. Próbuję wyłapywać te powtarzające się dźwięki oraz okoliczności w jakich się powtarzają. I nie wiem na ile naginam wyobraźnię a na ile faktycznie obserwuję jego słownik, ale z grudniowych nowości wydaje się, że &lt;b&gt;"pe"&lt;/b&gt; to jest proszę a &lt;b&gt;"tede"&lt;/b&gt; to kot. Z kotem widzimy się codziennie i codziennie chcemy za nim ganiać - tzn ja robię wszystko by do bliższego kontaktu nie doszło, bo wiem jak nieprzyjazny jest ów kot. Natomiast młody za nim wspina się na schody, włazi pod stół, chce do niego podchodzić podczas drzemek na tapczanie itd. I właśnie gdy widzi go po raz pierwszy pada takie bardzo troskliwe i zadowolone '&lt;b&gt;tede&lt;/b&gt;' - nie wiem jak to się ma do 'kotek', które non stop powtarzam, no ale świat dzieci jest prosty, Dede to on, a tede to kot. &lt;b&gt;Pe&lt;/b&gt; natomiast jest chyba faktycznie efektem osłuchania się z moim notorycznym proszę i dziękuję, które odkąd małe rączki zaczęły wszystko przynosić powtarzam do przesady. W ramach dziękuję nie słychać jeszcze nic, ale główka jakby się skina dziękując.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_aYTLsL1fMA/TwOjgfW0CQI/AAAAAAAAPro/rX4ArWKJOaU/s1600/DSC_0097.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="252" src="http://3.bp.blogspot.com/-_aYTLsL1fMA/TwOjgfW0CQI/AAAAAAAAPro/rX4ArWKJOaU/s320/DSC_0097.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jest też i nowe &lt;b&gt;ba ba.&lt;/b&gt; Nowe bo zupełnie inne od babciowego baba. Pada z zupełnie innym akcentem, wyraźną przerwą między sylabami, no i raz jeszcze mocno związane z kontekstem. Odkąd pomieszkujemy u dziadków ulubionym zajęciem jest wspinanie się na schody. Na początku było jeszcze jako takie posłuszeństwo i pilnowanie się pierwszego schodka. Obecnie strach mego syna opuścił i odkąd czuje się silniejszy w nogach gotów jest wspinać się aż na same piętro. Zazwyczaj około 6 schodka ktoś się orientuje i go za fraki ściąga w dół. Wiem wiem, są takie barierki, można kupić... No nie kupiliśmy, więc ktoś zawsze musi być na straży. Nie karcę za to w żaden sposób, staram się jak mogę cierpliwie i konsekwentnie ściągać w dół, tłumacząc niebezpieczeństwo. No ale niebezpieczeństwo to nadal wielka abstrakcja dla 13m. Do znudzenia stukam w pierwszy schodek, powtarzam nie wolno, proszę zejść, no i właśnie wyjaśniam, że będzie ba bah jak się nie posłucha. Po reszcie argumentów nie mówi nic, co najwyżej się szczerzy, ale po ba bah, powtarza &lt;b&gt;ba ba&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-oS6iYX2Nwkc/TwOjic5xPlI/AAAAAAAAPrw/0gnJOR6nLpU/s1600/DSC_0103.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-oS6iYX2Nwkc/TwOjic5xPlI/AAAAAAAAPrw/0gnJOR6nLpU/s320/DSC_0103.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nie wiem dokładnie ile już rozumie, ale wydaje się, że faktycznie trochę więcej. Podczas wigilii potrafił rozdać niektóre prezenty gdy dostał instrukcje dla kogo ma zanieść, potrafi też na hasło misiu milusiński polecieć do misia i się na niego rzucić i przytulić. Ale ja mam wrażenie, że ze mną najwięcej jednak reaguje na mowę ciała. Może za mało mówię komend, może za bardzo utkwiłam w poprzednim etapie, i głównie porozumiewamy  się gestami. Muszę chyba spróbować powstrzymać ruchy i posprawdzać czy takie samo zrozumienie jest jeśli będę tylko mówić: choć, idź, daj. No ale jak tu powiedzieć przytul się do mamy bez szerokiego otwierania ramion?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9vcUI635Ri4/TwOjkX0qVOI/AAAAAAAAPr0/fBmp2LbC0Yg/s1600/DSC_0156.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-9vcUI635Ri4/TwOjkX0qVOI/AAAAAAAAPr0/fBmp2LbC0Yg/s320/DSC_0156.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jest też z niego trochę rozrabiaka, ale umiarkowany. Rzuca mandarynkami, uderza z całej siły zabawkami w ławę, ale krzywd żadnych nie wyrządza. Ma momenty kiedy musi być głośniej i inne kiedy spokojnie się bawi sam. Babcine szafki kuchenne mają uchwyty (czego nasze nie miały) i choć były kuszące na początku, w zasadzie dobiera się do nich rzadko i nie wiele tam psoci. Schował raz bączka w szufladzie z serwetkami, czasami przestawi koszyczek na chleb na inną półkę; ale nie ma wysypywania mąki, ani tłuczenia porcelany. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-JsvDuHqFXkE/TwOjmMHsWqI/AAAAAAAAPr8/B9GPFkdJ81s/s1600/DSC_0169.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-JsvDuHqFXkE/TwOjmMHsWqI/AAAAAAAAPr8/B9GPFkdJ81s/s320/DSC_0169.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zauważyłam, że zawsze gdy mu się pozwoli na odkrywanie czegoś tam nowego to zazwyczaj zaspokojenie tej ciekawości wystarcza, raz otworzył sobie szafkę ze śmieciami i już dziś go nie interesuje. Gdybym mogła mu na tej samej zasadzie pozwolić poznać schody zapewne znudziłyby się i te. No ale ryzyko jest tu za duże, więc zabraniam, podobnie jak i kota, przez co frajda z tych 2 zabronionych owoców jest największa. Choinka nie była wielką atrakcją, ale raz położył się pod nią i uderzał sobie w bombki - oczywiście wyłącznie do momentu gdy aparat był gotowy to ująć. Za to pieczone tradycyjnie na święta przez babcię pierniczki okazały się największym hitem. Słodkie nigdy go mocno nie pociągało, ale może je lubi bo są lukrowane lukrem na bazie soku z cytryny. Potrafi sam sobie podejść, nawet w środku robienia czegoś innego, z drugiego końca pokoju, sięgnąć wysoko na stolik i ściągnąć sobie ciasteczko. I jedząc ciasteczko prawie zawsze siada wyłącznie na pierwszym schodku:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-3536552356465182353?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/3536552356465182353/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2012/01/pierwsze-bez-watpienia-sowo-i-inne.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3536552356465182353'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3536552356465182353'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2012/01/pierwsze-bez-watpienia-sowo-i-inne.html' title='pierwsze - bez wątpienia - słowo i inne grudniowe sprawy'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-NShjgqMPnW8/TwOjeahu4dI/AAAAAAAAPrg/_AUOpOSztq8/s72-c/DSC_0084.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-5368958724814275934</id><published>2011-12-01T00:13:00.000+01:00</published><updated>2011-12-01T00:13:55.115+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>zaczął oficjalnie chodzić ...i bawić się misiami</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zPYAvIZTcAA/Tta4WeM1EOI/AAAAAAAAPrM/XaUe9xlxT7k/s1600/2011-11-29.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-zPYAvIZTcAA/Tta4WeM1EOI/AAAAAAAAPrM/XaUe9xlxT7k/s320/2011-11-29.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;nie wiem co słodsze!&lt;br /&gt;żeby nie było, lampą też potrzącha;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-5368958724814275934?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/5368958724814275934/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/12/zacza-oficjalnie-chodzic-i-bawic-sie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5368958724814275934'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5368958724814275934'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/12/zacza-oficjalnie-chodzic-i-bawic-sie.html' title='zaczął oficjalnie chodzić ...i bawić się misiami'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-zPYAvIZTcAA/Tta4WeM1EOI/AAAAAAAAPrM/XaUe9xlxT7k/s72-c/2011-11-29.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-7965499094850262815</id><published>2011-11-23T10:58:00.000+01:00</published><updated>2011-11-23T10:58:33.783+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>zaczyna dreptać:)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na razie tak nieświadomie, ale już kilka razy przyłapaliśmy na tym, że odrywa się od jednego podparcia i zanim sięgnie po drugie stawia ze 2 kroczki sam. To jeszcze może nie chodzenia, ale to już więcej niż chodzenie trzymając się za rękę czy wózka, no i więcej niż tydzień temu.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-fKJVX4BDzlM/TszDbE760fI/AAAAAAAAPrA/UCOmPSS7Hqc/s1600/2011-11-21.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://2.bp.blogspot.com/-fKJVX4BDzlM/TszDbE760fI/AAAAAAAAPrA/UCOmPSS7Hqc/s320/2011-11-21.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;I zdjęcie tematycznie nie związane. Całusa nie udało się nadal przyłapać ale przytulańce tak;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-7965499094850262815?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/7965499094850262815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/11/zaczyna-dreptac.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7965499094850262815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7965499094850262815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/11/zaczyna-dreptac.html' title='zaczyna dreptać:)'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-fKJVX4BDzlM/TszDbE760fI/AAAAAAAAPrA/UCOmPSS7Hqc/s72-c/2011-11-21.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-4433878973424160280</id><published>2011-11-20T22:45:00.003+01:00</published><updated>2011-11-23T09:36:49.530+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>mowa niemowlaka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2oaCZGKCC00/TsyeNwLsNxI/AAAAAAAAPp4/3ROiwk3KADM/s1600/IMG_6404.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-2oaCZGKCC00/TsyeNwLsNxI/AAAAAAAAPp4/3ROiwk3KADM/s320/IMG_6404.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ten przedurodzinowy okres jest pełen nowości. Długo nic się nie działo a ostatnio się zintensyfikowało tak bardzo, że mam wrażenie, że codziennie obserwujemy coś nowego. Ale teraz będzie tylko o mowie. Mówi bardzo dużo, przede wszystkim rzeczy, których nie jesteśmy w stanie&amp;nbsp; powtórzyć ani fonetycznie zapisać. Dużo również krzyczy, na mnie też;) Niekoniecznie w złości, tak po prostu bardzo dużo zmienia mu się ton głosu w jednej wypowiedzi, a czasami nawet w jednym słowie - albo tym co mi się wydaje być 1 słowem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mówi także przez sen:) P&lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/11/listopadowe-zabawy.html"&gt;isałam ostatnio&lt;/a&gt; o próbach naśladowania rozmowy przez telefon, teraz już się wyjaśniło, jak najbardziej chodziło właśnie o to. Telefonem może być opakowanie chusteczek do nosa, pilot, wyrwana kartka gazety, telefon zabawka, prawdziwy telefon,etc. Trzyma je przy uchu i do 'niego' mówi, czasem krzyczy. Nie chce jednak rozmawiać gdy ktoś faktycznie dzwoni i podaje mu się prawdziwą słuchawkę.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-t5AN-XlfwVA/TsyeO5XCeTI/AAAAAAAAPp8/ISQR7ivhi4I/s1600/IMG_6401.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-t5AN-XlfwVA/TsyeO5XCeTI/AAAAAAAAPp8/ISQR7ivhi4I/s320/IMG_6401.JPG" width="179" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ze słów, które udało się nam zidentyfikować i które powtarzają się często w tym samym kontekście mamy:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;mniam mniam (tylko przy jedzeniu lub przy karmieniu)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;mama&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;ma-mama&lt;/b&gt; (oba albo do mnie, albo do taty, albo tak ogólnie bez odbiorcy)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;baba&lt;/b&gt; (tak ogólnie bez odbiorcy, choć w obecności babć ma duże znaczenie)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;tata&lt;/b&gt; (od zeszłęgo w-endu podczas uruchamiania muzyki w 1 z zabawek;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;ba&lt;/b&gt; - tu mam wątpliwość czy to z francuskiego &lt;span class="clickable"&gt;&lt;span class="hw"&gt;&lt;i&gt;là-bas&lt;/i&gt;, w końcu nie byłoby dziwne gdyby coś z francuskiego żłobka też mu się otarło, ale jeszcze sie nie zorientowałam czy uzywa tego bardziej w kontekście położenia czegoś czy to zwykłe trenowanie sylab;) czasami wręcz mam wrażenie, że on tak potwierdza, czyli nie &lt;i&gt;Tak&lt;/i&gt;, nie &lt;i&gt;Si&lt;/i&gt;, nie &lt;i&gt;Oui&lt;/i&gt;, tylko &lt;i&gt;Ba&lt;/i&gt;...a może to &lt;i&gt;Da&lt;/i&gt;;?)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="clickable"&gt;&lt;span class="hw"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To może nie duży słownik, ale przynajmniej są to prawdziwe słowa haha. Cała reszta brzmi jak jakieś buziu łuziu. Przesłodko ale nie wiadomo o co chodzi. A potrafi wchodzić w dyskursy dość długie, 5 wymian zdania z rozmówcą, wystarczy, że się go słucha i mu się odpowiada, on happy i nawija:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-yZYsQvOTmEs/TsyeSrmIWjI/AAAAAAAAPqY/BLGSTxEZZWE/s1600/IMG_6495.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-yZYsQvOTmEs/TsyeSrmIWjI/AAAAAAAAPqY/BLGSTxEZZWE/s320/IMG_6495.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-jXUeSSh6nhI/TsyeQd_u6KI/AAAAAAAAPqI/v1drgw3BoLY/s1600/IMG_6386.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ponadto ma bardzo rozbudowaną mowę ciała. Od kilku tygodni nauczył się pokazywać paluszkiem i&amp;nbsp; teraz jest on non-stop w użytku. Często skierowany do żyrandoli lub innych obiektów na wysokości,&amp;nbsp; np lampek kontrolek na górze lodówki, do których chciałby być podniesiony.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-jXUeSSh6nhI/TsyeQd_u6KI/AAAAAAAAPqI/v1drgw3BoLY/s1600/IMG_6386.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-jXUeSSh6nhI/TsyeQd_u6KI/AAAAAAAAPqI/v1drgw3BoLY/s320/IMG_6386.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poza tym jego ogólna ekspresywność jest typowo latynoska, bardzo klarowna, nie ma w nim obecnie zbyt dużo stonowanej słowiańszczyzny;) Zawsze wiadomo gdy jest zadowolony i gdy mu się coś nie podoba, gdy jedzenie ma być dalej dostarczane do buzi i kiedy trzeba urozmaicić smak.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rEoEivhmF34/TsyeRaLX2zI/AAAAAAAAPqM/A2dGCE40pR4/s1600/IMG_6518.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-rEoEivhmF34/TsyeRaLX2zI/AAAAAAAAPqM/A2dGCE40pR4/s320/IMG_6518.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wespół z umiejętnością jedzenia sera wykształciła się też zdolność silnego gestykulowania by mu go dać. Wystarczy, że zobaczy opakowanie wyciąga łapkę, odwróconą do góry i zwija do wewnątrz paluszki - coś na styl chodź tu serze. W podobny sposób zaczepia ludzi w autobusie, zazwyczaj wszystkich to bawi i mu odmachują w ten sam sposób;) &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Z1zp_r3fuUE/TsyeT80qCcI/AAAAAAAAPqg/v76qGYwI1HE/s1600/IMG_6446.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-Z1zp_r3fuUE/TsyeT80qCcI/AAAAAAAAPqg/v76qGYwI1HE/s320/IMG_6446.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-TcTpkxjamKk/TsyeVUFyL3I/AAAAAAAAPqo/G2qfQlt9jOM/s1600/IMG_6424.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-TcTpkxjamKk/TsyeVUFyL3I/AAAAAAAAPqo/G2qfQlt9jOM/s320/IMG_6424.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mówi więc dużo więcej niż mówi:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-4433878973424160280?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/4433878973424160280/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/11/mowa-niemowlaka.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/4433878973424160280'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/4433878973424160280'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/11/mowa-niemowlaka.html' title='mowa niemowlaka'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-2oaCZGKCC00/TsyeNwLsNxI/AAAAAAAAPp4/3ROiwk3KADM/s72-c/IMG_6404.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-7306572460691077111</id><published>2011-11-20T10:40:00.002+01:00</published><updated>2011-11-23T10:49:48.863+01:00</updated><title type='text'>biedne amerykańskie dzieci</title><content type='html'>z czego one się cieszą jak ich pralki są z góry ładowane;)?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fcOjWG0QTsk/TszAqVg6-4I/AAAAAAAAPq4/9af3hC41Oe8/s1600/IMG00490-20111115-1711.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-fcOjWG0QTsk/TszAqVg6-4I/AAAAAAAAPq4/9af3hC41Oe8/s320/IMG00490-20111115-1711.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0kZaR4lAZQo/TszAn69r64I/AAAAAAAAPqw/Rd_kLAzzJ4w/s1600/IMG00491-20111115-1711.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-0kZaR4lAZQo/TszAn69r64I/AAAAAAAAPqw/Rd_kLAzzJ4w/s320/IMG00491-20111115-1711.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fcOjWG0QTsk/TszAqVg6-4I/AAAAAAAAPq4/9af3hC41Oe8/s1600/IMG00490-20111115-1711.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-7306572460691077111?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/7306572460691077111/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/11/biende-amerykanskie-dzieci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7306572460691077111'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7306572460691077111'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/11/biende-amerykanskie-dzieci.html' title='biedne amerykańskie dzieci'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-fcOjWG0QTsk/TszAqVg6-4I/AAAAAAAAPq4/9af3hC41Oe8/s72-c/IMG00490-20111115-1711.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-6892659306068433914</id><published>2011-11-15T16:18:00.000+01:00</published><updated>2011-11-15T16:18:54.916+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ubranka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jedzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sklepy'/><title type='text'>banany, kapcie i dalsze zabawy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bananów nigdy moje dziecko nie lubiło, na przekór książkom, poradom innych mam, internetowi etc. Wybrzydzało i słoikowymi i naturalnymi. Szanse na powodzenie miały dużą bo wśród owoców, które próbował należą do jednych z najmniej słodkich, a młody słodkich rzeczy nie lubi; chyba, że ukradzione z czyjegoś talerzyka, to co innego. Dziś nie chciał spać, po raz kolejny więc nie było kiedy przygotować lunchu tak by był gotowy i na niego czekał jak się obudzi. Siedział więc ze mną w kuchni podczas przygotowywania i by się nie nudził dałam mu banana do zabawy. Może to pomogło, może nie miało nic wspólnego. Jak zwykle z dziećmi jedna wielka zgadywanka i loteria. Cały feler z niepozwoleniem mi szykować jedzenia podczas gdy on śpi  polega na tym, że lunch robiony na parze jest mega gorący przez jakieś  10 min po 30 minutach parowania i iluś tam jeszcze mycia i obierania  warzyw. O ile zapytana o zdanie polecam szykowania jedzenia dziecku samemu, uprzedzam, że jest to czasochłonne i wymaga świetnej organizacji - wyrobić się z czymś nie będąc mamą jest zupełnie inną bajką niż wyrobienie się z dzieckiem, które wymaga naszej asysty prawie we wszystkim. Podczas gdy lunch się studził musiałam go już czymś karmić no i banan był pod ręką. Nie obyło bez oporu, ale dał się przekonać. Banan więc dołącza do jabłek, gruszek, śliwek i brzoskwiń, głównych dotąd owoców.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jiWioajo1M4/TsJ54AxruLI/AAAAAAAAPpo/6nTJVnIzlrg/s1600/IMG00480-20111115-1305%25281%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-jiWioajo1M4/TsJ54AxruLI/AAAAAAAAPpo/6nTJVnIzlrg/s320/IMG00480-20111115-1305%25281%2529.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ta historia ma z kapciami tylko tyle wspólnego, że również dziś przyszły pocztą kapcie, które nie spadają. Przez 3h kiedy je miał na sobie, nie musiałam ich poprawiać ani razu. To cenne, bo ciągłe szukanie kapci po całym mieszkaniu trochę wnerwia. Dzieci też nie uwielbiają jak się im karze nieruchomo siedzieć przy ich poprawianiu. Co gorsze, główną funkcją kapci na tym etapie rozwoju jest ich powierzchnia antypoślizgowa i ciągła jej nieobecność przyczyniała się do większej ilości upadek. Dawno mnie na &lt;a href="http://www.bobux.co.nz/shop-online/baby-0-9-months/shoes/soft-sole/soft-sole-black-sport"&gt;Bobuxy&lt;/a&gt; namawiano, ale musiałam być inna niż reszta i nie kupować tego co wszyscy. Mam więc już 4 pary nieudanych kapci (wszystkie na obecny rozmiar stopki), które przyczyniły się tylko do nauczki, że czasem warto ślepo za tłumem zamiast samemu eksperymentować. Oprócz tego, że nie lubię mieć tego co wszyscy, od Bobuxów odpychała mnie ich cena. W Bxl średnio 36 euro. Sorry, w końcu to kapcie, no ze skóry, ale kapcie na max 3m. Koleżanka kiedyś podała mi UK stronę, z której je ściąga do Belgii dla swojej trójki pociech i to właśnie z &lt;a href="http://www.ollipops.com/"&gt;Ollipops&lt;/a&gt; zamówiłam nasze. Polecam, opłaca się, przynajmniej w BE, łącznie z przesyłką zapłaciłam niecałe 22 euro. Nadal uważam, że to drogo, jak na kapcie. No ale wreszcie nie spadają, są aż z Nowej Zelandii, nie z PRC, są faktycznie lekkie, miłe w dotyku, dodatkowo śliczne i mają masę wzorów. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A o zabawach &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/11/listopadowe-zabawy.html"&gt;wczoraj&lt;/a&gt; zapomniałam napisać jeszcze, że Frycek trenuje cmokanie. Wyszło od niego, bo ja od dawna próbuje go uczyć  buziaków i na razie umie je tylko przyjmować. Cmoknęło mu się kiedyś podczas jedzenia&amp;nbsp; i odtąd podoba mu się powtarzać, głównie chyba dlatego, że jest głośne i fajnie można sobie przy tym usta wykrzywiać.  Wykorzystuję ten fakt i odcmokuje do niego zawsze gdy sobie skręca usta w  rybę i cmoka. Frycek lubi też podawać nam swój smoczek. Celnie lub mniej, trafia nim do buzi mojej lub taty:) Jeśli akurat nie jesteśmy tak blisko by nam go wręcz wsadzić do ust to na odległość wyciąga sobie z ust i wystawia go w naszym kierunku. W podobny sposób podczas jedzenia, takiego rękoma, które też czasami uprawiamy, wkłada nam do ust to co akurat je.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-YXRbSGv94D8/TsJ9sEXNpSI/AAAAAAAAPpw/BN5Iitkb5go/s1600/IMG00485-20111115-1401.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-YXRbSGv94D8/TsJ9sEXNpSI/AAAAAAAAPpw/BN5Iitkb5go/s320/IMG00485-20111115-1401.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może jednak nie będzie, jak niektórzy straszą, samolubny i rozpieszczony, skoro już teraz lubi się dzielić:) &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-6892659306068433914?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/6892659306068433914/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/11/banany-kapcie-i-dalsze-zabawy.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6892659306068433914'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6892659306068433914'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/11/banany-kapcie-i-dalsze-zabawy.html' title='banany, kapcie i dalsze zabawy'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-jiWioajo1M4/TsJ54AxruLI/AAAAAAAAPpo/6nTJVnIzlrg/s72-c/IMG00480-20111115-1305%25281%2529.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-7697852939454069510</id><published>2011-11-14T17:19:00.001+01:00</published><updated>2011-11-15T16:33:43.072+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>listopadowe zabawy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pchanie mebli to ulubiony sport od kilku dni. Pchamy już ławę, swoje wysokie krzesełko, swój dmuchany fotel, taboret. Naturalnie pchamy też swój Brio wózek, ale to się nie liczy bo ma kółka, służy do pchania, no i nie jest meblem;) Od jakiegoś czasu podajemy sobie też różne rzeczy z tyłu głowy, np szczotkę do włosów, klocka, korespondencję do mamy, itd. Nie za bardzo wychodzi odbieranie drugą ręką, ale próby podania są. Gdy zaczęło się o szczotki myślałam, że chodzi o naśladowanie/próby czesania..no ale klocek, chusteczki do nosa trochę mnie zmyliły. Dziś w podobny sposób przykładany był mój telefon. I już nie wiem czy chodzi o podawanie sobie przedmiotów za głową, czy o udawanie rozmawiania przez telefon...W każdym razie obie zabawy są w 100% inicjowane i wymyślone przez młodego, nie uczone, i sprawiają nam kupę radości.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.fisher-price.com/img/product_shots/K7167_d_1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.fisher-price.com/img/product_shots/K7167_d_1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I wspomniane klocki są ogólnie wspaniałe. Kupiłam mu je na początku lipca gdy miał 7m i do dziś nie ma dnia by się nimi nie bawił. Jeszcze ich nie próbuje wkładać w otworki, ale wymyśla przeróżne inne swoje zabawy, np ww podawanie za głową. Gryzie je gdy bolą dziąsła, turlika sobie walce, wkłada do i wysypuje z wiaderka. Tata nauczył go też podbijać je 1 paluszkiem i to jest nasza pierwsza gra na przeciwników. Siedzimy wokół ławy i podbijamy sobie nawzajem klocki wysyłając je w kierunku przeciwnika. On to uwielbia. A my jesteśmy cali dumni, że umie tym małym paluszkiem je podbić i nadać im kierunek jaki chce. To wcale nie jest łatwe:) To jedna z tańszych zabawek a mogłaby kosztować 4x tyle i byłaby tego warta:) &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-7697852939454069510?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/7697852939454069510/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/11/listopadowe-zabawy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7697852939454069510'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7697852939454069510'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/11/listopadowe-zabawy.html' title='listopadowe zabawy'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-5600098292332362154</id><published>2011-11-03T21:49:00.001+01:00</published><updated>2011-11-04T07:54:39.046+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jedzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>różności, o kt zapominam napisać</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pisałam już, że lubi ser. Lubi też jeść szynkę. Najlepiej smakuje kradzione z mamy talerzyka. Taką jemu podaną też zje, ale jak można obskubać mamy kanapki to lepiej;) Ukradł już w ten sposób frytkę, makaron, ciastko i wzrokiem i miną doprosił się nie swojej zupy i gofra. Chodzi mu przede wszystkim o to by mu ustąpić i by dać mu skosztować, sam fakt, że może wywrzeć taki efekt daje mu ogromną satysfakcję, o najedzenie się nie chodzi. No chyba, że to ser lub szynka - te faktycznie je dla smaku, nie dla satysfakcji:)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-z9z_mZcM5BA/TrLnXQ1YCqI/AAAAAAAAPo8/B27uwfZNzUA/s1600/IMG_6351.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-z9z_mZcM5BA/TrLnXQ1YCqI/AAAAAAAAPo8/B27uwfZNzUA/s320/IMG_6351.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-O8-8aJNWIVI/TrLnbeAB3qI/AAAAAAAAPpE/WtEHqXffzRw/s1600/IMG_6360.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-O8-8aJNWIVI/TrLnbeAB3qI/AAAAAAAAPpE/WtEHqXffzRw/s320/IMG_6360.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-unsNAZnNh2E/TrLncoO1iyI/AAAAAAAAPpM/5UmvBTzc4KU/s1600/IMG_6353.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-unsNAZnNh2E/TrLncoO1iyI/AAAAAAAAPpM/5UmvBTzc4KU/s320/IMG_6353.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lubi też całować chłopca w lusterku - oczywiście nigdy jeszcze nie udało się tego sfotografować. Ogólnie bardzo lubi widzieć siebie i innych w lustrze. Podoba mu się też gdy się go czesze i gdy się temu może przyglądać. Lubi gdy mu sie myje ręce, koniecznie mydłem w kostce:) Z innych nowości, pokłada się na brzuchu na podłodze. W zasadzie powinnam powiedzieć rozjeżdża się w gwiazdę a nie pokłada. Nie leży tak długo, gdy tylko przyjmie pozycję plażową już wstaje. Gdy chce by zanim iść wyrywa naprzód jak torpeda ale po 2 krokach się zatrzymuje i czeka aż widzi, że się idzie w jego kierunku, potem znowu przyspiesza, znowu poczeka itd. Śmieje się przy tym bez umiaru. Umie już zejść z kanapy i łóżka przekręcając się najpierw na brzuszek i spuszczając nogi w dół. To go jednak nie powstrzymuje przed okazjonalnym spadnięciem z wielkim hukiem i łzami. I miewa dni gdy ma energię do północy...hmhm..&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-895a149582b5732b" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v24.nonxt6.googlevideo.com/videoplayback?id%3D895a149582b5732b%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1332929138%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D29804CFCB5EBAB68B0C60E7368B1E083EBEA7370.69646D1212A441606D726855E809F14D67F655A4%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D895a149582b5732b%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DumZ4chKMZHLv2ji5q1sHF3xdFNI&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v24.nonxt6.googlevideo.com/videoplayback?id%3D895a149582b5732b%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1332929138%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D29804CFCB5EBAB68B0C60E7368B1E083EBEA7370.69646D1212A441606D726855E809F14D67F655A4%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D895a149582b5732b%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DumZ4chKMZHLv2ji5q1sHF3xdFNI&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-5600098292332362154?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/5600098292332362154/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/11/roznosci-o-kt-zapominam-napisac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5600098292332362154'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5600098292332362154'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/11/roznosci-o-kt-zapominam-napisac.html' title='różności, o kt zapominam napisać'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-z9z_mZcM5BA/TrLnXQ1YCqI/AAAAAAAAPo8/B27uwfZNzUA/s72-c/IMG_6351.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-8490450711202049439</id><published>2011-10-30T18:06:00.000+01:00</published><updated>2011-10-30T18:06:14.892+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='baby gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>październikowe spacery</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-4a9775d6bfaabfc3" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v12.nonxt4.googlevideo.com/videoplayback?id%3D4a9775d6bfaabfc3%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1332929138%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D3642F4AA4215A100CB58B1CAFBE0CB91D595F814.96BC18D849ED18D31CC3E4E94802EE087126C7%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D4a9775d6bfaabfc3%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DQZzGivFplYzLw3DIBme5LRb6zi8&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v12.nonxt4.googlevideo.com/videoplayback?id%3D4a9775d6bfaabfc3%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1332929138%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D3642F4AA4215A100CB58B1CAFBE0CB91D595F814.96BC18D849ED18D31CC3E4E94802EE087126C7%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D4a9775d6bfaabfc3%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DQZzGivFplYzLw3DIBme5LRb6zi8&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nasz syn bardzo lubi swój wózek:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-8490450711202049439?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/8490450711202049439/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/10/pazdziernikowe-spacery.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/8490450711202049439'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/8490450711202049439'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/10/pazdziernikowe-spacery.html' title='październikowe spacery'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-2208084251395772028</id><published>2011-10-23T20:06:00.001+02:00</published><updated>2011-10-23T22:46:12.164+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>mały chłopiec jutro kończy 11 miesięcy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednak mały chłopiec jest małym chłopcem. Nigdy nie chciałam mu organizować "chłopięcej atmosfery", ani przez książeczki, ani przez zabawki, gry czy zabawy, etc. Nie robiłam nic szczególnego by takiej atmosfery mu nie stwarzać, poza niekupowaniem mu "chłopięcych" gadżetów. Nie oglądamy też kreskówek skąd mógłby brać męskie naleciałości. I spędza nadal zdecydowaną większość swojego czasu ze mną czyli kontakt z męskimi wpływami ma dość ograniczony (inni chłopcy w żłobku dopiero od półtora miesiąca). Ma więc głównie neutralne zabawki i zdecydowanie damskie wpływy przez spędzanie czasu ze mną, kimś kto o chłopięcych zabawach nie wie nic. I mimo takiej neutralnej, albo wręcz naciąganej na damską, atmosfery, mój mały chłopiec przejawia wiele typowych dla chłopców zachowań, tak z mojego niechłopięcego punktu widzenia. Bawi się kabelkami, wszystkimi napotkanymi i trzeba uważać, bo lubi je ciągać a to często coś zwala. Umie zmienić program w uruchomionej pralce, wyłączyć ją i otworzyć do niej drzwiczki. Zmywarka jest mniej baby-explorer-friendly, ale program zmienić i ją wyłączyć też potrafi. Umie wyłączyć rozmowę przez skype'a. Potrafi pilotem włączyć telewizor i zmienić kanał. W wieży umie manualnie regulować głośność. Potrafi też nastawić budzik, ostatnio alarm był nastawiony na północ. Uwielbia generalnie wszystkie przyciski, we wszystkich możliwych gadżetach, ale to już chyba jak wszystkie dzieci bez różnicy na płeć. Stąd te zdolności 'ustawiania'.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwszy samochód kupiłam mu jakiś miesiąc temu gdy zauważyłam, że 'jeździ' innymi przedmiotami po podłodze tak jak inni chłopcy posuwający małe samochodziki. Pchał tak często swoje kremy w tubach. I mówi dużo brum-brum-bue. Niekoniecznie jadąc w samochodzie lub popychając kremy - czy już teraz prawdziwe - samochodziki, no ale nie znam dziewczynki, która by mówiła brum-brum. Dalej lubi w różne powierzchnie walić, ale już zdecydowanie mniej niż kiedyś. Zdaje się, że tak często poznaje coś nowego. Krzyczy, ale głównie z innymi facetami. Mam wrażenie, że do kobiet mówi łagodniej, na pewno do mnie tak:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z innej beczki, lubi jeść żółty ser, na razie uwielbiamy ten sam. Siedzi sobie i go rozdrabnia w małe kawałeczki i potem sam wkłada do buzi. Cenne odkrycie podczas obecnej choroby, kiedy z apetytem średnio i jeśli wierzyć wadze pediatry przez ostatni miesiąc (kiedy ta cała katarowo kaszlowa odysea trwa) schudł 300 gr. Za to ma już 80cm.&lt;br /&gt;aha, i wyszła druga górna dwójka, czyli jednak so far zęby idą zawsze parami:) &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-2208084251395772028?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/2208084251395772028/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/10/may-chopiec-jutro-konczy-11-miesiecy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2208084251395772028'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2208084251395772028'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/10/may-chopiec-jutro-konczy-11-miesiecy.html' title='mały chłopiec jutro kończy 11 miesięcy'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-3376964780092188003</id><published>2011-10-19T17:06:00.001+02:00</published><updated>2011-10-19T17:12:25.408+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='waga'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mamie'/><title type='text'>Waga po ciąży</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Post &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/05/waga-w-ciazy.html"&gt;waga w ciąży&lt;/a&gt; oraz inne, w których pisałam o wadze ściągnęły tu wielu czytelników. Ale przecież w tym tyciu w ciąży tak naprawdę chodzi o to, jak się będzie wyglądało&lt;i&gt; po&lt;/i&gt; ciąży. Długo już nic o tym nie pisałam, bo były inne sprawy dużo ważniejsze, albo nie było czasu albo nie było czym się chwalić. Moja waga najpierw sama spadała nie wiadomo kiedy (tak do 3 tygodnia po urodzeniu), potem jeszcze były jakieś tendencje spadkowe do ok 12t, następnie się zatrzymała. I prawda jest taka, że ani nie próbowałam nic z tym robić, ani się przejmowałam, ani miałam za bardzo czas o tym myśleć (bo ja nadal uważam, że nie można wystarczająco podkreślić jak poważnie mało jest czasu podczas pierwszego roku życia dziecka).&lt;br /&gt;No ale czasami mnie denerwowało czy już na zawsze te 2-3 extra kilo ze mną będą. Taka nadwaga z resztą nie jest na tyle drastyczna by włosy z głowy rwać, bo w prawie wszystko się człowiek mieści, no a że nie we wszystkim wygląda rewelacyjnie, to znowu nic nowego - bywało już wcześniej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Według mnie jest kilka faz wracania do formy:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1) w ciuchy się nie mieścić,&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2) mieścić się ale nie czuć się komfortowo i nie wyglądać fajnie&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3) mieścić się, czuć się prawie komfortowo ale nadal niefajnie wyglądać&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4) mieścić się, czuć się komfortowo i wyglądać fajnie tylko na pusty żołądek lub w niektóre dni&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;5) mieścić się, czuć się komfortowo i wyglądać, że się jest w swoim rozmiarze zawsze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i celem większości tych, którzy nie chcą się oszukiwać, jest faza 5. Ja jestem w większości ciuchów już w 5:D z niektórymi ciuchami nadal w 3 lub 4 - to w tych starszych ciuchach, z dużo przed ciążą, z poprzedniego życia haha, kiedy 60kg nawet w koszmarach mi się nie zdarzało. Obecnie do wagi sprzed ciąży brakuje mi mniej niż kilo i choć nie spoczywam na laurach, to bardzo, bardzo się cieszę! Bo wreszcie chodzę w starych jeansach i w sporej ilości ubrań czuję naprawdę luz. Dawno nieodczuwane uczucie, chyba, że wkładałam ciuchy ciążowe dla pocieszenia;) Nie spoczywam na laurach bo moim celem jest oczywiście tą wagę sprzed ciąży osiągnąć i utrzymać. Jednak wielkim marzeniem jest zrzucić więcej by te ciuchy z poprzedniego życia wyglądały super i by 60 znowu było czymś przed czym się chcę strzec a nie do czego chcę dążyć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja waga na przestrzeni ciąży i po kształtowała się jak poniżej (wyliczana codziennie oraz jako średnio tygodniowa):&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-liC2dVSgEH8/Tp7l4s65OmI/AAAAAAAAPos/3SjM7-rWFTM/s1600/weightloss+2011-10-19+at+16.18.31.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="141" src="http://2.bp.blogspot.com/-liC2dVSgEH8/Tp7l4s65OmI/AAAAAAAAPos/3SjM7-rWFTM/s320/weightloss+2011-10-19+at+16.18.31.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-rttY7rvZWn0/Tp7l7ZHdR3I/AAAAAAAAPo0/ENfAya6dSQs/s1600/weekly+weightloss+2011-10-19+at+16.19.42.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="147" src="http://3.bp.blogspot.com/-rttY7rvZWn0/Tp7l7ZHdR3I/AAAAAAAAPo0/ENfAya6dSQs/s320/weekly+weightloss+2011-10-19+at+16.19.42.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie codziennie udawało mi się zważyć lub zanotować wagę (linia nieciągła). Bywały i całe miesiące bez ważenia, ale wielkich zmian wówczas nie było - przynajmniej lustra i ciuchy nic takiego nie zdradzały. Poprawa sytuacji z ostatniego półtora miesiąca to oczywiście nie cud tylko zapisanie się na siłownię. Liczę, że wkrótce i młode i mama wyzdrowieją by móc znowu wrócić do regularnego ćwiczenia. Obecnie moim deadline są urodziny Frycka - nie mam konkretnej wagi jaką chciałabym wtedy mieć, ale jako minimum chciałabym przekroczyć już wagę sprzed ciąży.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-3376964780092188003?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/3376964780092188003/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/10/waga-po-ciazy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3376964780092188003'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3376964780092188003'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/10/waga-po-ciazy.html' title='Waga po ciąży'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-liC2dVSgEH8/Tp7l4s65OmI/AAAAAAAAPos/3SjM7-rWFTM/s72-c/weightloss+2011-10-19+at+16.18.31.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-471770011731310305</id><published>2011-10-18T19:02:00.002+02:00</published><updated>2011-10-24T10:29:19.134+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdrowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>zeby</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwsze 2 jedynki (dolne) wyszly w maju - w odstepie 2 dni. Pierwsza doslownie w dzien przed skonczeniem 6 miesiecy:) Kolejne tez wychodzily parami; gorne jedynki w czerwcu,&amp;nbsp; dolne dwojki w lipcu. Bylo prawie zawsze bezproblemowo. Ze mialy isc zeby, poza hektolitrami sliny i gryzieniem czego sie dalo, nie zapowiadalo nic. Przynajmniej nic widocznego mamie debiutance. Sierpien i wrzesien i pol pazdziernika byly bezzebne, ale wlasnie wyszla lewa gorna dwojka. Ciekawe kiedy wyjdzie prawa.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-471770011731310305?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/471770011731310305/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/10/zeby.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/471770011731310305'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/471770011731310305'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/10/zeby.html' title='zeby'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-1374186907259926147</id><published>2011-10-13T11:02:00.001+02:00</published><updated>2011-10-13T11:09:45.111+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wózki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mamie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płacz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opieka nad dzieckiem'/><title type='text'>nie plakal i jak ja nienawidze tego ze nikomu nie przeszkadza klatka w naszym zlobku</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wielka dobra nowina. Dzis po raz pierwszy gdy oddawalam w rece pani w zlobku nie plakal, nie rozczulil sie w zaden sposob, nie bylo zadnego grymasu na twarzy. Wrecz wyciagnal rece do pani by go wziela. WOWOWOW:) Nie wiem czy na to wplynal czas i przyzwyczajenie sie do zlobka, czy fakt, ze dzis cala droge do zlobka szedl u mnie na rekach. Postanowilam nie brac dzis wozka bo mnie krew zalewa, gdy dojezdzamy do drzwi zlobka, ktore sa waskie, ktorych nie mozna otworzyc na cala osciez, bo tuz za drzwiami stoja wozki. Wozek rzecz konieczna w zlobku i rozumiem, ze wszyscy nimi swoje dzieci przywoza. Nie rozumiem, dlaczego nikt nie protestuja przeciwko takim mozliwosciom parkowania:(!!! Jest tragicznie. Kto widzial wnetrze klatki typowego brukselskiego maison-de-maitre, wie o co chodzi. Tuz za drzwiami jest mala powierzchnia plaska, potem schody, dalej jakby polpieterko, kolejne schody, nastepnie wchodzi sie na bardzo wysoki parter. Na calej tej przestrzeni sa poukladane wozki. Morze wozkow. Z waska przestrzenia na przejscie. Przejscie nie jest jednak najwiekszym problemem. Zeby swoj wozek zlozyc trzeba sie niezle nagimnastykowac by znalezc na to miejsce. Najwiecej miejsca jest przy samych drzwiach, no ale tam stac nie mozna bo w kazdej chwili ktos moze wejsc. Skladanie wozka w takich okolicznosciach, trzymajac jednoczesnie dziecko w reku robi z tego sport wyczynowy. Czesto niestety konczy sie koniecznoscia posadzenia malego na ziemi. Nienawidze tego! jak moze mnie zlobek zmuszac do sadzania dziecka na zimnym kamieniu!!! Za kazdym razem wychodze stamtad zgrzana i wnerwiona. I jestem o krok od wypisania Frycka z tej chrzanionej instytucji. W Polsce w zyciu nie dostaliby zgody na zlobek w takiej kamienicy, to lamie co najmniej 3 zasady BHP. No ale nie ma innego zlobka tak blisko nas i jesli odjac ta klatke to jest on relatywnie ok. Poza tym byl polecony, a polecenia sie licza przy dzieciach.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Stad dzis poszlam bez wozka. I poniewaz czytam &lt;a href="http://www.awareparenting.com/books.htm#tt"&gt;kolejna ksiazke&lt;/a&gt; &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/pozwol-dziecku-pakac.html"&gt;Solter (tej ktora zaleca pozwalania na placz)&lt;/a&gt; uzmyslawiam sobie na nowo jak wazne jest noszenie dziecka. Wywalam z glowy wszystkie glupie rady o nie przyzwyczajaniu dziecka za bardzo do matki. I zdaje sobie co raz bardziej sprawe z tego jak fajnie nam bylo gdy byl bardzo malutki i prawie caly dzien spedzal w moich rekach. Dzis oczywiscie tak juz nie mozemy. Dzis jest bardzo ruchliwy, chce wszedzie raczkowac, zagladac w kazdy kat domu albo po prostu bawic sie sam. Ale co jakis czas przychodzi i chce sie przytulac. Czasami starcza mu sekunda, czasami chce tak posiedziec pol godziny. I im bardziej czytam ta nowa ksiazke tym bardziej zdaje sobie sprawe jak taki kontkat fizyczny jest dla niego wazny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiec dzis szlizmy do zlobka caly czas przytuleni. I bylo nam super. Na szczescie nie mamy daleko i sie dalo bez klopotu. Moze jego dobry humor wynikal z tego, ze byl tak blisko mnie. W kazdym razie nie bede odmawiac okazji do przytulania. I dopoki waga dziecka i inne okolicznosci beda pozwalaly moze bedziemy czesciej rezygnowac z wozka na rzecz noszenia na rekach...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-1374186907259926147?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/1374186907259926147/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/10/nie-plakal-i-jak-ja-nienawidze-tego-ze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1374186907259926147'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1374186907259926147'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/10/nie-plakal-i-jak-ja-nienawidze-tego-ze.html' title='nie plakal i jak ja nienawidze tego ze nikomu nie przeszkadza klatka w naszym zlobku'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-2342008028146196894</id><published>2011-10-11T22:56:00.001+02:00</published><updated>2011-10-11T22:56:57.062+02:00</updated><title type='text'>bez trzymanki;)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W ostatni w-end Frycek zaczal chodzic i stac trzymajac sie tylko za 1 reke. To duzy postep bo mimo, ze od wielu miesiecy staje i drepcze (stawal juz w 4m, dreptal moze miesiac pozniej) nigdy nie podejmowal zadnych prob zmian. Gdy ja probowalam uwolnic jedna ze swoich rak, zazwyczaj mi nie dawal, a jesli juz, to gdy szedl zatrzymywal sie jak w ziemie wryty, a jesli stal czesto sie wywracal. Jakby nie lapal na czym polega lapanie rownowagi. I w ta niedziele, przy okazji urodzin starszego o rok kolegi, zaczal dreptac tylko za jedna raczke:) co wiecej zaczal stac nie opierajac sie o nic. I nie wywracajac sie:D&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;to juz teraz mam wrazenie, ze to chodzenie naprawde jest tuz tuz...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-2342008028146196894?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/2342008028146196894/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/10/bez-trzymanki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2342008028146196894'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2342008028146196894'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/10/bez-trzymanki.html' title='bez trzymanki;)'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-8171203420540996530</id><published>2011-10-05T13:23:00.000+02:00</published><updated>2011-10-05T13:23:56.098+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdrowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mamie'/><title type='text'>katar, kt trwa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Maly jest chory, niechory juz prawie 2 tygodnie. Niby nie jest to zadna choroba poza roznymi wariantami katar sam, katar z kaszlem a czasami jest jeszcze goraczka. Lekarstw zadnych specyficznych nie mamy brac, takie tam czyscic nos, czopek jesli temp powyzej 38.5, syrop jesli kaszel silny. Chodzic do zlobka nie musimy przestawac. Ale dzis nie poszlismy. Bo..no tak na wyczucie; dzis matczyny instynkt mi mowil, zeby lepiej posiedzial w domu. To jest wyjatkowo najmniej fajny aspekt macierzynstwa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uwazam, ze i tak dzielnie znosi te nowosci. Przez pierwsze 10m swojego zycia nie mial nigdy ani kaszlu, ani kataru ani temp, a tu nagle wszysko w jeden miesiac. Ten miesiac kiedy poszlismy do zlobka. Moge sobie myslec, ze moglam mu tego oszczedzic nie slac go jeszcze do zadnej instytucji opieki nad dziecmi. Ale wiem dobrze, ze jak nie teraz, to za rok, albo za 3, kiedys ten pierwszy kontakt z infekcjami by mial miejsce i zawsze kiedys te pierwsze choroby by sie pojawily. Pediatra mowi, ze tak moze byc do 3m. Wiec licze, ze akurat do grudnia co trzeba to przejdziemy i na swieta bedziemy juz zahartowani.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najwazniejsze, ze humoru nie stracil i ze nadal zachowuje sie tak samo jak zawsze. No i, ze juz nie wracaja zmiany zachowania po wyjsciu ze zlobka, ktore mnie tak dreczyly przez pierwsze 3 tygodnie. Wiec mam swojego rozpromienionego synka back:) Teraz dodatkowo rozpromienionego czasami goraczka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sa momenty w ciagu dnia, lub nocy, kiedy jednak choroba go meczy. Nie wiem czy cos konkretnie go wtedy boli albo czy po prostu czuje sie slabo albo nieswojo. Wtedy musi sie tulic i byc bardzo blisko. I nawet czasami i to nie pomaga. Nie moze sobie znalezc na mnie wygodnego miejsca, rzuca sie z ramienia na ramie, a jesli lezymy to co chwile zmienia pozycje z wtulonej w moja szyja, na wtulona w moj brzuch, a potem mam jego stopy na twarzy i za chwile znowu obrot o 180 stopni. Czasami chodzi o kaszel, czasami chyba o katar, innymi razy chcialby zasnac a nie moze. I tak sie meczy kilka minut, czasami nawet godzine. Ale wreszcie zasypia. Ciesze sie, ze to ukojenie wreszcie znajduje. Noce sa ostatnio bardzo rozne. Albo sie bawi do 24 i nie ma znakow zmeczenia zadnych, albo pada juz przed 20 i do 1 spi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trudno byc rodzicem chorego dziecka. I ogolnie jest trudniej niz sie spodziewalam. Jakos albo malo mi inni mowili, albo nie mowili prawdy, albo jeszcze cos innego. Nie spodziewalam sie tak czasochlonnego zajecia i tego, ze nie bedzie nigdy chwili wytchnienia. I ze co juz uporam sie sie z jednym wyzwaniem podniosa sie poprzeczki na 3 innych frontach. I tak w kolko. Tez nie spodziewalam sie, ze bedzie tak wspaniale i tak blogo i ze bede czula tyle pieknych uczuc, ktorych nawet nie podejmuje sie opisac. Ale, ze tego mi nikt nie mowil, rozumiem. To jest nie do opisanie. Jednak o tym jak bedzie ciezko to mogl mnie ktos uprzedzic, jakos mnie zahartowac i psychicznie przygotowac...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-8171203420540996530?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/8171203420540996530/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/10/katar-kt-trwa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/8171203420540996530'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/8171203420540996530'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/10/katar-kt-trwa.html' title='katar, kt trwa'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-6412465905996954238</id><published>2011-09-24T20:28:00.088+02:00</published><updated>2011-09-24T23:57:30.333+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdrowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opieka nad dzieckiem'/><title type='text'>10 miesiecy i mamy sie swietnie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://siatkicentylowe.edziecko.pl/"&gt;&lt;img alt="Siatka centylowa" border="0" src="http://siatkicentylowe.edziecko.pl/embed/24594.weight.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://siatkicentylowe.edziecko.pl/"&gt;&lt;img alt="Siatka centylowa" border="0" src="http://siatkicentylowe.edziecko.pl/embed/24594.height.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj bylo duzo kataru i duzo kaszlu. Dzis juz tylko slad:) zobaczymy co bedzie jutro. Ale po zachowaniu dziecka o zadna chorobe podejrzewac go nie mozna. Smieje sie, ze jego swietny humor jest funkcja nie bycia w zlobku od czwartku;) Bo dzien bez zlobka to powod do wielkiego swietowania. Tak bardzo tego zlobka nie lubimy. Co takiego w nim nie lubimy nie wiemy. Ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja, ze jeszcze sie nie zaklimatyzowalismy. Znaki sa rozne. Smutny i apatyczny po wyjsciu. Nie chce sie odzywac do mnie, nie reaguje na zadne nasze wspolne znaki, zabawy. Nie chce sie bawic ani sam ani ze mna. Nie chce rozmawiac z dziadkami przez skype'a. Duzo sie przytula i duzo chce spac. Czasami spi prawie cale popoludnie. Odzyskuje swoja forme ok 18-19h. W zlobku nie chce spac i nie zawsze chce jesc. Placze prawie zawsze gdy go zostawiam i gdy go odbieram. Tak juz 3 tygodnie. W drugim tygodniu zaczely mi panie mowic, ze jest co raz lepiej. Jednego dnia nawet podobno kogos uderzyl. Troche wiec nabralam wiary w ten zlobek. Trzeci tydzien jednak znowu zaczal sie trudno i znow zaczelam watpic. Ale jakies swiatelko w tunelu zaczynam widziec. Zmiany zachowania sa jakby co raz slabsze i raz na wyjscie nawet pomachal jednej z pan. To moze sie dotrzemy.&lt;br /&gt;Wczoraj pediatra potwierdzil, ze wszystkie objawy sa normalne i ze tak moze byc do miesiaca. Czekamy wiec z utesknieniem na Pazdziernik.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poza tym jest jak zwykle cudownie. Wszedzie slychac 'tupot lapek', w podloge, we wszystkie drzwi, drzwiczki, szyby, lustra. Obecnie ulubione zajecia to otwieranie i zamykanie drzwi, ciaganie zaslony od prysznica, lacznie z jej lizaniem, oraz ogladanie pralki. Pralka jest fascynujaca z kilku wzgledow, najciekawsza gdy wiruje i glosno halasuje. Zaczynamy tez odkrywac przyciska i swiatelka na gornym panelu wiec zawsze musze sprawdzac, czy czasem program prania nie zostal zmieniony przez Frycka. Fajna jest tez bo tam sie prawie zawsze cos kreci, raz bywa ciepla raz zimna no i mozna w nia bebnic. Coz wiecej do szczescia potrzeba... Aha, lubimy tez kropki i plamki. Na podlodze znajdzie kazde ciemniejsze zabarwienie lub wglebienie. Potrafi przy takich kropoplamkach siedziec i badac paluszkiem minutami. Podobnie jest z pieprzykami na mamie...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przestalismy za to lubic lezaczek. Obecnie przebywanie w nim konczy sie wyciem podobnym do zostawiania &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/rodzice-dajacy-dziecku-wyryczec-sie-gdy.html"&gt;samego &lt;/a&gt;&lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/rodzice-dajacy-dziecku-wyryczec-sie-gdy.html"&gt;wieczorem &lt;/a&gt;&lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/rodzice-dajacy-dziecku-wyryczec-sie-gdy.html"&gt;w lozeczku gdy nie chce spac&lt;/a&gt;. Wiec obecnie nie robimy ani jednego ani drugiego. Przestalismy tez lubic obcinanie paznokci, ale demonstrowanie sprzeciwu jest znacznie spokojniejsze. Nie znosimy lezenia podczas zmiany pieluszki i ubierania. Stad najlatwiej przewija sie na duzym lozku. Wije sie jak waz i pieluszkowanie zajmue duzo wiecej niz kiedys ale przynajmniej na dyzum lozku ma na te akrobatyki miejsce, na przewijaku za duze ryzyko ze spadnie. Poza tym na lozku mniej protestuje. Ubierac obecnie najlatwiej gdy stoi w lozeczku. Przewijak tez sie juz do tego nie nadaje. Kojec raz jest ok raz nie. &lt;br /&gt;Bardzo fajne jest to, ze wszedzie sobie juz raczkuje sam. To, ze nie trzeba go nosic jest wielka ulga. Teraz przemieszczamy sie z pokoju do pokoju handsfree i tylko wolamy choc do mamy/taty. I on tez uwielbia za nami gonic. Czasami sie troche denerwuje, ze idzie wolniej ale wystarczy poczekac i jest ok. Nadal nie zostawiamy go nigdy samego. Ani nie lubi tego on ani my. Czasami na kilka sekund doslownie, ale musi byc wtedy czyms zajety. Inaczej z reszta i tak za raz za nami goni. Ale tez powoli zaczyna rozumiec gdy mowie, ze za chwilke wracam. Mam wrazenie, ze gdy mu to mowie jest spokojniejszy i czeka patrzac kiedy wroce.&lt;br /&gt;Prob chodzenia bez trzymania sie nas lub czegos nie podejmuje i tez nie zachecamy. Ale staje juz absolutnie przy wszystkim, scianie, lustrze, golej nodze. Nadal asekurancko kuca zanim usiadzie:)&lt;br /&gt;Noce nadal sa rozne. Zasypia zazwyczaj przy mnie. Potem go przenosze do lozeczka. A potem to juz jak zwykle, zadna pora pierwszej (i kolejnych) pobudki nie jest mi obca. Gdy trzeba w nocy przenosimy do nas. Nie podejmuje proby wyryczenia sie, choc pediatra namawia. Ale tez mowi, ze na to trzeba byc gotowym, no i ze matka musi byc wyczerpana. Widocznie nie jestem jeszcze wyczerpana. Z reszta mi wstawanie kilka razy w nocy nigdy nie przeszkadzalo. Kilkugodzinne trudnosci z zasnieciem, tak. Wstawanie nagle 3x wiecej niz zwykle, tez. Ale 2-3 wstac to po 10 miesiecznym treningu naprawde nic. W ogole nie przeszkadza.&lt;br /&gt;Z nowosci doszlo pozwalanie mu na zabawe jesli po wieczornym karmieniu zamiast zasnac sie rozbudza. Kiedys nalegalam na usypianie, na przebywanie wylacznie w jego pokoju, swiatlo zgaszone, atmosfera wyciszania. Teraz gdy widze, ze nie usypia pozwalam zsunac sie na podloge i sam zasuwa do salonu;) Najdluzej po godzinie jest na tyle zmeczony, ze zasypia bez klopotu.&lt;br /&gt;Z &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/2-wazne-nowosci.html"&gt;odstawieniem od piersi w ciagu dnia poszlo&lt;/a&gt; bardzo gladko. W nocy tez mam wrazenie, ze je mniej. Budzi sie czasami czesciej, ale rzadziej chodzi o jedzenie, czesto samo przytulanie wystarcza. Gdy ze mna spi mam wrazenie, ze prawie w ogole nie je. Czyli odstawia sie od piersi sam:)&lt;br /&gt;I tak wyglada dzis:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SikqO2npV3Y/Tn5QKVBSW8I/AAAAAAAAPok/kQhoEYjM76Q/s1600/2011-09-241.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="192" src="http://3.bp.blogspot.com/-SikqO2npV3Y/Tn5QKVBSW8I/AAAAAAAAPok/kQhoEYjM76Q/s320/2011-09-241.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-6412465905996954238?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/6412465905996954238/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/10-miesiecy-i-mamy-sie-swietnie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6412465905996954238'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6412465905996954238'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/10-miesiecy-i-mamy-sie-swietnie.html' title='10 miesiecy i mamy sie swietnie'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-SikqO2npV3Y/Tn5QKVBSW8I/AAAAAAAAPok/kQhoEYjM76Q/s72-c/2011-09-241.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-4051378165292683947</id><published>2011-09-23T11:49:00.000+02:00</published><updated>2011-09-23T11:49:55.573+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdrowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opieka nad dzieckiem'/><title type='text'>9m i 30 dni w domu z katarem i kaszlem</title><content type='html'>to moze tylko tyle na temat zlobka...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-4051378165292683947?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/4051378165292683947/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/9m-i-30-dni-w-domu-z-katarem-i-kaszlem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/4051378165292683947'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/4051378165292683947'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/9m-i-30-dni-w-domu-z-katarem-i-kaszlem.html' title='9m i 30 dni w domu z katarem i kaszlem'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-667511180333501818</id><published>2011-09-16T19:20:00.000+02:00</published><updated>2011-09-16T19:20:37.507+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><title type='text'>rodzice dajacy dziecku wyryczec sie gdy nie chce spac, kiedy macie zamierzone efekty?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mialam pisac post o zlobku bo to mialo byc najwieksze wydarzenie ostatnich dni. Jednak to co sie dzieje nocami wygrywa z rewolucja zlobkowa. Frycek po prostu dluzej niz godzine (a czesto krocej, np 30 lub 20 min) nie potrafi spac.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zasypia wieczorem wedlug starego schematu: kapiel, karmienie (dodaje czasami kaszke Nestle z lipa - &lt;i&gt;u nas nic nie daje btw&lt;/i&gt;), zasniecie przy piersi. Spi jakis czas, blizej niekreslony i co wieczor inny. To u niego norma, wiec tym akurat, ze do pierwszje pobudki roznie dlugo sie nie przejmuje. Czasami jest od 1 do 3 odglosow przez sen. Jesli sie szybko wskoczy do pokoju i siedzacemu na spiaco dziecku poda smoka idzie dalej spac bez klopotu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tragedia, przez duze T, zaczyna sie gdy przy ktoryms takim podaniu nie zasnie na nowo. Budzi sie na calego. Odkad przyjechalismy po prawie calym lipcu i sierpniu poza domem, takie pobudki konczyly sie usypianiem w moich ramionach. Bez karmienia, bez wiekszych ceregieli, siedzielismy sobie w fotelu przy zgaszonym swietle, czasem cos opowiedzialam, az poczulam, ze zansal na tyle gleboko, ze mozna go odlozyc do lozeczka bez obaw. Takie usypianie fotelowe nie trwalo nigdy dlugo i najwiekszym problemem bylo to na ile czasu starczalo. Ale bylo kilka nocy kiedy spal pieknie. Pierwsza pobudka dopiero ok 3 nad ranem. Niestety nagle sie popsulo do obecnego budzenia co godzine lub czesciej. Fakt przestalismy zabierac do naszego lozka, no ale w te noce kiedy pierwsza pobudka byla o 3 tez nie zabieralismy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj, wreszcie bez klotni rodzinnych (czyt zdala od dziadkow oraz rodzice zgodni miedzy soba) zdecydowalismy sie na to, co od zawsze wydawalo mi sie najgorszym rozwiazaniem i ostatnia deska ratunku, czyli dac sie mu wyplakac samemu w pokoju. Myslalam, ze placz ustanie po jakims czasie sam. Co 10-15 minut ktores z nas wchodzilo i kladlo stojacego przy barierkach i wydzierajacego sie bobasa. I nic. Plakal i unosil sie przez ponad godzine, az zrobila sie polnoc i czas kolejnego karmienia. Wzielam na rece jak zawsze, nakarmilam i oczywiscie sie uspokoil i zasnal. Ale na krotko, za godzine byla pobudka. I tak prawie przez cala noc.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; I co to dalo? gdzie ten owoc nauki i wysilku? Nie wiem czy stac mnie dzis wieczorem na taki sam wysilek, wiedzac, ze przysparza to wszystkim tyle nerwow, klopotu, stresu, nikt nie spi dobrze, a obiecane efekty nigdzie nie sa widoczne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Intuicyjnie w ogole mi sie ta metoda nie podoba. W praktyce okazuje sie bardzo trudna, wstepnie tez bardzo malo skuteczna, przynajmniej na krotka mete. Ale jesli mam tak cala rodzine meczyc przez tydzien albo dluzej to nie wiem czy wytrzymamy i nie wiem czy warto. Bo zeby uwierzyc, ze po takim tygodniu bedzie lepiej spal, musialabym juz pierwszej nocy widziec jakiekolwiek swiatelko w tunelu. A nie widze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znowu przyszla mi z pomoca strona &lt;a href="http://www.kellymom.com/bf/weaning/weaning-night.html"&gt;kellymom&lt;/a&gt;. I sie troche zrelaksowalam:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-667511180333501818?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/667511180333501818/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/rodzice-dajacy-dziecku-wyryczec-sie-gdy.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/667511180333501818'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/667511180333501818'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/rodzice-dajacy-dziecku-wyryczec-sie-gdy.html' title='rodzice dajacy dziecku wyryczec sie gdy nie chce spac, kiedy macie zamierzone efekty?'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-6152652891541749283</id><published>2011-09-11T15:06:00.001+02:00</published><updated>2011-09-11T15:06:32.709+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdrowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postpartum'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mamie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sklepy'/><title type='text'>staniki brzydko zwane karmnikami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chyba o nich jeszcze nie pisalam, nie pamietam. Teraz przyszlo mi na myls, ze powinnam slowem wspomniec, bo dzis owe staniki symbolicznie przeszly do historii. A doslownie do szuflady, gdzie leza inne rzeczy, ktorych nigdy nie uzywam. Przeszly, bo probny tydzien karmienia wylacznie pokapielowo-nocno-sniadaniowo sie udal:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bylo chwilowe zalamanie 4 dnia. Ale okolicznosci byly szczegolne. Fede z srody na czwartek mial swoja pierwsza goraczke. Obudzil sie o 3 nad ranem na jedzenie i od razu gdy go wzielam na rece wiedzialam, ze cos nie tak, byl caly rozpalony. Na szczescie poszedl dalej spac i ogolnie bardzo gladko przeszedl noc i ten pierwszy dzien choroby. Pierwszy dzien kiedy opuscilismy zlobek, nie wyszlismy ani na sekunde na spacer, etc. Glownymi objawami poza temperatura bylo wieksze tulenie sie do mnie, wiecej drzemek i takie ogolnie spokojniejsze dziecko. No i jadl malutko. Nie chcial tez pic ani kropli wody, z ktora zazwyczaj ma tyle zabawy, polowe wylewajac. Nie chcialam by sie odwodnij wiec raz sie zlamalam i przed jedna z drzemek podalam piers. Ale wiecej nie prosil, ani tego dnia ani w kolejne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;7 dnia uznalam, ze raczej sie mu juz nie odwroci. Moge wreszcie nosic co chce, sukienki wlacznie:) I juz nie musze sie zastanawiac czy tam gdzie bede da sie karmic, bedzie na to cichy kat, dam rade karmic w tym w czym jestem bez obnazania sie, moge zalozyc to co naprawde chce, czy musze &lt;i&gt;to&lt;/i&gt; spod czego karmnik nie wystaje lub &lt;i&gt;to&lt;/i&gt; co nie lezy zle na karmniku, etc. Tych pytan juz sobie nie bede zadawac HURA! Mimo, ze bardzo lubie karmic i ogolnie widze wiecej zalet niz wad, to akurat te powyzsze wady mnie troche meczyly przez ostatnie 9 i pol miesiaca. Moge tez teoretycznie sie od dziecka na caly dzien rozlaczyc. Akurat nie jest to w planach w najblizszym czasie, ale moge:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wracajac do stanikow. Sprawa super indywidualna, trzeba przymierzac gdy sie jest juz w mocno zaawansowanej ciacy by w miare blisko byc rozmiaru jaki sie bedzie mialo po urodzeniu. Akurat to nie musza byc jakies drastyczne roznice rozmiarowe; ale wiadomo w bieliznie kazdy cm w zla strone robi wielka roznica, komfortowo i estetycznie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mialam ich najpierw za malo, bo z 2 roznych zrodel slyszalam, ze 3 wystarcza. Nie wiem czy by mi starczyly gdybym muszli laktacyjnych nie stosowala, byc moze. Muszle jednak okazaly sie zbawienne, przez co w czestym uzytku w pologu. Bardzo polecam. Maja wielka wade. Szybko gromadzi sie w nich pokarm, ktory nagle sie wylewa na bielizne i ciuchy. Zima to wyjatkowo kiepska sprawa. Stad moje 3 staniki to zdecydowanie za malo. Czasami szly 3 na dzien. I po praniu nie wysychaly oczywiscie nigdy na czas. Stad mialam wiecej. Ale z biegiem czasu okazalo sie, ze chodzilam wlasnie w 4. 4 swoich ulubionych. Dwa byly od &lt;a href="http://www.hotmilklingerie.com/shop/all-products?gclid=CIb7w9WdlasCFQ0OfAodCkMOMA"&gt;hotmilk&lt;/a&gt; i 2 od &lt;a href="http://www.bravadodesigns.com/"&gt;bravado&lt;/a&gt;. Obie firmy bardzo polecam. Nie mowie, ze to jedyne dobre, ale jedyne godne polecenia, z tych, ktore mialam ja. A mialam kilka innych, ktore przelezaly 9m w szufladzie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://2.gvt0.com/vi/ADE6xnFg1a4/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ADE6xnFg1a4&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/ADE6xnFg1a4&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze dla tych, kogo lokalnie interesuje. Nowo zelandzkie biustonosze kupowalam w Polsce, w BE chyba ta firma nie istnieje, nie znalazlam. Jak sie zna swoj model i rozmiar i juz nie trzeba przymierzac to fajne znizki sa na tej &lt;a href="http://ladysplace.pl/"&gt;stronie wysylkowej&lt;/a&gt;. A bravado jest i na amazonie i lokalnie w Bru w &lt;a href="http://www.leschouxverts.be/"&gt;Les choux verts&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-6152652891541749283?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/6152652891541749283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/staniki-brzydko-zwane-karmnikami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6152652891541749283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6152652891541749283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/staniki-brzydko-zwane-karmnikami.html' title='staniki brzydko zwane karmnikami'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-2297018806914525112</id><published>2011-09-06T00:10:00.000+02:00</published><updated>2011-09-06T00:12:15.963+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>2 wazne nowosci</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzis pierwszy dzien bez zadnego karmienia piersia w ciagu dnia. Bylo jedynie sniadanie o 830 i kolacja o 2030. Raz tylko wydawalo sie, ze szuka piersi gdy poupadkowo sie tulil. No ale nie byla to pora karmienia, nie bylismy na plazy w bikini;) i jakos odwiodlam od pomyslu bez wiekszego klopotu. Czyli jesli jutro i pojutrze sie podobnie uda to znaczy, ze wreszcie przejdziemy na wylacznie poranno nocne karmienie:) trzymajcie kciuki!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Druga wazna zmiana to pierwszy dzien w zlobku. Na razie za wczesnie na laury bo bylismy tylko godzine i bylam caly czas obecna. Ale zawsze jednak pierwszy dzien. Nie trzymal sie zbyt blisko, chetnie przygladal sie innym dzieciom, i raczkowal w kierunku interesujacych go zabawek. Nie ogladal sie tez za bardzo czy jestem i w zasadzie poza tym ww upadkiem nie wydawalo sie, ze mnie potrzebowal. Jutro na pol godziny zostaje sam...trzymajcie kciuki!!!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-2297018806914525112?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/2297018806914525112/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/2-wazne-nowosci.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2297018806914525112'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2297018806914525112'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/2-wazne-nowosci.html' title='2 wazne nowosci'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-3641103119974932044</id><published>2011-09-05T23:55:00.000+02:00</published><updated>2011-09-06T00:00:37.055+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>tanczy, powtarza, przedrzeznia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tanczenia na razie ma postac ruszanie glowa w rytm muzyki. Ale widac, ze za glowa chca isc ramiona tylko jeszcze kiepsko sie koordynuja. A zbyt mocne machanie glowa na stojaka, gdy stanie ledwo co opanowane, nie jest nawet u tak malo wyczuwajacych rownowage dobrym pomyslem:) Muzyki takiej glownie wydzielanej przez zabawki. Ale za to prawie wszystkie grajace zabawki podrywaja go do tanca:) Musi mi sie udac to nagrac bo wyglada przezabawnie. Jak zwykle nigdy aparat nie jest pod reka. A jak jest i jest gotowy to juz nie tanczy haha.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzis podczas jedzenia tanczyl rowniez w rytm mojego podspiewywania i mojego machania glowa. To jest jednak prawda, ze przy dziecku czlowiek robi z siebie malpe. No ale skoro takie rozne wyglupy wzbudzaja tyle radosci w dziecku to jak sie tu powstrzymac? Ja macham glowa nasladujac jego ruchy, on macha nasladajuc mnie i sobie nucimy. Zyc nie umierac:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powtarzanie zaczelo sie od kaszlu babci. 5 tygodni z wloska babcia roznie sobie mozna wyobrazic. Moje dziecko zaczelo nasladowac jej kaszel. Potem kaslali juz czy ktos mial kaszel czy nie. Tak sie porozumiewali. Smiejac sie po pachy obydwoje. Przez skype'a sie okazalo, ze tez sie tak wywoluja. Z innymi probuje czasami. Wtajemniczeni odpowiadaja kaszlem, niewtajemniczeni martwią się, że boli go gardło. Dzis slyszalam jak za Pavarottim, ktory zdecydowanie podnosil glos przy vincerò, Fede tez wtedy najglosniej intonowal. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przedrzeznia w zasadzie tylko w sytuacji gdy mu sie zakazuje czegos; ostatnio glownie kierowania sie gdzies gdzie niebezpiecznie, wspinania sie gdzies skad mozna latwo upasc, wkladania palcow gdzies gdzie mozna sobie je przytrzasnac. Zawsze w takich sytuacjiach mowilam no, no, no. Takie polskie no, no, no. Najwazniejsze, ze sie sluchal. Odwracal sie lub zatrzymywal w tym co robil i patrzyl na mnie. Ale nagle doszlo odpowiadani mi: ne, ne, ne. I odkad sie zorientowalismy wszyscy mowia no, no, no gdy pakuje sie w jakies klopoty, i on zawsze odpowiada ne, ne, ne, z usmiechem :D No czyz nie slodziak?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-3641103119974932044?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/3641103119974932044/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/tanczy-powtarza-przedrzeznia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3641103119974932044'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3641103119974932044'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/09/tanczy-powtarza-przedrzeznia.html' title='tanczy, powtarza, przedrzeznia'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-193428209685556329</id><published>2011-08-29T01:56:00.002+02:00</published><updated>2011-08-30T09:53:16.693+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mamie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płacz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>9 wspanialych miesiecy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Malo pisze, a tu tyle sie dzieje. Fryc juz kompletnie wody sie nie boi (moze pomoglo to, ze ostatnio temperatury dochodza 37...). Wchodzi (gdyby mogl to by wbiegal) do morza czy fale czy nie, nie straszne mu polamane muszelki, piekacy piasek, slona woda w oczach, pedzi przed siebie jakby morza mialo zabraknac. Naturalnie nie chodzi sam, trzymam go zawsze pod paszkami; ale nie wiem jak dlugo moja pomoc bedzie potrzebna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-My-4RWIbYBY/TlyW1c3hnLI/AAAAAAAAPog/WP6eiq4hZwI/s1600/IMG00284-20110826-2000small.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-My-4RWIbYBY/TlyW1c3hnLI/AAAAAAAAPog/WP6eiq4hZwI/s320/IMG00284-20110826-2000small.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Raczkowanie nadal nie jest perfekcyjne. Jeszcze jedna noga nieidealnie  sie uklada. Pozycja na kolanach czesto zamienia sie w pozycje na pelnych stopach, czyli chod malpki. Za to raczkuje co raz szybciej i co raz szybciej trzeba reagowac bo najchetniej kieruje sie na taras i do drzwi wyjsciowych. Na plazy wreszcie nikt go nie ogranicza i wariuje ze szczescia raczkujac a to do morza a to do dzieci budujacych w piasku. Nieruchoma pozycja z rozlozonymi rekami sprzed kilku tygodni odeszla w niepamiec. Przestal sie tez bac kola ratunkowego. Wczesniej zblizanie sie do niego wywolywalo ryk. Choc nie wiem ile w tym bylo ryku o zblizanie do kola a ile o oddalanie sie od mojego bezpiecznego ujecia. Teraz siedzi sobie w kole i spiewa, i w gole go nie martwi czy jestem o krok czy 10 od niego. Robi sobie w tej wodzie wielu przyjaciol bo jest troche widowiskowy i kazdemu rozdaje szerokie usmiechy, no i przy tym to spiewanie eee eee eee aaa aaa aaa, klepanie lub bicie brava.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas obecnego wyjazdu zaczal tez machac. Tak na razie troche jak Krolowa Angielska i nie zawsze musi byc odbiorca, ale macha:) Macha tez z wozka i tez najczesciej do samochodow lub pustej ulicy. Ale zdarza sie, ze do mnie i innych konkretnych osob, wiec uznaje, ze wie co robi i ze robi to celowo. Nie macha jednak na pozegnanie i powitanie, tylko tak sobie w trakcie interakcji z kims, albo z nikim;) Nauczylam go tez odzewu indian (ua ua ua) i jednoczesnego uderzenia w otwarta buzie. Bardzo to lubi i chyba czasami mu sie myli z machaniem bo w odpowiedzi na czyjes machanie robi wlasnie ua ua ua. Lubi jak sie mu w ten sam sposob odpowiada:) Do pomachiwania a'la krolowa doszlo w ostatnich dniach krecenie raczka cos na styl zaroweczki tylko w bardzo wolnym tempie. Obserwuje przy tym ta dlon jakby w niej cos nam niewidzialnego obracal. I chyba to tez jest takie powitalno-pozegnalne machanie mimo, ze nie zawsze we wlasciwym momencie stosowane. Ciekawe ile w tym wkladu dziadku, ktory od miesiecy na zywo i przez skype'a wkreca zaroweczki. Tydzien temu byla tez ciocia, ktora uczyla piosenki o motylku i podobnie gestykulowala...no ale to nie byla piosenka na pozegnanie...w kazdym razie cos tymi raczkami odkrywa, ze mozna robic i ze to odbiorcow bawi:) Ucze usilnie slania calusow, bo to w koncu podobne, ale chwilowo jest bez efektow. Za to czasami na 'daj mamie buzi' wrecz upada mi na twarz...wiec moze to zrozumie predzej:) Czasami mnie kompletnie ignoruje haha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ze spaniem roznie, ale nie narzakam. Jest daleko od tragedii.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nadal czesto dokarmia sie poza posilkami, ale ze ma to miejsce przede wszystkim na plazy, czuje, ze latwo sie to wyprostuje gdy plazy zabraknie. W domu najczesciej pozaposilkowe karmienie inicjowane jest przeze mnie. Roznosi go czesto i wiem, ze troche mleka da mi co najmniej 1 z 2 rzeczy. Albo sobie chwile poleze karmiac (zawsze mile widziany odpoczynek), albo oprocz tego zasnie i dostane bonusowa drzemke.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poza tym mamy za soba pierwszy stluczony talerz, ale bez sensacji. Pierwsza rozcieta warge dziecka, wiekszy strach moj niz jego. Pierwsza przez dziecko rozcieta warge moja...zeby bylo ciekawiej podczas snu, glowka.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nadal nie wyrobilismy sie z podaniem zoltka. Z reszta BE pediatra tlumaczyl to jako cos niekoniecznego, tylko zastepczego jesli nie podaje sie miesa lub ryb. No ale zaczac mialam 2m temu. Nie zaczelismy tez ryb. Ale ogolnie chetnie je swieze owoce, najchetniej wszelkie sliwki, wegierki, nektarynki. Rozumie tez do czego sluzy gryzienie, bo co jakis czas przystawia buzie do czujegos chleba czy piadiny (bardzo lokalny przysmak z maki, pieczywem go nazwijmy). Nie chce duzo, tylko zeby mu dac sprobowac ugryzc. Gryzienie nadal trenowane jest na moim ramieniu i czasami brzuchu. Na szczescie wiekszosc karmienie przebiega bez gryzienia mnie i zauwazylam ze jesli to robi, to tylko a) celowo b) dla zabawy c) nie jest juz wtedy glodny d) wie ze robi zle grrrr. Ale to rzadkosc.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Opanowal picie z kubka niekapka, ale robi to mniej chetnie. Do picia trzeba namawiac, stwarzac okazje. Choc podobno dzieci karmione piersia pic nie musza, ale i tak podaje bo zachecony czasami iles lykow wezmie. Chetniej pile prosto ze zwykleo kubka lub butelki litrowej i to idzie mu znacznie sprawniej. Przystawia tez dziubka do mojej filizanki kawy:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo duzo mowi, ale trudno mi dopisac nowe brzmienia, raczej trenuje rozne tony niz nowe dzwieki. Najczesciej sa nadal mama, baba, tete, titi, dede. Doszlo m.in nene. I czasami wrecz sie wydziera, dla treningu, bo nic nie uzasadnia krzyku i sie czesto wtedy usmiecha. Mam wrazenie, ze raz poweidzial ciao. W koncu w ciaolandii slychac cioa tylko 56000932x w ciagu dnia, wiec by mnie nie zdziwilo. Byla to odpowiedz do gry, ktora wlasnie zaprasza do zabawy mowiac ciao.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Zaczal ww spiewanie. Usypia sie do snu nucac eee eee eee, nie zawsze ale czesto i to zawsze w ten sam sposob. Podspiewuje podczas suszenia wlosow. I dostal taki jeden paskudny telefon. Najpierw mialam sie obrazic za taki prezent, teraz chce go kipuc innym dzieciom w jego wieku. Okazuje sie, ze to wspaniala zabawka wedlug Frycka. Trzyma ja w reka gdy gra, buja sie i spiewa. Fantastyczny widok. Szkoda, ze nie mozna jej ustawiac ciszej.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wstaje juz absolutnie bez zadnego klopotu i potrafi trzymajac sie czegos przemiescic sie wzdluz (lozeczka, kredensu, etc). Dom nad morzem nie przeszedl zadnego przystosowania&amp;nbsp; na obecnosc raczkujacego dziecka wiec co chwile trzeba przy Frycku byc i zamykac szafki z krysztalami, zabierac wyciagniete z szuflad klucze, etc. Nie ma tez jak oddzielic dla niego bezpiecznej przestrzeni do poruszania sie. Stad chodzi wszedzie, byle ktos (czytaj mama) obok byl. Ale najwazniejsze dla mnie jest to, ze nauczyl sie siadac. Nie nazwalabym go dzieckiem asekuranckim, bo nie ma poczucia przestrzeni, przepasci, niebezpieczenstwa i zazwyczaj chce usiasc &lt;i&gt;za&lt;/i&gt; krawedzia czegos. Upadki sie zdarzaja ale na szczescie sa niegrozne. Za to nauczyl sie siadac w sposob spokojny opierajac rece o cos stabilnego. To takie swiatelko w tunelu, ze moze jednak nie bedzie caly fioletowy jak sie nauczy chodzic. Umiec siadac to wielka rzecz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogolnie jest wspanialy i pogodny i bardzo lubi pochwaly oraz towarzystwo. Najbardziej nadal lubi przebywac ze mna. I moj brak to czasami ogromny ryk. Nawet jesli wyszlam tylko do kuchni a obok jest i babcia i dziadek. Probuje go zostawiac na troszke by sie odzwyczajal i czasami wychodzi. Ale gdy chce do mamy nie ma mowy o zadnym odwracaniu uwagi. Moge wychodzic tylko jesli jest obudzony i w dobrym humorze. Jest tragedia jesli sie obudzi i mnie nie ma. Nota bene takie pobudki gdy bylam poza domem zdarzyly sie tylko 3x w ciagu calego lata. Ale cala 4 dziadkow na dlugo sobie je zapamieta. Popada w jakis paniczny placz, wije sie prezy i nie da sie niczym udobruchac. Dopoki nie stane w drzwiach i wezme na rece. Czyli seperation anxiety we full bloomie. No ale moze skoro teraz jest jej szczyt, to znaczy, ze bedzie&amp;nbsp; juz tylko co raz lzej...Ogolnie jednak nie lubie sie z nim rozstawac i ja. Po prostu bardzo lubimy ze soba byc. Mimo, ze czasami trudno i ze czsami czuje jak mi puszczaja sily i nerwy i jak bardzo widze winnych sytuacji wokol, a nie w sobie, i nie w dziecku, i jak bardzo mam ochote cale to wokol ustawiac. To nie jest &lt;i&gt;siedzenie&lt;/i&gt; w domu z dzieckiem. Siedzi sie rzadko. Np po polnocy zeby napisac taki post. Ale przede wszystkim jest wspaniale. I ciesze sie, ze jestem jedna z tych mam, ktora spedzila razem z dzieckiem kazdy pelny dzien z tych pierwszych 9m.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-193428209685556329?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/193428209685556329/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/08/9-wspanialych-miesiecy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/193428209685556329'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/193428209685556329'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/08/9-wspanialych-miesiecy.html' title='9 wspanialych miesiecy'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-My-4RWIbYBY/TlyW1c3hnLI/AAAAAAAAPog/WP6eiq4hZwI/s72-c/IMG00284-20110826-2000small.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-6424184648642853348</id><published>2011-08-20T23:47:00.000+02:00</published><updated>2011-08-20T23:47:16.910+02:00</updated><title type='text'>lubi chodzic w morzu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-GwILV--h9fc/TlAogRpT76I/AAAAAAAAPoc/jBTHMFwIwIU/s1600/IMG_5944+solo+fede.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" qaa="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-GwILV--h9fc/TlAogRpT76I/AAAAAAAAPoc/jBTHMFwIwIU/s320/IMG_5944+solo+fede.jpg" width="188" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;i pozowac do aparatu;)&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-6424184648642853348?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/6424184648642853348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/08/lubi-chodzic-w-morzu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6424184648642853348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6424184648642853348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/08/lubi-chodzic-w-morzu.html' title='lubi chodzic w morzu'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-GwILV--h9fc/TlAogRpT76I/AAAAAAAAPoc/jBTHMFwIwIU/s72-c/IMG_5944+solo+fede.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-6879362634057857787</id><published>2011-08-19T17:27:00.002+02:00</published><updated>2011-08-19T17:27:41.963+02:00</updated><title type='text'>4 noce spal dobrze:)</title><content type='html'>z pobudkami tylko takimi jak w Bru. juuhooo!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-6879362634057857787?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/6879362634057857787/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/08/4-noce-spal-dobrze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6879362634057857787'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6879362634057857787'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/08/4-noce-spal-dobrze.html' title='4 noce spal dobrze:)'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-6380929068988229513</id><published>2011-08-15T12:40:00.002+02:00</published><updated>2011-08-15T12:43:02.542+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płacz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>update z ferragosto</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie za bardzo mam sily&amp;nbsp;na post z prawdziewego zdarzenia, ale spiesze z info, ze raczkuje:) juz bardzo sprawnie, wszedzie i prawie tak szybko jak starsze maluchy uprawiajace ten sport od miesiecy. Nadal boi sie morza, ale pozwala sie wprowadzac troche glebiej w dni kiedy woda jest ciepla.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Noce to obecnie koszmar. Dziecie spi moze 15 min po pokapielowym karmieniu. Potem jest wypoczete na ok 3-4 h zabawy. Nie dziala nic, ani rumianki, ani mleka w proszku, ani modne we Wloszech biszkopciki rozpuszczalne, ani moje dokarmianie, ani nawet wozenie w wozku na spacerach. (Dodam, ze planem moim bylo nie wychodzenie z nim wieczorami jak tu robia prawie wszyscy, tylko uszanowanie jego dotad sztywnych por usypiania po 20 i pozbawienie&amp;nbsp;nas tym samym calego nocnego wakacyjnego wychodzenie w tym roku, z reszta co takiego tracimy? dzieje sie to samo co co roku). Dziecie jednak sie rozregulowalo po raz kolejny na kolejnym wyjezdzie.&amp;nbsp; Do 23 lub polnocy jest w pelni aktywny. Pozostawiony sam bawi sie, pod stolem najchetniej, sam do jakiejs jednej zabwki sobie spiewa&amp;nbsp; i zajmuje sobie czas bez potrzeby ingerencji. To jednak nie znaczy, ze bez naszego pilnowania, co za tym idzie zero relaksu wieczornego dla nas. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jesli sie zostawi go w lozeczku jest ryk nie z tej ziemi. Polozony w wozeczku oglada wloskie zycie nocne z zainteresowanem ale&amp;nbsp;bez wiekszego udzialu. Ani go nie rozbudza ani nie usypia. Najgorsze jesli usnie tuz po 23. Wtedy daje sie polozyc spac do lozeczka zaledwie na moment...bo polnocne karmienie bo wybudza. Do ok 3-4 jest w miare spokojne spanie, wszystkich domownikow. Potem jest karmienie, ktore ewentualnie usypia na kwadrans. I potem podobna scena&amp;nbsp;jak po kapieli. Albo krzyki nie z tej ziemi jesli pozostawiony sam, albo ochota na zabawe. Wziety do nas do lozka zasnie. Ale nie chce go juz tak czesto zabierac. Odkad jestesmy u dziadkow zabieramy duzo czesciej i na znacznie dluzsze spanie niz w Bru. Wspolne spanie mialo byc awaryjne i przyjemne, a co raz bardziej zamienia sie w ultimatowy jedyny sposob na spokojny sen przez cala noc. Postanowilam wiec z tym walczyc. Tym bardziej ze Fryc pozbawia nas tych cennych kilku godzin relaksu pomiedzy swoim a naszym zasnieciem, ktore wczesniej&amp;nbsp;dawal nam&amp;nbsp;prawie zawsze. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj nie zabralam go do nas i przez 1,5h sziedzialam przy lozeczku i walczylismy. Po karmieniu o 330 pospal kilka chwil. Do nastepnego placzu wyslany zostal tata, ktory jednak wrocil poddajac sie i zostawiajac w pokoju eskalujacy ryk. Wrocilam wiec ja, poprzytulalam, ale sie nie uspakajal. Proby polozenia spac wygladaly tak: on na nogi ja go na plecy, tak nonstop, az wszyscy w domu byli na nogach. Potem krotka dyskusja malzenska i moja twarda postawa, ze jak trzeba bede tu cala noc klasc go na plecy az padnie na nie sam. I poddal sie gdzies pomiedyz 5 a 6. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O 6 wypadalo kolejne karmienie wiec sie wybudzil. Ja moze w miedzy czasie spalam, moze nie, trudno dzis rano cokolwiek kojarzyc. Po tym karmieniu zasnal bez problemu. Az do 8 kiedy myslalam, ze wszyscy wstaniemy wiec poprosilam meza zeby go przyniosl na sniadanie. I tak karmiac wszyscy zesmy zasneli. Az do 1030. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I czy caly moj wysilek na marne? mialam przez 3 noce uczyc, ze placzem nie wynegocjuje sobie spania z nami...ze placz ma tylko, tak jak dawniej, i&amp;nbsp;wylacznie sluzyc do sygnalizowania karmienie. A tu&amp;nbsp;przez brak sil i wielkie niedospanie okazuje sie, ze jednak spal z nami...grrr. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nastawiam sie na taka sama walke dzis i jutro w nocy. I jesli nie pomoze, to sie chyba poddaje.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-6380929068988229513?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/6380929068988229513/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/08/update-z-ferragosto.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6380929068988229513'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6380929068988229513'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/08/update-z-ferragosto.html' title='update z ferragosto'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-8678993285983016441</id><published>2011-08-10T23:02:00.001+02:00</published><updated>2011-08-12T09:18:17.573+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mamie'/><title type='text'>nadal karmisz? no muszisz przestac</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To najczesciej spotykana opinia w ostatnich dniach. Kazdy ma jakies swoje argumenty. Zazwyczaj kazdy zupelnie inne niz reszta i takie, o ktorych wczesniej nigdzie nie slyszalam i o jakich nie czytalam. W kazdym razie chyba przestane odpowiadac na pytanie co je dziecko. Bo raz czy&amp;nbsp;dwa moge olac niechciana rade, trzeci raz mnie wnerwia, ze ktos sie dzieli swoja nieproszaona madroscia. Szczegolnie, ze probuje mi wmowic jak szkodze sobie i dziecku. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najciekawsza argumentacja byla taka, ze w moim pokarmie nie ma juz nic pozywnego w 8 miesiacu, taka sama woda...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;hmhm...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Maz mowi olej. Probuje, ale spotykam sie z tymi radami&amp;nbsp;za czesto.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A ja zadnej filozofii do karmienia nie przypisywalam. Nie wspieram zadnej la leche ligi, nie namawiam nikogo do karmienie, nie karmie dla pochwal. Nie karmie na przekor niekomu, ani dla mody.&amp;nbsp;Po prostu karmie.&amp;nbsp;Jest mi z tym latwo i wygodnie. I ciesze sie bo nie czesto to co jest latwiejsze i wygodniejsze dla mnie, jest jednoczesnie zdrowe, przyjemne i&amp;nbsp;porzadane&amp;nbsp;dla/przez kogos innego. &lt;br /&gt;W madrych ksiazkach, ktore czesciej wertowalam przed urodzeniem opinie byly glownie zbiezne (choc w detalach rozne), ze karmienie jest pozytywne dla matki i dziecka. Malo kto zglebial temat&lt;em&gt; ile czasu&lt;/em&gt; istotnie tak jest.&amp;nbsp;W jednej chyba, u Tracy Hogg (ale moge sie mylic) byla opinia, ze do roku faktycznie moze byc dziecku potrzebne przez co wskazane, jesli matka nadal moze i chce. Po roku&lt;em&gt; podobno bardziej potrzebne jest matce&lt;/em&gt; niz dziecku, (czyt. matce sie wydaje, ze dziecku jest potrzebne, ale to jej trudniej sie oduczyc). &lt;br /&gt;Wtedy do kwestii czasu&amp;nbsp;wiecej uwagi nie przywiazywalam. Nie wiedzialam czy bede miala pokarm, czy bedzie mi latwo, kiedy wroce do pracy etc. Planow wiekszych nie robilam. Kilka prob przygotowania (stricte wg instrukcji na opakowaniu) mleka z proszku i wiedzialam, ze wole karmic piersia, bo nie mam czasu na takie cackanie sie, a moje dziecko nie ma cierpliwosci na 50 czynnosci, ktore moze byc wykonanych (wg producentow) tylko w ostatniej chwili. Karmiac piersia ono nie cierpi z braku cierpliwosci, ja nie cierpie z braku tolerancji do placzow i krzykow, ktorym mozna zapobiedz.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeden posilek dziennie udalo sie bez najmniejszego klopotu zastapic jedzeniem innym niz mleko mamy. Od razu za pierwszym razem. 16h-17h to pora kaszki-kleiku-ryzu-itp i po zjedzeniu miszeczki nigdy nie bylo potrzeby dokarmiac, zapijac. Taka miszeczka 4h po lunchu&amp;nbsp;starcza do kolejnego&amp;nbsp;karmienia po kapieli ok 20h.&amp;nbsp;Sniadanie (ok 830) nadal jest wylacznie&amp;nbsp;mlekiem mamy, tak samo kolacja. Jedyny posilek, kt sklada sie i z mleka i z innego jedzenia to lunch. Te moj syn lubi obfite. Moj syn, kt wagowo nadal jest ponizej 50 centyla wg wszystkich siatek, lubi na lunch cala miszeczke warzyw, potem owoce, potem&amp;nbsp;pokarm z&amp;nbsp;2 piersi. Niby o to mleko nie prosi ewidentnie. Ale nie odmawia gdy mu daje. I to po&amp;nbsp;mleku dopiero&amp;nbsp;zazwyczaj udaje mu sie zdrzemnac. Nie jest to regula, ale predzej z niz bez. Taki lunch potrafi czasami zajac 1,3h albo i dluzej w ekstremalnych sytuacjach. Ale taki system u nas sie sprawdza wiec don't fix it if it ain't broken.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LW5BxjQvnOI/TkLxmzDCaHI/AAAAAAAAPoY/_i6p0_S-Ks0/s1600/IMG_5681small.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="318" naa="true" src="http://2.bp.blogspot.com/-LW5BxjQvnOI/TkLxmzDCaHI/AAAAAAAAPoY/_i6p0_S-Ks0/s320/IMG_5681small.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Na wyjazdach powyzej opisany schemat jest idealem, do ktorego staramy sie zblizyc. Z czasami mizernymi efektami. Czasami sie udaje. W awariach wszystkie posilki moga sie skladac z samego pokarmu, i to jest dla mnie najwiekszy plus. Czy wchodzac na Morskie Oko czy na plazy, czy na srodku autostrady,&amp;nbsp;mimo posiadania wszystkich porzebnych przyrzadow, sliniakow, lyzeczek, sloiczkow, wody, chusteczek etc...najlatwiej karmic piersia sie okazuje. W naszym przypadku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I i niby sama woda? &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-8678993285983016441?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/8678993285983016441/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/08/nadal-karmisz-no-muszisz-przestac.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/8678993285983016441'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/8678993285983016441'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/08/nadal-karmisz-no-muszisz-przestac.html' title='nadal karmisz? no muszisz przestac'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-LW5BxjQvnOI/TkLxmzDCaHI/AAAAAAAAPoY/_i6p0_S-Ks0/s72-c/IMG_5681small.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-8674128730943991685</id><published>2011-08-07T10:54:00.002+02:00</published><updated>2011-08-07T12:05:35.767+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mamie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>chrzest z morzem i inne wydarzenia 8 miesiaca</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KMnkDUgfQxc/Tj5b88hzt3I/AAAAAAAAPns/1JpNSLREll4/s1600/IMG_5493+small.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-TUqRTAD_qzo/Tj5eyQvr11I/AAAAAAAAPoI/yqtnvkeihk0/s1600/IMG_5611small.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://2.bp.blogspot.com/-TUqRTAD_qzo/Tj5eyQvr11I/AAAAAAAAPoI/yqtnvkeihk0/s320/IMG_5611small.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie raczkuje, ale nadal ustawia sie w pozycji do, tyle, ze z niej albo siada, albo, jesli jest o co sie oprzec, staje. No czasami wydaje sie, ze juz zrobil skoordynowany krok do przodu ale jednak potem siada. Do tylu ewentualnie sie slizga na sliskich powierzchniach. Ale to ani nie raczkowanie ani nie pelzanie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nadal nie spi dobrze w nocy (grr). Noce sa ciezkie, nieprzewidywalne, pobudki sa o bardzo roznych porach. Czasami by zjesc, czasami o smoczek, czasami zeby z nami pospac. A gdy jest najedzony, ma smoczek w buzi i spi miedzy nami to nas budzi tak sobie....mruczy, marudzi i poplakuje przez sen (grr). Moze mu za cieplo, moze chce sie czesciej pic, moze za duzo wrazen...jakby nie bylo noce nie naleza do relaksujacych.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dni jak zwykle sa piekne i spokojne, wiec rownowaga w wszechwiescie zachowana.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Uwielbia morze ale sie go boi. Wchodzi bardzo chetnie, nawet gdy sa duze fale, ale tylko i wylacznie do wysokosci swojego pasa. Na rekach pozwala sie wnosic dopoki nie poczuje wody na stopach, potem zaczyna mocnej sie wtulac albo plakac. Podejrzewam, ze chodzi o temperature, bo wyjatkowo i mi Adriatyk wydaje sie zimny w tym roku. A ktos, kto kapal sie wylacznie w 37 stopniach, moze miec problem ze zrozumieniem dlaczego nie wszystkie ciecze, w ktorych kaza mu sie moczyc nie sa rownie cieple.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Myslalam, ze mokry brzeg plazy bedzie swietnym miejscem do trenowania raczkowania. Niestety Fede tak nie mysli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-iqYLPyIjB-M/Tj5eJ30WxsI/AAAAAAAAPoE/7TX_SRwsYYM/s1600/IMG_5594small.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="290" src="http://1.bp.blogspot.com/-iqYLPyIjB-M/Tj5eJ30WxsI/AAAAAAAAPoE/7TX_SRwsYYM/s320/IMG_5594small.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pGy9we-d6yQ/Tj5e5qM92hI/AAAAAAAAPoM/AZI5sgfGlYQ/s1600/IMG_5615small.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://3.bp.blogspot.com/-pGy9we-d6yQ/Tj5e5qM92hI/AAAAAAAAPoM/AZI5sgfGlYQ/s320/IMG_5615small.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Posadzony siedzi i szeroko trzyma rece w gorze...jakby obawial sie, ze sie pobrudza piaskiem lub zmocza falami. Mokre rece jednak chetnie oblizuje. Oblizuje tez moczone w morzu zabawki i ramiona mamy - mam juz niezla kolekcje sladow po zebach na lewym ramieniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-rTqz2Hj4W_U/Tj5fAAlLazI/AAAAAAAAPoU/TtfIOmZMZug/s1600/IMG_5620small.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-rTqz2Hj4W_U/Tj5fAAlLazI/AAAAAAAAPoU/TtfIOmZMZug/s320/IMG_5620small.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zLaHc_GbA5Y/Tj5e86HlosI/AAAAAAAAPoQ/zbzfWHxWIC4/s1600/IMG_5617small.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-zLaHc_GbA5Y/Tj5e86HlosI/AAAAAAAAPoQ/zbzfWHxWIC4/s320/IMG_5617small.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Widac sol mu smakuje albo soli mu brakuje. Ale posadzony na brzegu siedzi i sie nie bawi piaskiem ani woda. Troche moze poklepie w kaluzy jesli jakas sie stworzy, wstanie jesli jest obok jakies kolano, o ktore moze sie oprzec i chetnie sie przpespaceruje trzymany pod paszki. Ogolnie obecnie zabawy w piasku i wodzie malo go kreca. Co innego ogolna atmosfera plazy, to uwielbia. Uwielbia siedziec pod parasolem, czy na lezaku, czy w wozku, czy w dmuchanej lodeczce, spac, jesc, wyglupiac sie z nami, ogladac jak inne dzieci sie bawia w piasku. Podrywac wszystkich dookola. Buzia sie mu nie przestaje usmiechac.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2h6vLrq6GYo/Tj5cI7oTVOI/AAAAAAAAPn0/swAyeqn0wuI/s1600/IMG_5498+small.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-2h6vLrq6GYo/Tj5cI7oTVOI/AAAAAAAAPn0/swAyeqn0wuI/s320/IMG_5498+small.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Piasek i lezak to swietne miejsca do wspinania sie wg Frycka i tak spedza wiekszosc czasu gdy nie spi lub nie je i gdy go nie probujemy z morzem oswajac.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zIT0g7ixpSU/Tj5dfUjmPXI/AAAAAAAAPn8/FqKv4RhfzJ4/s1600/IMG_5519small.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KMnkDUgfQxc/Tj5b88hzt3I/AAAAAAAAPns/1JpNSLREll4/s1600/IMG_5493+small.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-KMnkDUgfQxc/Tj5b88hzt3I/AAAAAAAAPns/1JpNSLREll4/s320/IMG_5493+small.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Z-9goANdZKc/Tj5eGi4D28I/AAAAAAAAPoA/PYEzMLV_3PI/s1600/IMG_5537small.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-Z-9goANdZKc/Tj5eGi4D28I/AAAAAAAAPoA/PYEzMLV_3PI/s320/IMG_5537small.jpg" width="273" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Podnosi sie bardzo chetnie a niskie lezaki wyjatkowo mu do tego pasuja, z takiego lezaka niedaleko do troche wyzszego wozka. Naturalnie nie robi tego wszystkiego sam, zawsze ktos trzyma rece w poblizu, przez co nasze odpoczywanie na plazy w tym roku chyba sie nie odbedzie. Ale mi mowili, ze jak sie ma dzieci, to sie nie ma wakacji...wiec rzetelnie uprzedzona nie narzekam. Ciesze sie, ze moglam mu pokazac gory i morze, ze spedzamy tak duzo czasu na swiezym powietrzu i praktycznie caly czas razem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wracajac jeszcze do trudnych nocy, Fryckowe chetne siadanie i podnoszenie sie oznacza, ze obecnie na kazdy pisk lecimy szybciej niz gdy byl mlodszy. Niby nie pozwalalismy mu wyplakiwac sie w lozeczku, ale czasami czekalismy by zobaczyc, czy to placz przez sen, czy sam przejdzie po chwili. Odkad miesiac temu nauczyl sie &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/07/sam-siadl-tzn-podniosl-sie-z-brzuszka-i.html"&gt;sam siadac&lt;/a&gt; w zasadzie prawie nie ma juz pobudek bez siadania. Czasami mam wrazenie, ze budzi sie dopiero w momencie gdy siedzi. A odkad nauczyl sie podciagac sie do pozycji stojacej (tuz po samodzielnym posadzeniu sie) to czesto wchodzimy do pokoju po pierwszych dzwiekach przebudzeniu i on juz stoi w lozeczku. Wiem, ze to niemozliwe by z niego wyszedl, na tym etapie, ale predkosc z jaka opanowal siadanie i wstawanie powoduje, ze juz nie wiem gdzie koncza sie Fryckowe mozliwosci mobilne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ukt2biq1Cdk/Tj5b_ALVZLI/AAAAAAAAPnw/SQoL5TDvyQA/s1600/IMG_5496+small.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Last but not least, je jakby miala jutro rozpoczac sie wojna. Do perfekcyjnie juz opanowanych stalych 4 dziennych posilkow srednio doszly 2 dodatkowe karmienia. Sprzyja temu chyba nasza bliskosc fizyczna i latwosc sciagania bikini.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ukt2biq1Cdk/Tj5b_ALVZLI/AAAAAAAAPnw/SQoL5TDvyQA/s1600/IMG_5496+small.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-ukt2biq1Cdk/Tj5b_ALVZLI/AAAAAAAAPnw/SQoL5TDvyQA/s320/IMG_5496+small.jpg" width="303" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie chodzimy na x-godzinne spacery bo to na nich zazwyczaj zapomina o jedzeniu. Przytulajac sie do mnie rzadko kiedy przepusci okazje do zjedzenia. Czyli obecnie karmimy sie troche jak noworodki. Na swoje usprawiedliwienie mowie sobie, ze pewnie mu goraco, duzo sie poci i do odwodnienia nie moge dopuscic. Ja tez w koncu pije bardzo duzo. No ale nasze 4h odstepy zdarzaja sie teraz raczej przypadkowo. Nie wiem co bym robila gdybym odstawila karmienie, bo na kazde wyjscie na plaze musialabym miec przygotowane przerozne snacki, a latwo rozkojarzone kazda nowinka na plazy dziecko trudno sie karmi. A to helikopter, a to latawiec, a to krzyczace dziecko sasiada, a to pan sprzedajacy kokosy i oznajmiajacy swoje przybycie juz z daleka glosnym cocco bello. Probowalam i kaszki i owoce. Mozna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bZJ9pxzwNGs/Tj5dcMEjl5I/AAAAAAAAPn4/euKJ4RCs6Cs/s1600/IMG_5517small.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://4.bp.blogspot.com/-bZJ9pxzwNGs/Tj5dcMEjl5I/AAAAAAAAPn4/euKJ4RCs6Cs/s320/IMG_5517small.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zIT0g7ixpSU/Tj5dfUjmPXI/AAAAAAAAPn8/FqKv4RhfzJ4/s1600/IMG_5519small.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://3.bp.blogspot.com/-zIT0g7ixpSU/Tj5dfUjmPXI/AAAAAAAAPn8/FqKv4RhfzJ4/s320/IMG_5519small.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ale pokarm nadal 100 razy latwiej. Dzieki naturze za ten cudowny wynalazek i za to, ze ludzie sa ssakami.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-8674128730943991685?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/8674128730943991685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/08/chrzest-z-morzem-i-inne-wydarzenia-8.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/8674128730943991685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/8674128730943991685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/08/chrzest-z-morzem-i-inne-wydarzenia-8.html' title='chrzest z morzem i inne wydarzenia 8 miesiaca'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-TUqRTAD_qzo/Tj5eyQvr11I/AAAAAAAAPoI/yqtnvkeihk0/s72-c/IMG_5611small.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-9076367062706584955</id><published>2011-08-06T23:06:00.004+02:00</published><updated>2011-08-07T11:34:50.721+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ubranka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praktyczne rozwiązania'/><title type='text'>bialy kapelusik</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety piekne biale kapelusiki pasujace do wszystkiego nie nadaja sie na sloneczne lato:( na przyszlosc bede wiedziec, w te lato przechodzimy w poplamionych. Najpierw myslalam, ze kupilam z plamka i jej nie zauwazylam. Potem, ze to krem, ktorym smarujemy Fedusia, choc nie nakladam kremu po zalozeniu kapelusika... Po praniu nie schodzila, po bielince w wiekszosci, ale nie zupelnie. To pierwszy bialy kapelusik i historia z mniej cieplego slonca polskiego. Wtedy jeszcze nie wiedzialam i nie podejrzewalam, ze to slonce. Pierwszego dnia na wloskim sloncu piekny bialy kapelusik wygladal jakby ktos go calego wysmarowal zoltym kremem:( Na drugi dzien kupilsmy wiec jakis byle jaki, chinski i juz nie lniany, w kiosku specjalizujacym sie w dmuchanych pilkach, pontonach, wiaderkach etc. Wzielam bialy bo ogolnie trudno o szeroki wybor w takich punktach sprzedarzy, bo do wszystkiego pasuje i w zasadzie to byl jedyny ladny. I ten rowniez jest codziennie poplamiony... We wloszech predzej podejrzewalabym bryze morksa pelna soli lub krem przeciw sloneczny, ale tych czynnikow nie bylo w Polsce, a plamy te samo. Juz nawet nie chce mi sie ich prac. Katastrofa. W przyszlym roku kupuje same bezowe, szare etc.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-9076367062706584955?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/9076367062706584955/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/08/bialy-kapelusik.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/9076367062706584955'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/9076367062706584955'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/08/bialy-kapelusik.html' title='bialy kapelusik'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-4503391731280548986</id><published>2011-07-28T23:59:00.001+02:00</published><updated>2011-07-29T00:28:55.909+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mamie'/><title type='text'>sa takie dni...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;...kiedy wszystko jest tak trudne jak tylko mozna sobie wyobrazic. Wczoraj byl jednym z takich dni kiedy wszystko bylo inne i nieprzewidywalne. Mialam wrazenie, ze kompletnie nie znam swojego dziecka, zachowywal sie zupelnie inaczej niz to do czego mnie przyzwyczail. Padalam z sil a on tryskal energia. Spal tylko i wylacznie przy piersi, jak to czasami miewa w zwyczaju, spac jedzac; ale w momencie ruszenia w kierunku lozeczka otwieral oczy. Czyli drzemek nie bylo zadnych.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A zaczelo sie zle i nienormalnie juz o polnocy poprzedniego dnia. Po przespaniu kilku godzin polnocna pobudka niczym nie dawala sie obrocic w ponowne zasniecie. Po takich 5 wycieczkach do pokoju malucha poddalismy sie i zabralismy Frycka do siebie. Na cala noc:( Jedynym plusem tej porazki jest to, ze nigdzie nie musialam chodzic na karmienie i w ogole nie pamietam na nie pobudek. Ale nie mozna tej nocy zaliczyc do przespanych w spokoju, bo jednak co chwile ktores z nas sie budzilo. Albo sprawdzic co z nim, albo zabrac jego rece od naszych oczu, nosa, ust...on uwielbia dotykac po twarzy. Tak wiec srednio wypoczeta liczylam na spokojny dzien...a tu Frycus chcial sniadanie o 9 i o 10 i 11...po tym o 6, o 7 i o 8..&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Naturalnie to byl ten dzien kiedy Fili wychodzil o 6 i wracal po 20h...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Popoludnie troche lzejsze bo wyszlismy na spacer. Na spacerach nigdy nie bywa glodny. Ale wrocilismy do domu o porze na popoludniowa kasze, a za poltorej godziny bylo juz marudzenie ...zaspokojone tylko jedzeniem -- seriously? w 8m to nadal ma miejsce? o 19 nagle byl spiacy, niby pozno na drzemke, ale za wczesnie na sen nocny, no i kapieli nie bylo wiec idziemy na dluuugo wyczekiwana drzemke na nasze lozko.&lt;br /&gt;Wreszcie chwile wytchnienia dla mnie. Wreszcie cisza, ja leze, i nikt nic ode mnie nie chce. Nagle robi sie w pokoju jasno, jak to czesto bywa w Bru, wychodzi slonce tuz przed zachodem i zalewa nam sypialnie. O ile piekne i mile, denerwuje mnie, ze musze wstac i zaslaniac okna by malego nie obudzilo. I wtedy dzwoni telefon i juz mam ochote zabic dzwoniacego, ale widze ze zastrzezony a jak ktos szuka pracy to automatycznie zastrzezone sie odbiera. Frycek najpierw niby nic...ale jednak sie budzi i marudzi. I to nie praca dzwoni tylko operator z oferta &amp;nbsp;ubezpieczenia...QRDE! To byla sobie drzemka i relaks mamy. Proba zabawy ulubionymi klockami ale jednak znaki zmeczenia wracaja. Idziemy wiec predko szykowac kapiel. Niby wielkie zainteresowanie i ozywienie bo pluskac sie lubi ksiazkowo. Wkladam do wanny i ryk. I nie wiem co sie dzieje. Bo termometr mowi, ze temperatura dobra, pora ta co zawsze. A on jak poparzony i rece wyciaga do gory. No to myje ekspresowo, w koncu juz i tak sie zmoczyl. Idziemy sie suszyc i ubierac w akompaniamencie ryku. I zadne moje stale repertuary min i dzwiekow nie pomagaja. Dopoki nie ma cyca w buzi nie ma spokoju. A potem nagle sie odrywa i nie jest juz glodny. Ma ochote sie bawic i skakac po mnie. No to sie bawimy. I wracamy do jedzenia. Potem niby usypiamy, ale kladzenie do lozeczka to jak kladzenie w ogien. Jest juz tata, ufff, ale musi odpoczac..no racja, wczesnie wstal, dluga podroz, dzien pelen spraw...no ale moj niby jaki byl? Wreszcze sie dre bo ile mozna. Ja tez chce odpoczac! Tego wieczoru w moim pokarmie musial plynac redbull nie mleko bo to co sie z Fryckiem dzialo nie ma innego wytlumaczenia. Ani zabawy, ani wspolne spanie, ani nowe karmienie, nic go nie meczylo, nie usypialo. Po raz pierwszy sziedzial z nami w jadalni podczas naszej mocno opoznionej kolacji. Siedzial i walil z calej sily w blat swojego krzeselka. Zasnal o 2330...&lt;br /&gt;Ale mimo, ze padlam jak mucha i wiecej takich dni nie chce, dzis z&amp;nbsp;trudem&amp;nbsp;sobie to&amp;nbsp;przypominam. &amp;nbsp; I wymaga sporo wysilku przypominac sobie jak mnie wczoraj denerwowalo. Gdybym dzis nie napisala, jutro juz nie bylabym w stanie. To musza byc hormony. Innego wyjasnienia nie ma. No milosc matczyna ok, ale ...wczoraj mnie roznosilo, a dzis jest cudownie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-4503391731280548986?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/4503391731280548986/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/07/sa-takie-dni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/4503391731280548986'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/4503391731280548986'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/07/sa-takie-dni.html' title='sa takie dni...'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-104849832206672514</id><published>2011-07-26T22:43:00.011+02:00</published><updated>2011-07-29T00:28:19.778+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>wspina się, upada, wspina, triumfuje, uśmiecha</title><content type='html'>&lt;i&gt;[edit 28 07]&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;bardzo lubi sie przemieszczac nawet jesli nie opanowal raczkowania i pod ten stolik zajechal sam:) Lubi rowniez gryzc surowe jablka i marchewki - ile w tym jedzenia nie wiem, ale na zeby i ogolne samopoczucie dobre:)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bD2LkOxhbnI/TjEdg8WIKMI/AAAAAAAAPm0/SOnA04IgdOk/s1600/IMG_5431.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-bD2LkOxhbnI/TjEdg8WIKMI/AAAAAAAAPm0/SOnA04IgdOk/s320/IMG_5431.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;oprócz tego uwielbia:&lt;br /&gt;rozsznurowywać swoje buty&lt;br /&gt;gryźć je&lt;br /&gt;zdejmować i gryźć swoje skarpetki&lt;br /&gt;klepać i uderzać (nadal) we wszystkie powierzchnie otwartą dłonią &lt;br /&gt;jedną rękę składając w piąstkę stukać (jak do drzwi)&lt;br /&gt;wkładać palce do nosa, komu się da (sobie jeszcze nie próbuje)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-u5sux74SBC4/TjEdfw69K4I/AAAAAAAAPmw/bLanHTRbj2Y/s1600/IMG_5429.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-u5sux74SBC4/TjEdfw69K4I/AAAAAAAAPmw/bLanHTRbj2Y/s320/IMG_5429.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;gdy się mu całuje/gryzie stopy lub ręce &lt;br /&gt;dotykać osoby, obok której zasypia&lt;br /&gt;dotykać guzików i innych świecidełek na ubraniach&lt;br /&gt;uśmiechać się do każdego obcego (kelnerek, ludzi w tramwaju, pociągu, samolocie, etc)&lt;br /&gt;telefony, piloty, komputery&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-eH5KgtBwNuc/TjEdixXspoI/AAAAAAAAPnA/xamqJB3oB9w/s1600/IMG_5484.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-eH5KgtBwNuc/TjEdixXspoI/AAAAAAAAPnA/xamqJB3oB9w/s320/IMG_5484.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;metalowe powierzchnie (tace, cukiernice, krany)&lt;br /&gt;przyglądać się wodzie lecącej z kranu&lt;br /&gt;przyglądać się włączonej pralce (jest wręcz ciekawsza od TV)&lt;br /&gt;jeść na świeżym powietrzu jeśli szeleszczą liście i słychać ptaki &lt;br /&gt;podnosić się z pozycji siedzącej do raczkującej, siadać na drugą stronę, podnosić się raz jeszcze, kłaść na brzuch, podnosić na pierwszy bok i to wszystko w 2 sekundy obejmując teren 3m2 i tak w kółko potrafi się wiercić nawet 30 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-YGEZyYZgypo/TjEdiIO-vJI/AAAAAAAAPm8/Sqp9xrIQh5E/s1600/IMG_5464.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-YGEZyYZgypo/TjEdiIO-vJI/AAAAAAAAPm8/Sqp9xrIQh5E/s320/IMG_5464.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I znowu tuż przed skończeniem kolejnych miesięcy (tym razem 8) pojawiły się 2 nowości, spanie na brzuchu oraz tulenie główki. Spanie nie brzuchu nie zawsze jest owocne, jakoś się przy nim budzi czasami i zaczyna płakać. Układa się tak sam i czasami przyjmuje formę modlącego się muzułmanina;) Tulenie główki jest słodkie i nie wiem do końca czy oznacza jestem śpiący czy po prostu się nauczyłem i tak sobie robię; jak to ma miejsce z krzyczeniem - czasami musi sobie potrenować alty mimo, że nie dzieje się nic co krzyk by uzasadniało. Tuli główkę do uda jeśli ktoś siedzi z nim na podłodze, ale i do stolika w wysokim krzesełku;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lWyR3zlII2Y/TjEdhX3GBKI/AAAAAAAAPm4/321dCKUz2Ig/s1600/IMG_5450.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-lWyR3zlII2Y/TjEdhX3GBKI/AAAAAAAAPm4/321dCKUz2Ig/s320/IMG_5450.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-104849832206672514?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/104849832206672514/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/07/wspina-sie-upada-wspina-triumfuje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/104849832206672514'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/104849832206672514'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/07/wspina-sie-upada-wspina-triumfuje.html' title='wspina się, upada, wspina, triumfuje, uśmiecha'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-bD2LkOxhbnI/TjEdg8WIKMI/AAAAAAAAPm0/SOnA04IgdOk/s72-c/IMG_5431.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-719786223592278856</id><published>2011-07-15T11:56:00.001+02:00</published><updated>2011-07-28T23:13:52.030+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mamie'/><title type='text'>z dużo jedzącego i mało śpiącego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;...zamienił się w mało jedzącego i dużo śpiącego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-P7r9OhT9bGQ/TiALRuxXLPI/AAAAAAAAPlc/FSiQs9W2Jk8/s1600/059+%2528800x600%2529.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-P7r9OhT9bGQ/TiALRuxXLPI/AAAAAAAAPlc/FSiQs9W2Jk8/s400/059+%2528800x600%2529.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Każdy pobyt u dziadków zaczyna się trudnymi nocami. Niby wszystko tu rozpoznaje i niby w ciągu dnia wszystko jest wspaniale, ale brak naszych Brukselskich rutyn odbija się na śnie i jedzeniu. Nie mówię, że w Brukseli wszystko zawsze działa jak w zegarku, ale... Pory jedzenia są prawie zawsze identyczne. Wyjścia nawet jeśli długie mieszczą się pomiędzy porami jedzenia, przez co jedzenie i przewijanie odbywa się prawie w 100% zawsze w tych samych znajomych miejscach, w domu. Jeśli wyjścia są długie to można podczas nich spać bo wychodzimy prawie wyłącznie z wózkiem i na piechotę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-r_a0lVTqoAA/TiALTYMNv_I/AAAAAAAAPlg/zKOnCApHfT4/s1600/032+%2528600x800%2529.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-r_a0lVTqoAA/TiALTYMNv_I/AAAAAAAAPlg/zKOnCApHfT4/s400/032+%2528600x800%2529.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Warszawa jest wspaniała, ale wielka i zakorkowana. Nigdzie  się nie dochodzi tylko się dojeżdża. I wszędzie dojeżdża się długo. I zmieścić się w 4h bloki pomiędzy posiłkami niemal nie sposób. Jeżdżenie samochodem to mniejsza szansa na sen, bo wkładanie/wyjmowanie z fotelika (u nas przynajmniej) prawie zawsze oznacza obudzenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7hFgQIE-6n0/TiALVgM2bZI/AAAAAAAAPlk/qXfVHq4ixWc/s1600/018+%2528800x600%2529.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-7hFgQIE-6n0/TiALVgM2bZI/AAAAAAAAPlk/qXfVHq4ixWc/s400/018+%2528800x600%2529.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Poza tym brak naszych regularnych spacerów. Niby wokół dziadków terenów na piękne spacery nie brak, ale parasolką z jaką przyjeżdżamy nie atakujemy tras bez sztucznych nawieżchni. Emmaljunga byłaby tu cudowna. No ale nie przełamę się i jej nie przywiozę w obawie przed tym co mi z nią zrobią w samolocie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-m5iaiHyV5zI/TiALL-cPcuI/AAAAAAAAPlU/47okKoWzReY/s1600/040+%2528600x800%2529.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-m5iaiHyV5zI/TiALL-cPcuI/AAAAAAAAPlU/47okKoWzReY/s400/040+%2528600x800%2529.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Za to u dziadków jest ogród i przebywanie na świeżym powietrzu jest w zasadzie ciągłe chyba, że leje. O ile ma to plusy, to nie jest to spacer. I nie usypia. Z resztą dopiero, obecna 3 wizyta, pozwala na przebywanie w ogródku cały dzień. Wiosna była ładna, ale jednak tylko latem można tak od pobudki do wieczornej kąpieli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0JDfZ0Bxkpk/TiALGdMnvyI/AAAAAAAAPlM/GEzdXOb0mf8/s1600/070+%2528800x600%2529.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-0JDfZ0Bxkpk/TiALGdMnvyI/AAAAAAAAPlM/GEzdXOb0mf8/s400/070+%2528800x600%2529.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Mimo różnych plusów bycia u dziadków, kompletna zmiana rutyny, nawet z moimi próbami przestrzegania pór jedzenia, odbija się poważnie na potrzebach dziecka. A to nie najada się i nagle znowu trzeba karmić za 2h, albo nie ma ochoty na jedzenie w porach posiłków, przez co również trzeba karmić poza porami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mkThOmesJG4/TiALBcjLSxI/AAAAAAAAPlE/MsTPB6Pr2-U/s1600/108+%2528800x600%2529.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-mkThOmesJG4/TiALBcjLSxI/AAAAAAAAPlE/MsTPB6Pr2-U/s400/108+%2528800x600%2529.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;Drzemki są czasami tylko 3 minutowe, i wieczorne zaśnięcie bywa, że starcza na 40 minut. Potem znowu na 40m, potem może na godzinę, potem na 20...i tak przez całą noc. Doszło również do tego, że w ogóle, nie chciał spać w łóżeczku. Nocne pobudki nawet gdy kończyły się ponownym zaśnięciem, w momencie gdy zasypiałam ja zamieniały sie w nowy ryk. Jeśli tak się dzia&lt;/span&gt;ł&lt;span class="Apple-style-span"&gt;o raz czy dwa, miałam cierpliwość. Że było tego więcej, kończyło się na zabieraniu Frycka ze mną do łóżka. Niby robimy tak w Brukseli, ale to było kompletnie inne wymuszanie. W domu zabieramy go do siebie nie wcześniej niż o 5 nad ranem, a często dopiero o 7 gdy nadal mamy ochotę pospać, ale w zasadzie to moglibyśmy ju&lt;/span&gt;ż&amp;nbsp;wstać. I takie podsypianie z nami rano działa. W Warszawie w szoku patrzyłam na zegar np o 2 i znajdywałam Frycka już obok siebie. No ja sama musiałam go tam położyć, ale widać kładąc go musiałam być bardzo zmęczona i nie zarejestrować. Próby włożenia go na nowo do łóżeczka, jak wyżej opisne...spał sekundę dopóki ja zasnęłam, i potem syrena. I znowu brałam go do siebie. Spał więc więcej ze mną niż sam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-io3nUqz0LhA/TiALDrggy1I/AAAAAAAAPlI/_2i1nczy77Y/s1600/081+%2528800x600%2529.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-io3nUqz0LhA/TiALDrggy1I/AAAAAAAAPlI/_2i1nczy77Y/s320/081+%2528800x600%2529.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Generalnie pierwszy tydzień miałam ochotę wysłać Frycka na noc do taty. Było tragicznie, męcząco i każde wspomnienie kogokolwiek o moim 'urlopie' i o tym jak mi fajnie rzucało mną o ściany. Podobnie jak poprzednim razem w desperacji kupiłam znowu mleko modyfikowane (takie na dobranoc), licząc, że to coś da, i podobnie jak ostatnio moje dziecko nie miało żadnej  na nie ochoty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naturalnie poza tym, że noce były zakłócone, dni były wspaniałe. Frycek zdaje się nigdy rano nie pamiętać tego, że miniona noc była trudna, płaczliwa, że się budził często. Nic po nim nigdy nie znać. Po mnie, nawet jeśli nie wizualnie, to duchowo tak. Choć trudno się złościć przy kimś kto tak za szyję ściska, tak się lepi, tak się uśmiecha, tak często woła mmmmmaaaamm, mmmaaammb lub nawet mmmmaaammaa:) I tak minął cały tydzień nie wiadomo kiedy i na czym, trudnych nocy i cudownych dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PpkWlS3VT34/TiALJWDgNUI/AAAAAAAAPlQ/vUrciVnPL_E/s1600/052+%2528600x800%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-PpkWlS3VT34/TiALJWDgNUI/AAAAAAAAPlQ/vUrciVnPL_E/s400/052+%2528600x800%2529.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I nagle! Przestał chcieć jeść dużo, poza posiłkami wręcz przestał chcieć jeść zupełnie, a w porach posiłkowych chciał malutko. I drzemać zaczał długo, długaśno, bez spaceru, bez usypiania, ponad 1,3h! Sam sygnalizował kiedy już czas. I w nocy pobudki znowu były tylko o 3 i coś ca 6-7. Nie chwaliłabym się by nie zapeszać gdyby to był tylko dzień, ale to już trzecia taka doba..wiec liczę ze to trend...:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-3-OrfJ-oVCo/TiALORSYF9I/AAAAAAAAPlY/Izfh5L8L9uI/s1600/036+%2528800x600%2529.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-3-OrfJ-oVCo/TiALORSYF9I/AAAAAAAAPlY/Izfh5L8L9uI/s320/036+%2528800x600%2529.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-719786223592278856?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/719786223592278856/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/07/z-duzo-jedzacego-i-mao-spiacego.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/719786223592278856'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/719786223592278856'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/07/z-duzo-jedzacego-i-mao-spiacego.html' title='z dużo jedzącego i mało śpiącego'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-P7r9OhT9bGQ/TiALRuxXLPI/AAAAAAAAPlc/FSiQs9W2Jk8/s72-c/059+%2528800x600%2529.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-3521809163363832276</id><published>2011-07-08T11:12:00.001+02:00</published><updated>2011-07-08T11:15:32.223+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='baby gadżety'/><title type='text'>przeceny</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mysle sobie, ze dobrze, ze ich nie ma czesciej. Bo wyzsze ceny zmuszaja do zastanowienie sie nad zakupem. Zauwazam, ze przy przecenach czesto mam ochote kupic za duzo, czegos co nie jest mi potrzebne, nie wiem w ogole czy bedzie potrzebne i kupuje tylko dlatego, ze jest okazja. Okazja do wydania pieniedy ...chyba tylko do tego. Wczoraj bylam o krok od kupienia nocnika za 130 pln. To bylby juz trzeci nocnik. Szukam usilnie czegos co jest na waziutka pupke. A 2 juz kupione nocniki sa dosc szerokie i maly w nie wpada. Wiem, wiem, jest malutki a te nocniki byly robione z mysla i o 2 latkach. No ale, zeby nie bylo nocnikow na waskie pupki... Nocnik za 130 nie byl na przecenie. I pewnie gdyby byl i gdyby bylo dodatkowo napisane ile kosztowal przed przecena bym sie zasugerowala i kupila. Brak znizki mnie ocalil haha. Z reszta moze i go wreszcie kupie. Bo faktycznie wydawal sie stabilny, z wysokim oparciem z tylu i waskim otworkiem, bardziej zabudowany z przodu, tak idealnie na siusianie chlopaka. Poprzednie kupilam za 4 euro i 8 pln, i te 130 naprawde powoduje, ze musze sie zastanowic, czy tego potrzebuje i czy to chce. Moze przecen nie powinno byc wcale. Bysmy wszyscy byli duzo mniej zagraceni.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-3521809163363832276?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/3521809163363832276/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/07/przeceny.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3521809163363832276'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3521809163363832276'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/07/przeceny.html' title='przeceny'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-246157889410737489</id><published>2011-07-05T23:56:00.000+02:00</published><updated>2011-07-06T00:02:47.893+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>Sam siadl, tzn podniosl sie z brzuszka i usiadl:)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakis czas temu byl komentarz, ktorego nie opublikowalam. (nie dlatego, ze nie spodobala mi sie tresc, tylko sposob przekazu). Mialam popytac kolezanki jak to bylo z ich dziecmi. Czasu zabraklo. Chodzilo o to czy za wczesnie zaczelam sadzac Frycka. Ze ponoc dzieci nie powinno sie sadzac jesli same siebie do pozycji siedzacej nie doprowadza. I ze tak sie podobno nie dzieje przed 8 czy 9 miesiacem. A sadzanie dziecka, ktore tyle, ze sie utrzymuje w pozycji siedzacej bez asysty mialo byc dla niego zle.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakos nie za bardzo sie z tym zgadzalam. Intuicyjnie. Bo to tak jakby nie uczyc dzieci chodzic za raczke dopoki same nie wezma i nie pojda o wlasnych silach... Oraz dlatego, ze nigdzie poza artykulem, do ktorego odsylal owy komentarz, sie z tym nie spotkalam. Nasi lekarze nic podobnego nie wspominali. Obaj Frycka siedzacego podczas wizyt widzieli. I bardziej naturalnym wydawalo mi sie pozwalanie mu na siedzenie skoro byl z tego zadowolony, nic go nie bolalo, nie narzekal i sie nie wywracal. Wg kometarza byl to blad i nie powinno sie tak robic, dopoki same sie nie posadza. Jak powinno byc faktycznie niech sie juz kazdy w ramach swoich spotkan z lekarzami dowie. Ja za to spiesze doniesc, ze dzis (31T6D) Fedus sam sie wygramolil z pozycji lezacej do siedzacej:) Rozbieralam go do kapieli i poniewaz wiercil sie jak nakrecony lezal na lozku gdzie mial wiecej miejsca na obroty. Jeden rekawek zdejmuje z glowka do sufitu, przy drugim glowka jest do lozka, z nogawkami podobnie. Skladalam jego ciuszki gdy nagle sie okazalo, ze z brzuszka, na kolanko, na bok, rekami podparty z jednej strony uniosl sie do pelnego siadu. No bardzo bylam dumna:) I teraz juz moge go sadzac bez wyrzutow sumienia mam nadzieje:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapewne pomoglo mu w tym trenowane od prawie miesiaca klekania;) Nadal glownie praktykowane w wannie, ale juz co raz czesciej w kojcu i lozeczku podpatrzone.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A obecne ekscesy w wannie sa juz naprawde przerazajace. Nie mozna na sekunde miec rak z dala od niego bo siedziec juz w niej nie potrafi, najchetniej wspinalby sie non-stop o brzegi. Fakt, ze bedac u rodzicow kapie go w wyzszej wannience i ma mozliwosc podeprzec sie rekoma na wyzszym poziomie przez co latwiej mu sie podnosi. Plus wypiera go woda. No ale dzis przeszedl sam siebie. A ja czuje, ze wkraczam w ten niebezpieczny mobilny okres, o ktorym uprzedzali mnie inni rodzice. Niby dopoki nie zacznie raczkowac (o ile w ogole) bedzie jeszcze ulgowo, ale lozeczko i kojec bedzie trzeba opuscic, w wannie przypinac pasami i juz absolutnie nigdy samego na srodku nawet najwiekszego lozka nie zostawiac. Na razie kazdy nowy okres byl lepszy od poprzedniego i licze, ze&amp;nbsp; i ten bedzie fajny nawet jesli bardziej wymagajacy. Jest i tak O TYLE latwiej w porownaniu do tego co bylo na poczatku:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-246157889410737489?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/246157889410737489/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/07/sam-siadl-tzn-podniosl-sie-z-brzuszka-i.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/246157889410737489'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/246157889410737489'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/07/sam-siadl-tzn-podniosl-sie-z-brzuszka-i.html' title='Sam siadl, tzn podniosl sie z brzuszka i usiadl:)'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-7821212548970160346</id><published>2011-06-30T23:53:00.000+02:00</published><updated>2011-07-01T00:54:50.934+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><title type='text'>śpioch</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednak jest jedna ważna zmiana z okazji wejścia w 7 miesiąc. Frycek polubił poranne wylegiwanie się. I to do tego stopnia, że teraz nie budzi się wraz z moim budzeniem. Dotąd, jeśli lądował w naszym łóżku pomiędzy 5 a 7,&amp;nbsp; spał z nami czas jakiś, a potem się budził i chciał bawić. Zazwyczaj trochę wcześniej niż my byśmy chcieli, bawił się więc obok nas w łóżku. I ta godzina była średnim wypoczynkiem, raz się obrywało w twarz, raz budził jakiś pisk i tylko w doskokach udawało się pospać. No ale zawsze lepsze to niż wstawanie gdy sie marzy o dalszym śnie, i gdy się spało po kilka godzin z przerwami na karmienia. Jaka by nie była, taka godzina z bawiącym się obok dzieckiem, była relatywnie wielkim luksusem i pozwalała na trochę więcej regeneracji. Gdy to ja budziłam  się pierwsza zazwyczaj budził się za raz po mnie jakby wyczuwając, że mam zamiar wstać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3TnFlODYwBA/Tgz8_N25o5I/AAAAAAAAPkg/FfWyC9rRWZg/s1600/IMG_4981.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-3TnFlODYwBA/Tgz8_N25o5I/AAAAAAAAPkg/FfWyC9rRWZg/s320/IMG_4981.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, zdarza się, że ja się budzę a on dalej śpi. Wstaję do toalety, wracam, on nadal śpi. Idę zrobić sobie śniadanie, on nadal śpi. Raz nawet spieszyłam się i musiałam od razu wskoczyć pod prysznic, bałam się go zostawić w naszym łóżku (bez barierek) więc byłam gotowa go obudzić, wsadzić w leżaczek i zabrać ze sobą do łazienki. Ale go podniosłam i nadal spał. Zaniosłam do swojego pokoju i położyłam w swoim łóżeczku i nadal spal, jeszcze całe 40 minut! Mam śpiocha, HURA!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie codziennie jest tak samo. Ale u mojego syna mało co się powtarza codziennie w identyczny sposób.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-naVZ2xHmV_I/Tgz9JkQCliI/AAAAAAAAPkk/CwdvSoGPFxo/s1600/IMG_4968.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-naVZ2xHmV_I/Tgz9JkQCliI/AAAAAAAAPkk/CwdvSoGPFxo/s320/IMG_4968.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="color: #999999; font-size: x-small;"&gt; &lt;span style="color: #666666;"&gt;szykowanie do dzisiejszego spania&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mieliśmy też okazję na pierwszą wspólną rodzinną drzemkę w ciągu dnia. Był lekko pochmurny dzień, Fede był już po lunchu i spał w swoim łóżeczku, mąż miał ochotę zmrużyć oko, ja chwilowo miałam zaćmienie obowiązków i nic nie musiałam robić. Położyłam się obok męża i zanim zdążyłam odpłynąć Fede zaczął mruczeć przez sen. Wystarczyło podać smoczek i dalej spał. Wróciłam do sypialni, zamknęłam oko i Fede znów zapłakał. Ponieważ teraz miałam już prawdziwą ochotę na sen, wzięłam go do nas i pospaliśmy sobie w trójkę jeszcze&amp;nbsp; p ó ł t o r e j &amp;nbsp; g o d z i n y. To był najdłuższy dzienny sen Frycka w domu od czasów noworodka, moja dawno wyczekiwana drzemka w środku dnia z dzieckiem, oraz pierwsza drzemka w trójkę. Jak błogo:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I tak sobie zaczęłam myśleć, jeśli sen jest tak ważny dla dzieci i dorosłych i jeśli przede wszystkim dorośli cierpią na taki niedobór snu, a spanie razem pozwala obu stronom na dłuższe spanie, większy wypoczynek, więcej sił na inne zajęcia, lepszy humor, etc, etc, etc...to dlaczego w imię nauki samodzielnego spania, która kosztuje takie braki prawdziwego nieprzerywanego snu, upieramy się przy samodzielnym spaniu?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-7821212548970160346?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/7821212548970160346/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/07/spioch.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7821212548970160346'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7821212548970160346'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/07/spioch.html' title='śpioch'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-3TnFlODYwBA/Tgz8_N25o5I/AAAAAAAAPkg/FfWyC9rRWZg/s72-c/IMG_4981.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-2400216177446606059</id><published>2011-06-29T23:12:00.002+02:00</published><updated>2011-06-30T00:04:27.871+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>czy robią nocniki dla wiercipiętków</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;[edit po północy]&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;zorientowałam się, że zębów jeszcze nie pokazywaliśmy:D i, że na poniższycm collage'u ich nie widać, więc wrzucam powiększone&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-USJHEPtUpCc/TguhRanhvpI/AAAAAAAAPkI/y0aci3sQPQA/s1600/IMG_4933a.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-USJHEPtUpCc/TguhRanhvpI/AAAAAAAAPkI/y0aci3sQPQA/s320/IMG_4933a.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Różnych rzeczy się mogłam spodziewać, ale akurat tego, że Fede pomyśli, że nocnik to świetna bazo-trampolina do odbijania się w swoje przepaście..akurat nie wpadłam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A jeszcze dziś rano myślałam, że mam trochę czasu i jakoś ostatnio nie ma o czym pisać. Nic się nowego nie dzieje. Nadal lubi klepać we wszelkie powierzchnie, nadal próbuje klękać, nadal nie śpi bez pobudek, nadal pierwsza pobudka może być 5min lub 5h od położenia spać, nadal kładziony do łóżeczka przekręca się na tą samą stronę z głową do walca...no ostatnio jakoś bez nowości. A tu proszę dziś trafiły się aż 3.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaczęło się od przewrotu z pozycji siedzącej na kolanka, w swoim łóżeczku. A to ważne gdzie, bo w łóżeczku ani kojcu dotąd takich prób nie było. Przestraszyłam się bo jednocześnie chwytał się barierki i już widziałam salto w przepaść załóżeczkową. Na szczęście z kolanek do stojącej nie potrafi jeszcze, chyba, że z asystą. No ale już się boję, że trzeba dno łóżeczka opuszczać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZveSrfywGbA/TguRsTtlBMI/AAAAAAAAPjU/H66VE6WAR-o/s1600/2011-06-29.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZveSrfywGbA/TguRsTtlBMI/AAAAAAAAPjU/H66VE6WAR-o/s400/2011-06-29.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz opiszę coś na prawdę nie-do-wiary. Otóż dziś nauczył się wymawiać 'm'. I do swoich monosylab dolączyła mmmma-ma, oraz mmmmba-ba. To chyba nie są monosylaby...Ale do rzeczy. Elementem nie-do-wiary jest to, że nie pamiętam kiedy dziś powiedział to swoje mmmama &lt;i&gt;po raz pierwszy&lt;/i&gt;! no tragedia! jak mogłam taki moment zapomnieć. Może to szok, może mi się przypomni. Wiadomo, że nie mówi tego do mnie i że nie wie co mówi, ale najważniejszy pierwszy krok. Bez wymawiania 'm' na nic by mu się zdała świadoma chęć wołania na mnie;)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-101d912c6045a664" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v12.nonxt5.googlevideo.com/videoplayback?id%3D101d912c6045a664%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1332929138%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D7D5FF4B59073A89351DB02424EDA0F721A7E8CC8.26059434BC4B9F1F361D6F8012F9C4C59207835D%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D101d912c6045a664%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DS9l0im5vRv5bgkuUwNTvNrBhxOU&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v12.nonxt5.googlevideo.com/videoplayback?id%3D101d912c6045a664%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1332929138%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D7D5FF4B59073A89351DB02424EDA0F721A7E8CC8.26059434BC4B9F1F361D6F8012F9C4C59207835D%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D101d912c6045a664%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DS9l0im5vRv5bgkuUwNTvNrBhxOU&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzecią nowiną było zapoznanie się z nocnikiem. Sadzanie go wcześnie chodzi za mną już czas jakiś i wyjątkowo niewiele na ten temat czytałam. Się okazało że &lt;a href="http://blogtoski.blogspot.com/2011/06/nocnikowanie.html"&gt;inne mamy&lt;/a&gt; już sadzają, więc wszystko zależało tylko od tego kiedy kupię nocnik. Czasu starczyło, cena była sensowna, a poza tym trafił się nocnik made in Poland:) Chyba prędko nie zaczniemy korzystania z niego w celu przeznaczonym przez producenta. Na razie jest traktowany jako świetna zabawka, z której o TYLE łatwiej podbić się do salta głową do przodu niż siedząc z nogami na tej samej wysokości co pupa. No ale grunt to dobra zabawa. I przydałby się jakiś taki stabilniejszy nocnik, z żeliwa ... może znajdę u babci na strychu. Bo te plastykowe to na mojego wiercipiętka jakieś słabe, uginają się, dają się podważyć...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-2400216177446606059?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/2400216177446606059/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/06/czy-robia-nocniki-dla-wiercipietkow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2400216177446606059'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2400216177446606059'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/06/czy-robia-nocniki-dla-wiercipietkow.html' title='czy robią nocniki dla wiercipiętków'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-USJHEPtUpCc/TguhRanhvpI/AAAAAAAAPkI/y0aci3sQPQA/s72-c/IMG_4933a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-201686696105673741</id><published>2011-06-20T00:34:00.002+02:00</published><updated>2011-06-20T10:19:30.411+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Federico'/><title type='text'>Chrzest Fedusia</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DgX-FkSEKzs/Tf55RTtqb9I/AAAAAAAAPio/WidS156wgYg/s1600/2011-06-11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="360" src="http://3.bp.blogspot.com/-DgX-FkSEKzs/Tf55RTtqb9I/AAAAAAAAPio/WidS156wgYg/s640/2011-06-11.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;O chrzcie napiszę tylko tyle, że cieszę się że poczekaliśmy aż do 6m, bo mógł uczestniczyć i mieć radość z tego dnia główny zainteresowany. Pogoda jak na Belgię bardzo nam dopisała, szczególnie gdy patrzę za okno dziś (12 stopni, 94% wilgoci...). Ceremonia podobnie jak ślub była wielojęzyczna, na szczęście nasz przesympatyczny opat nie wymagał tłumaczeń i zgadzał się, że Bóg rozumie we wszystkich językach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Nie wiem jak łatwo lub jak trudno organizuje się chrzest w innych miejscach w Belgii, wiem jakie kłody stawiały mi 2 bliskie mi parafie w Warszawie, co między innymi przyczyniło się do wyboru Brukseli. W każdym razie, bardzo polecam Notre Dame de la Cambre, z wielu powodów, a między innymi z tego jak miło nas potraktowano i sprawnie i bez papierologii załatwiono formalności, ponadto z uroku tego miejsca. Takiego chrztu życzyłabym wszystkim dzieciom i ich rodzicom.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-201686696105673741?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/201686696105673741/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/06/chrzest-fedusia.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/201686696105673741'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/201686696105673741'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/06/chrzest-fedusia.html' title='Chrzest Fedusia'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-DgX-FkSEKzs/Tf55RTtqb9I/AAAAAAAAPio/WidS156wgYg/s72-c/2011-06-11.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-6270146652691737797</id><published>2011-06-19T00:10:00.000+02:00</published><updated>2011-06-19T00:10:51.525+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>mały kaskader</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W ostanim tygodniu zauważyłam, że Fede stara się uklęknąć z pozycji siedzącej. Pierwsze obserwacje w wannie trochę mnie przeraziły, bo próbując podeprzeć się na kolanach siłą rzeczy uniósł się i niebezpiecznie zbliżył główką do kranu, który wcześniej wydawał mi się tak odległy i wcale nie niebezpieczny. Zamiast z ciekawością przyglądać się czy uda mu się manewr do końca posadziłam go na nowo ratując przed zderzeniem z kranem. Ale następnego dnia próbował to samo i, tym razem przygotowana, usadziłam go dalej od kranu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Próby są stanowcze i czasami udane, choć mało mnie cieszy, że mają miejsce właśnie w wannie, gdzie jednak się ślizga i choć uwielbia wodę, kiepsko reaguje na niespodziewane zanurzenie, o które tak łatwo przy takich manewrach. Mi też trudniej nieść pomoc z pozycji klęczącej przy wannie. Wolałabym by próbował na kocu lub w kojcu, ale płaskie i suche przestrzenie go mniej intrygują i mniej zachęcają do eksperymentów. Nie wiem co widział za burtą wanny, ale chyba sam fakt, że się mógł o krawędź podeprzeć i że &lt;i&gt;mogło coś tam być &lt;/i&gt;czego nie widać go zachęcało.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj była próba na suchym, na nieszczęście w jeszcze mniej bezpiecznych okolicznościach niż wanna. Widać dziecko lubi dreszczyk emocji. Nasz przewijak leży na komodzie i odkąd Fede siada uwielbia na nim siedzieć podczas ubierania - ku wielkiej uciesze mamy, bo sto razy łatwiej wkłada się rekawki siedzącemu - lub czasami po przewijanie/ubieraniu siedzi sobie odkrywając nowe powierzchnie, w które można stukać. Podczas wczorajszego takiego odkrywanie, kiedy jedną ręką go podtrzymywałam, drugą chowałam ciuszki do szuflad, Fede z pozycji siedzącej nagle zrobił obrót na kolana i od razu na brzuch i znalazł się głową w dół eksplorując zawartość szuflady. Więc takim zabawom po przewijaniu powiem chyba stop.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Fascynujące jest to, że dokonuje tych przewrotów głównie wtedy gdy jest jakaś przepaść, której nie widzi perfekcyjnie z pozycji siedzącej. Gdy przepaści brak, brak ciekawości, brak stymulacji, brak obrotów...hmm&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-HJlgTk5dTwQ/TfzSZaIrkyI/AAAAAAAAPic/GhSd5lmTxBI/s1600/Download+Firefox.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-HJlgTk5dTwQ/TfzSZaIrkyI/AAAAAAAAPic/GhSd5lmTxBI/s320/Download+Firefox.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pisząc przypomniałam sobie, że był jeszcze jeden incydent w tym tygodniu. Leżał sobie w parku na leżaku. Najpierw patrzył się w niebo, potem zaczął siedzieć jak żaba z rękoma między nogami i nagle coś za leżakiem go zaintrygowało i zanim się obejrzałam leżał na brzuchu twarzą do trawy...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-6270146652691737797?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/6270146652691737797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/06/may-kaskader.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6270146652691737797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6270146652691737797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/06/may-kaskader.html' title='mały kaskader'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-HJlgTk5dTwQ/TfzSZaIrkyI/AAAAAAAAPic/GhSd5lmTxBI/s72-c/Download+Firefox.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-8453064115812996539</id><published>2011-06-17T00:32:00.001+02:00</published><updated>2011-06-17T00:41:17.261+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praktyczne rozwiązania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><title type='text'>spanie razem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Są tacy, którzy ganią i tacy, którzy bardzo sobie chwalą, inni się tego boją i jeszcze inni, którzy nie praktykują przede wszystkim dlatego, że słyszą, że to niezdrowe, niewychowawcze, etc. A ja nie lubię chyba niczego bardziej na świecie niż budzić się i pierwsze co widzieć to swoich FF. Tuż obok, bez żadnego wychylania się, wstawania. Co lepsze, nasze dziecko, być może jak i inne, ma jakiś czujnik i jak tylko się obudzę zaczyna się budzić i ono; i od razu się uśmiecha. Co może być piękniejszego niż taki uśmiech z samego rana i wspólne, wyglądające jak zsynchronizowane, przeciąganie się. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie śpi z nami całej nocy. Ale zazwyczaj gdzieś pomiędzy 5 a 7 jest jakiś kryzys. Jeśli to akurat pora na karmienie to idę i karmię, odkładam, zazwyczaj zasypia bez problemu. Jeśli karmiłam godzinę lub 2 wcześniej i podanie smoczka nie pomaga, jest jedno zawsze działające panaceum, przyniesienie do naszego łóżka. Wtedy czasami ma ochotę na zabawę i czasami przez czas jakiś gdy my na nowo zasypiamy Frycek nawija lub klepie nas w co mu najbliżej, mi najczęściej daje nos. Ale wreszcie zasypia. I tak sobie możemy wspólnie drzemać do 730, do 8, czasami, jeśli jest na to czas, nawet do 1030.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6EmZReX5i18/TfqEM2yx3QI/AAAAAAAAPhw/DKCuhI5T8sQ/s1600/2011-06-141.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://4.bp.blogspot.com/-6EmZReX5i18/TfqEM2yx3QI/AAAAAAAAPhw/DKCuhI5T8sQ/s320/2011-06-141.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ noce to nadal loteria i nadal każda noc różni się od poprzedniej i nadal nie potrafię tak rozegrać dnia i wieczoru by mieć identyczny efekt nocnych pobudek po identycznym dniu, mój sen jest wciąż poszatkowany. Nadal nie spałam bez przerw dłużej niż 4 godzin. I choć jemu się zdarza mieć nieprzerwany sen przez nawet 5 czy 6h to te godziny rzadko kiedy bywają po moim położeniu się spać, jeśli już to taki dobry sen miewa pomiędzy 830 a 1-2 nad ranem. Potem żadna pora ani frekwencja pobudek nie jest mi obca.&lt;br /&gt;Stąd tak bardzo cenię sobie tą możliwość wylegiwania się wspólnie tyle ile chcemy rano. Wiem też, że to będzie niemożliwe przy większej ilości dzieci, chyba że się trafią dopiero jak Frycek będzie nastolatkiem;)&lt;br /&gt;Na początku nie chciałam tego rozważać. Bałam się właśnie, że się do tego przyzwyczai, że nie będzie potrafił zasypiać bez nas. Kilka prób wspólnych drzemek w ciągu dnia kończyło się raczej moim czuwaniem lub łapaniem oddechu przy zamkniętych oczach, niż snem. Nocami nie było potrzeby rozważać, bo gdy wreszcie nastawał koniec &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/trudne-godziny-wieczorne.html#comments"&gt;trudnego wieczoru&amp;nbsp; &lt;/a&gt;to już spał bez problemu. Ja też;) Przed zakończeniem trudnego wieczoru jakoś nie próbowałam wspólnego kładzenia się spać. Może powinnam była..może to coś na następne dzieci?:)&lt;br /&gt;Gdy budził się w nocy na karmienie nie brałam go do nas do łóżka bo wtedy potrafiłam karmić wyłącznie na siedząco. A dokładniej, moje dziecko potrafiło się najadać wyłącznie gdy ja siedziałam. Nocne pobudki oznaczały mało wygodne podpieranie się po omacku poduszkami, pół-spanie na pół-siedząco podczas czasami aż 50 minutowego karmienia. Na szczęście nocami nie budził się nigdy w innym celu niż jedzenia i w zasadzie wtedy się nie budził tylko jadł przez sen.&lt;br /&gt;W marcu podczas pobytu u rodziców mama zabierała Frycka na poranne zabawy już ok 7; jeśli akurat budził się bez głodu tylko tak po prostu z wyspania. Ja w tym czasie dosypiałam. Przynosiła mi go gdy głodniał. Zazwyczaj się podnosiłam do swojej mało-lubianej podpartej pozycji, ale za którymś razem położyła mi go a ramieniu i jakoś zjadł bez narzekania i bez mojego podnoszenia się. Szkoda, że wtedy Feduś nocował  już w swoim pokoju i do nocnego karmienie i tak musiałam wstać, przejść i usiąść w jego pokoju.&lt;br /&gt;Nowa umiejętność karmienia na leżąco, a co za tym idzie, wypoczywanie i wspólne zasypianie przydało się gdy nagle poranki stały się niespokojne. Nie wiem czy chodzi o to, że wcześniej widno, czy się po prostu już wysypia. Od jakiegoś czasu ta 5-7 to pora kiedy zawsze są pobudki bez względu na to kiedy było poprzednie karmienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-hcYZakbRvnM/TfqEBPeHk4I/AAAAAAAAPhs/1LBQaS16T3A/s1600/2011-06-14.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="192" src="http://1.bp.blogspot.com/-hcYZakbRvnM/TfqEBPeHk4I/AAAAAAAAPhs/1LBQaS16T3A/s320/2011-06-14.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; color: #666666; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;po lewej jeszcze w szpitalu, po prawej w ostatni poniedziałek&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I od tego właśnie czasu niespokojne pobudki niezwiązane z karmieniem zamieniliśmy na wspaniałe wspólne poranki. Działa za każdym razem. Nawet jeśli jest bardzo wyspany takie wspólne kładzenie się pozwala przedłużyć sen o jakąś godzinę minimum:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-8453064115812996539?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/8453064115812996539/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/06/spanie-razem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/8453064115812996539'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/8453064115812996539'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/06/spanie-razem.html' title='spanie razem'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-6EmZReX5i18/TfqEM2yx3QI/AAAAAAAAPhw/DKCuhI5T8sQ/s72-c/2011-06-141.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-4237277799092205700</id><published>2011-06-04T23:25:00.002+02:00</published><updated>2011-06-04T23:54:57.952+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mamie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>6 miesięcy skończył a ja nic nie napisałam</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dużo rewolucji wokół tej szóstki było. Głównie takich przewidzianych więc wszyscy zadowoleni:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W wigilię swojego pół-roku &lt;b&gt;sam usiadł&lt;/b&gt;. Tak zupełnie sam i bez kimkania się na strony. Byliśmy zachwyceni, bo choć próbował już czas jakiś, to jednak bez oparcia nie dawał rady się utrzymać w pozycji. Nie zależało mi bardzo żeby wreszcie usiadł ale zdaję sobie teraz sprawę z tego jak bardzo organizowałam mu okazje do trenowania. Sadzałam go często miedzy swoje nogi opartego pleckami o mój brzuch, albo twarzą do mnie opartego o moje kolana gdy ja leżałam. Karmiłam go też często w pozycji siedzącej (może to wynikało z tego, ze był co raz dłuższy i już się średnio mieścił na mnie leżąc;) Nie narzekał, tak już zostało. W kojcu nie sadzaliśmy na próby bo głównie korzystaliśmy z niego gdy na chwilę trzeba go było zostawić samego; dla bezpieczeństwa woleliśmy go kłaść z zabawkami 'arkadowymi'. Kilka prób sadzania samego w kojcu lub w łóżeczku możliwe były tylko podczas naszej obecności, bo za raz leciał na prawo lub lewo:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-HgfHHABTjXQ/TeqidxuocvI/AAAAAAAAPfA/WoewWssX9wc/s1600/siedzi+niecale+6m.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-HgfHHABTjXQ/TeqidxuocvI/AAAAAAAAPfA/WoewWssX9wc/s320/siedzi+niecale+6m.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="color: #666666; font-size: x-small;"&gt;niedowierzająca ja jeszcze zawsze w okolicy;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tego samego wieczoru potwornie marudził i wpychał rączki do buzi. Wpychać wpycha już&amp;nbsp; od &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/zabkujemy-juz.html#comments"&gt;bardzo dawno&lt;/a&gt; i nic nie było widać, ale to marudzenie było poważniejsze. Nakładając żel zorientowałam się że pierwszy ząb już na wierzchu. Za dwa dni była już i &lt;b&gt;druga jedynka&lt;/b&gt;. Na razie spokój:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W tym samym tygodniu pożegnaliśmy się z gondolką i teraz wielce zadowoleni jeździmy oglądając świat i flirtując z przechodniami ze swoich 2 &lt;b&gt;spacerówek&lt;/b&gt;. Przesiedliśmy się też do wanny głównie dlatego, że chlapanie jakie miało miejsce w małej, która stała oparta o umywalki, groziło zalaniem sąsiadów.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-m2n1uSz9LkA/Teqa4tDRdeI/AAAAAAAAPe8/uQo8C3-wLwU/s1600/DSC_0027a.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-m2n1uSz9LkA/Teqa4tDRdeI/AAAAAAAAPe8/uQo8C3-wLwU/s320/DSC_0027a.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jemy też warzywka oraz kaszki&lt;/b&gt;, z owocami średnio idzie, ale o tym może osobny post. W każdym razie dzięki temu, albo zupełnie przypadkowo w tym samym czasie, uregulowały mu się pory jedzenia i spania w ciągu dnia:) Teraz prawie bez wyjątku je 4x dziennie (nie będąc głodnym wcześniej) i śpi sam z własnej woli (prawie zawsze) bez usypiania 2x, czasami nawet prosi o &lt;b&gt;trzecią drzemkę&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Choć znowu rozszerzył swój&lt;b&gt; słownik&lt;/b&gt; o kolejne trudne do zapisu fonetycznego dźwięki to ulubionym okrzykiem teraz jest całkiem zrozumiały i całkiem pasujący do okazji w jakich je stosuje &lt;b&gt;'hej'&lt;/b&gt;. Czasami jest w wersji &lt;b&gt;'hej ty'&lt;/b&gt;. Wczoraj sobie non-stop powtarzał &lt;b&gt;tete-tete-tete&lt;/b&gt; (kto zna hiszpański lub włoski wie czemu całkiem w temacie:) A dziś jak nakręcony mówił &lt;b&gt;da-da-da-da-da&lt;/b&gt;...czasami brzmiało bardziej jak &lt;b&gt;da-dy da-da &lt;/b&gt;(co ja rozumiałam jako dziadka dziadek;), czasami zupełnie jak &lt;b&gt;de-de, de-de&lt;/b&gt;..i dopiero wieczorem pomyślałam, że te wszystkie podobne sylaby mogą być próbą mówienia swojego imienia...W końcu najczęściej słyszy Fede...i może na razie potrafi samo __de;) W każdym razie gaworzył już czas jakiś i najczęściej w okolicach 2-3 po południu, a dziś po raz pierwszy w zasadzie cały dzień aż do momentu gdy walczył o uciekający sen kilka chwil temu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od jakiegoś miesiąca &lt;b&gt;bije brawo&lt;/b&gt; minimum 20x dziennie:) Myślę, że to wielka zasługa Babci śpiewającej &lt;i&gt;koci koci łapci&lt;/i&gt; przy każdej wizycie oraz każdej rozmowie przez skype'a. Wczoraj w nocy bił nawet brawo przez sen... A odnośnie skype'a nasze dziecko uwielbiające tłuc w różne powierzchnie potrafi już wyłączyć głos w rozmowie zostawiając samą wizję lub wyłączyć kamerę. Robi to na chybił trafił, ale ponieważ już kilka razy właśnie w te odpowiednie klawisze udało mu się uderzyć uznajemy, że to celowe zachowanie;)&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MUycAjQSD-k/TellRseFemI/AAAAAAAAPe0/ihsgH6pdtYk/s1600/2011-05-17.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://1.bp.blogspot.com/-MUycAjQSD-k/TellRseFemI/AAAAAAAAPe0/ihsgH6pdtYk/s320/2011-05-17.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Zaczynamy&lt;/b&gt; też wreszcie &lt;b&gt;głaskać,&lt;/b&gt; nie tylko walić. Jeszcze tłuczenie po twarzy, brzuchu, ręku, piersi czy innej części ciała nie wyszło z mody, ale zdarzają się też delikatne, wolne dotknięcia :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz &lt;b&gt;odkładany spać&lt;/b&gt;, w nocy czy na drzemki, &lt;b&gt;przekręca się&lt;/b&gt; sam &lt;b&gt;na lewą&lt;/b&gt; stronę. Ale to nie jest taki zwykły przekręt. Tylko taki z głową odrzuconą mocno do tyłu. Wygląda jakby tańczył walca. To chyba próby obrotu na brzuch choć ja nie zachęcam do tego wcale.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poza tym uwielbia ł&lt;b&gt;apać wszystko w swoim zasięgu&lt;/b&gt;, kubki z kawą, miseczki, z których go karmię, piloty, telefony, koniki w karuzeli...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-c9f50fd4ce7bcb06" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v13.nonxt3.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dc9f50fd4ce7bcb06%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1332929138%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D3E2DE20DBF95C1157B1E2B94B2369E12101F8663.1CB5E8F86F7DBB40EF704A1DFFE81018CAE7E7E9%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dc9f50fd4ce7bcb06%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3Dfjs1F9-Wtkc7ChfzJeg633jXlA4&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v13.nonxt3.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dc9f50fd4ce7bcb06%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1332929138%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D3E2DE20DBF95C1157B1E2B94B2369E12101F8663.1CB5E8F86F7DBB40EF704A1DFFE81018CAE7E7E9%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dc9f50fd4ce7bcb06%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3Dfjs1F9-Wtkc7ChfzJeg633jXlA4&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Największą poprawą jakościową mojego życia jest jego samodzielne siedzenia:D teraz mogę go sadzać w kojcu i robić coś nie patrząc się na niego co pięć sekund. Potrafi sobie sięgnąć po różne zabawki i nie nudzą się one jemu tak szybo jak te którymi mógł się bawić w pozycji leżącej. Potrafi tak sobie sam siedzieć i sobą się zajmować z pół godziny. Oznacza to też, że mogę bez wyrzutów sumienia sadzać go w krzesełku do karmienia, poza momentami samego karmienia. Czyli obecnie gdy przygotowuję jego jedzenia, albo czasami coś dla siebie, albo robię cokolwiek innego w kuchni, on sobie zadowolony siedzi i wali w blat, bawi się ścierkami albo przygląda się kręcącej się pralce z takim prawie zamiłowaniem jak TV, której mu nie lubimy pozwalać oglądać. Zaczęłam też wreszcie mieć czas na ćwiczenia. Na razie udaje się prawie codziennie, bo to krótkie ćwiczenia. Wcześniej nie lubił gdy byłam w tym samym pokoju i się nim nie zajmowałam. Teraz sadzam go na łóżku a on z zaciekawieniem przygląda się mamie na podłodze - leżąc na plecach na łóżku nie mógłby mieć takiego show;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Errata, największą poprawą jakościową są stałe pory karmienia, spania oraz prawdziwe spanie po kąpieli. Ta przewidywalność dnia jest oszałamiająca;) Są naturalnie czasami odstępstwa, ale w końcu to nie zakon i dopiero oswajamy się z tymi nowościami. Tak jak jest jest cudownie:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-4237277799092205700?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/4237277799092205700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/06/6-miesiecy-skonczy-ja-nic-nie-napisaam.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/4237277799092205700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/4237277799092205700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/06/6-miesiecy-skonczy-ja-nic-nie-napisaam.html' title='6 miesięcy skończył a ja nic nie napisałam'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-HgfHHABTjXQ/TeqidxuocvI/AAAAAAAAPfA/WoewWssX9wc/s72-c/siedzi+niecale+6m.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-2373326251025234528</id><published>2011-06-03T09:22:00.005+02:00</published><updated>2011-06-05T00:17:30.436+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ubranka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praktyczne rozwiązania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Federico'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sklepy'/><title type='text'>gdybym wtedy wiedziała o ciuszkach to co wiem dziś</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;(post zaczety w lutym !!! - d l u g i&amp;nbsp; tylko dla wytrwalych, ale mam duzo do powiedzenia;) &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...to bym kupila sporo rzeczy inaczej. Latwo sie uczy na bledach w ubrankach dzieciecych, bo srednio co 7-11 tygodni kupuje sie nowe rozmiary i nieudanych zakupow po prostu sie nie powtarza. Ale niestety ma sie z pierwszych miesiecy mase ciuszkow, ktore zuzyte wcale nie sa, sie ich nie lubi i nie wiadomo, czy je wywalic/oddac czy trzymac na nastepne dzieci... Jesli sie pozbede to bede musiala kupic inne na bardzo krotki zywot...jesli pozostawie to beda lezec niedotykane bo bede pamietala, ze sie niewygodnie wkladaja, albo bede z nich korzystac i pluc sobie w brode ze ich nie wywalilam... Na razie oddalam moze ze 2-3 pajace, ktorych naprawde nie bede zalowac. Juz nawet nie pamietam jak wygladaly, tylko nerwy przy ich wkladaniu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zanim pojawil sie Fede mialam rozne teorie jak szpioszek czy pajac powinien wygladac. Teraz wiem, ze na niektore rzeczy zwracalam uwage niepotrzebnie a o innych z braku doswiadczenia nie pomyslalam. Na prawde do roli matki nie mozna sie inaczej przygotowac niz wychowujac wlasne dziecko; no ewentualnie wychowujac cudze;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;rzeczy wazne&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla mnie&amp;nbsp;w ciuszkach &lt;b&gt;najwazniejsze jest ich wygodne wkladanie&lt;/b&gt;. Jest niewiarygodna ilosc tkanin, krojow i zapiec, uzywane przez niewiarygodna ilosc firm, w niewiarygodnie roznych rozpietosciach cenowych, ktore kompletnie sie nie nadaja do wkladania na male cialka. Zauwazylam, ze czesto to te sliczne ciuszki, z drozszych polek potrafily tak zauroczyc, ze nie przygladalam sie na&lt;b&gt; elastycznosc materialu, szerokosc rekawka, szerokosc uda, sliskosc podszewki&lt;/b&gt;, etc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-T2rmVoxCDKk/TegWjUBGsTI/AAAAAAAAPeo/B5mz78udvk4/s1600/B+jak+Bebito.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-T2rmVoxCDKk/TegWjUBGsTI/AAAAAAAAPeo/B5mz78udvk4/s320/B+jak+Bebito.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-size: x-small;"&gt;super prezent od cioci Karoliny - poniewaz w tym poscie bedzie duzo o body...&lt;/span&gt; &lt;span style="color: #666666; font-size: x-small;"&gt;(Fryc 2m1t)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #666666; font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szczegolnie istotne sa &lt;b&gt;body&lt;/b&gt;, bo mam wrazenie, ze je wlasnie zmienia sie najczesciej. &lt;b&gt;Obecnie kupuje&lt;/b&gt; glownie z 1 firmy, &lt;b&gt;&lt;a href="http://www.absorba.fr/"&gt;Absorby&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;, mi zupelnie wczesniej nie znanej i po raz pierwszy widzianej w Colruycie (kto w Belgii mieszka wie ze to zaden fiu fiu sklep). &lt;b&gt;(1) Body musza sie rozciagac wszedzie&lt;/b&gt;, na szyi, na ramionach, na nadgarstkach. Zawiodlam sie na wychwalanych w Belgii body z Petit Bateau przez to ze obszywaja swoje rekawki jakas nierozciagliwa tasiemka i mimo ze maja tak samo swietny material jak Absorba, jak raczke sie bloguje w nadgarstku to nic milego ani dla mamy ani dla bobasa. Kupuje od nich obecnie jedynie krotki rekawek lub bez rekawkow. I zawsze sprawdzam rozciagliwosc w udzie. Moj wcale nie michelinowaty syn, z waga srednio na 15 centylu, w wieku 6m ma ciasno w niektorych body wokol uda - body rozmiar 9 lub 12m.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Body &lt;b&gt;powinno, tak dlugo jak to mozliwe,&lt;/b&gt; byc &lt;b&gt;(2) zapinane na boczne zatrzaski&lt;/b&gt;, nie wkladane przez glowke (chodzi o rozmiar - mase firm odchodzi od bocznych zapiec juz przy 60cm... a warto szukac tych, kt dla starszych niemowlakow nadal sie tak zapina).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mimo, ze jako rodzic predko mozna opanowac poczatkowy opor wkladania kimkajacej sie glowki, to nawet w wieku 6m dzieci srednio lubia jak sie im nos obciera przy przekladaniu glowki przez otwor. &lt;span style="color: #741b47;"&gt;Nieszczesliwe dziecko = nieszczeliwy rodzic.&lt;/span&gt; Fede dodatkowo ciezko znosi te 3 sekundy kiedy ma body juz wlozone przez glowe, na szyi, i tuz przed wlozeniem raczek w rekawki. Gdy mial 3m kupowalam body w rozmiarze 6m i wtedy niestety nie widzialam  zadnych zapinanych na bokach - czyli bardzo wczesnie musial wszystkie  swoje body miec wkladane przez glowke:( Obecnie (ma 6m) nosi i takie na  50/56 i na 74 cm. To najmniejsze jest z &lt;a href="http://www.prenatal.nl/shop/home.htm"&gt;Prenatal&lt;/a&gt;,  kupione niestety tylko 1 na probe podczas wypadu do Holandii (w BE nie  ma). Ma tez 2 z Benettona w rozmiarze 56, ktore rowniez sa dobre! Nie  dosc, ze maja fajna duza rozmiarowke, to jeszcze ten super uchodzacy  material, ktory rosnie razem Fryckiem:) To z Prenatal jest dzis jego  jedynym body zapinanym na boki:(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-G1qzZsaQBfg/TegNTicBiwI/AAAAAAAAPeY/SKIghuA-PPg/s1600/body+zapinane+na+bokach.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-G1qzZsaQBfg/TegNTicBiwI/AAAAAAAAPeY/SKIghuA-PPg/s320/body+zapinane+na+bokach.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nasze dziecko bardzo szybko zaczelo rosnac wzdluz (i nadal bardzo szybko rosnie), co za tym idzie wazne byly body dlugie, i mniej istotne czy szerokie - czesc firm zwieksza rozmiary proporcjonalnie bardziej wszerz niz wzdluz (moje odczucie, ze tak jest przede wszystkim w Polskich firmach oraz w mothercare). To, plus noszenie ekologicznych pieluch, ktore zajmuja wiecej miejsca niz pampersy&amp;amp;co powodowalo, ze wyrastal z nierozciagliwych body bardzo szybko. Ergo, &lt;b&gt;(3) dlugie body lepsze dla wszystkich szczuplych i noszacych eco-pieluchy&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odnosnie najbardziej udanych zakupow body (poza Absorba w Galerie Inno i Colruycie) &lt;b&gt;swietne kupuje w Benettonie&lt;/b&gt; (w Polsce lub we Wloszech, niestety w BE od miesiecy w remoncie i w ogole bardzo okrojona przychodzi kolekcja) &lt;b&gt;oraz w H&amp;amp;M&lt;/b&gt;. W tym ostatnim kupilam dla Frycka wylacznie 3 sztuki body przed urodzeniem i byly z serii organic cotton - cudownie sie rozciagaly i byly wyjatkowo cieple.Bardzo udane mialam jszcze z Kappahla, takie wlasnie na krzyz, dlugo dlugo nosil, choc rekawki byly juz dawno 3/4 na dlugosc i szerokosc byly dobre:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W skrocie, dla mnie &lt;b&gt;dobre body czy bluzeczka&lt;/b&gt; to taka, ktora gdy sie ciagnie za rekawki przy nadgarstku &lt;b&gt;sciagaja sie same&lt;/b&gt;. Warto takich szukac i juz potem tylko takie kupowac. Jaka oszczednosc czasu i nerwow.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kolorowe body (mniej wazne)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystko zalezy jak sie planuje &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/chce-bobasa.html?showComment=1303471473846#c647544288269923441"&gt;podchodzic do ubieranie dziecka&lt;/a&gt;. Ja  bylam przekonana, ze do pol roku powinien chodzic wylacznie w pajacach,  ewentualnie luznych spodenkach z dzianiny/welny lub&amp;nbsp;dresowych. Nie spojnie z tym zamiarem jeszcze przed urodzeniem kupilam kilka kolorowych body. Wtedy ogolnie kupilam malo ciuszkow i glownie w rozmiarach do 3m. Okazalo sie, ze wyjatkowo malo korzystalam z kolorowych body i uwazam te wydatki za wyrzucone pieniadze. Jesli zaklada sie, ze wylacznie lezace (na tym etapie rozwoju) dziecko nosi glownie pajace i jest zimna pora roku (czyli noszenie samego body odpada ze wzgledu na temperature) to takie kolorowe body nie maja racji bytu. Raz ze pod pajacami ich nie widac. Dwa, ze jesli je widac, np pod szyjka, to zazwyczaj w bezsensowny sposob. Rzadko kiedy taka podwojna neckline kolorystcznie/stylistycznie jest zgrana ze wzorem na pajacu. A nawet &lt;i&gt;jesli rano pasuje&lt;/i&gt; to biorac pod uwage ze x razy zmienimy body, a inna ilosc razy zmienimy pajac, poranna konfiguracja pasowania ma male szansze na powtorzenie sie. Jedynym sposobem na pasowane wszystkich body pod wszystkie pajace to kupowanie body &lt;b&gt;(4) jednostajnych&lt;/b&gt;, wg mnie najlepiej &lt;b&gt;wylacznie bialych i traktowac je jako bielizna&lt;/b&gt;, a nie jako "fajna" koszulka. &lt;b&gt;Gdy sie juz zacznie zakladanie innych ciuszkow poza wylacznie pajacami lub gdy pogoda pozwoli na noszenie body jako podkoszulka a nie jako bielizny, wtedy kolorowe i z nadrukami body zaczynaja miec sens&lt;/b&gt; w garderobie dziecka;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnie spostrzezenie o kolorowych body to takie, ze &lt;b&gt;gdy sie juz zacznie dziecko ubierac w spodnie &lt;/b&gt;i takie body moze pelnic funkcje koszulki to osobiscie &lt;b&gt;(5) wole zakladac Fryckowi koszulke&lt;/b&gt;. Jakos &lt;b&gt;zapinanie miedzy nozkami dwukrotni&lt;/b&gt;e (bieliznianego body oraz tego kolorowego) malo mi sie podoba. Jest malo praktyczne bo&lt;b&gt; zajmuje wiecej czasu&lt;/b&gt; przy przewijaniu i przebieraniu oraz jesli np zrobi sie nagle cieplej &lt;b&gt;trzeba&lt;/b&gt; az &lt;b&gt;odpinac spodnie&lt;/b&gt; zeby &lt;b&gt;zdjac jedna warstwe&lt;/b&gt;. To samo, jesli sie czyms pobrudzi. A przy malym dziecko malo takich dni kiedy cos sie nie pobrudzi. Kolorowe body, dla mnie, to malo sensowny wynalazek.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;kupowanie na zapas (prognozy wzrostu oraz sezonowosc ciuszkow) (wazne)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;tu pasuje ten sam wstep co powyzej. Wszystko zalezy jak sie planuje podchodzic do ubieranie dziecka. Ja bylam przekonana, ze do pol roku powinien chodzic w samych pajacach, ewentualnie luznych spodenkach z dzianiny/welny lub&amp;nbsp;dresowych.&lt;/i&gt; Po przesiadce do spacerowki miala byc zmiana garderoby na mniej niemowleca przez wprowadzenie spodni, bluzek, butow, etc...Wszystko sie swietnie skladalo, bo przesiadka miala zejsc sie z przyjsciem cieplejszej wiosny i pogoda na fajne ciuszki.&lt;br /&gt;Niestety to co na metce ma 6m bylo dobre juz w 3-4m, a dzis sporo jest za male. Sama kupowalam bardzo malo ciuszkow &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/stary-malutki-czy-dzidzius.html"&gt;w tym stylu&lt;/a&gt;. Na styczniowych przecenach z metkami 6m bralam pajace z mysla o noszeniu ich w dzien, nie jako pizamek. Wtedy tez ciuszki na 6m wydawaly mi sie takie duze! Chcac skorzystac z przecen bralam rozmiar 6m z mysla o zimnym begijskim maju i rozmiar 9m z mysla o juz zimnym wrzesniu (naturalnie na styczniowych wyprzedarzach nie ma letnich ciuszkow wiec te kilka szmatek na zaledwie kilka cieplych belgijskich dni mialam ewentualnie - gdyby cokolwiek bylo potrzebne przed lipcowymi przecenami - dokupic bez przeceny, albo poczekac az bedziemy u dziadkow we Wloszech gdzie letnie ciuszki beda potrzebne non-stop). O naiwnosci mlodej matki! wiosna w Belgi okazala sie calkiem ciepla, z niektorymi kwietniowymi dniami wymagajacymi juz krotkiego rekawka. Sporo tez dostalismy ciuszkow w stary-malutki stylu i wlasnie najczesciej z metka 3-6m. I to w nich zaczal chodzic gdy moje pajace dawno sie juz nie nadawaly. Ciuszki 6m 'musialam' zaczac zakladac duzo wczesniej niz chcialam, raz ze inaczej by wyrosl - dwa, ze nawet jesli upieralabym sie przy ubieraniu go jak bobasa musialabym dokupic cala mase ciuszkow w bobasowatym charakterze na przedzial wiekowy 6-12 i nosic je przed 6m. To co sama mu kupilam na &lt;i&gt;duzo&lt;/i&gt; potem, na to potem bedzie za male i nosi sie wtedy kiedy pasuje. Wiekszosc 9m ubranek tez zostala juz uruchomiona, czesc rocznych, a nawet mamy jeden letni kombinezon z metka 18m. I badz madra matka i kupuj rozsadnie z wyprzedzeniem na przecenach, kiedy &lt;b&gt;(6) nigdy nie wiadomo jak szybko dziecko urosnie, i czy wtedy kiedy dorosnie do danego rozmiaru bedzie ciepla pora roku czy zimna&lt;/b&gt;. I &lt;b&gt;(7)&lt;/b&gt; czy &lt;b&gt;jedna metka 9m rowna jest metce drugiej firmy&lt;/b&gt;. Nie, nie ma rozwiazania na ta zagadke, po prostu trzeba kilka nieudanych zakupow miec za soba i tyle...:( Na szczescie jest zara gdzie podkoszuli sa za 3 euro i jakos braki krotkiego rekawka mozna bylo na nagle upaly belgijskie nadrobic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodam jeszcze, ze te kilka body bieliznianych, kt kupilam przed urodzeniam bylo glownie z krotkim rekawkiem, i wowczas jakos zupelnie nie pomyslalam, ze taki listopadowy niemowlak potrzebowal bedzie raczej dlugiego. Nie pamietam juz czy byly kupione w przed lipcem (letnie kolekcje) czy po (zimowe) ale w ogole nie widzialam wtedy body z dlugim rekawkiem. Gdy pakowalam sie do szpitala okazalo sie, ze bialych bieliznianych body z dlugim rekawkiem mam tylko 2 sztuki! W kupowaniu na zapas tych najmniejszych rozmiarow warto przede wszystkim patrzec na pore roku w jakiej dziecko sie urodzi. Ale ogolnie chyba poza mocnym poludniem, noworodki raczej zawsze chodza w dlugich rekawkach. &lt;b&gt;(8) Mamy zimowych dzieci, &lt;/b&gt;wiec uwaga, wy &lt;b&gt;bedziecie kupowac pewnie na lipcowych przecenach,&lt;/b&gt; a wtedy &lt;b&gt;beda glownie krotkie rekawki i lzejsze pajace. Zimowym noworodkom &lt;/b&gt;potrzebne beda pizamki/pajace/spiochy&lt;b&gt; z frote, weluru, welny, kaszmiru etc. Na lentich przecenach wiec lepiej kupowac inne rozmiary niz te najmniejsze. &lt;/b&gt;Choc bawelnianych ciuszkow tez iles trzeba miec naturalnie.&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-YCcXHjKjgBk/TegROCrR84I/AAAAAAAAPek/eLOUFOzmYkk/s1600/przyklad+dobrego+zapiecia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-YCcXHjKjgBk/TegROCrR84I/AAAAAAAAPek/eLOUFOzmYkk/s320/przyklad+dobrego+zapiecia.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #666666; font-size: x-small;"&gt;(zapomnialma jak bedac kompletnie nakrecona oczekiwaniem na dziecko robilam zdjecia nawet zakupom - dzis sie te fotki przydaly;) powyzej przyklad &lt;/span&gt;&lt;span style="color: #666666; font-size: x-small;"&gt;dobrego &lt;/span&gt;&lt;span style="color: #666666; font-size: x-small;"&gt;zapiecia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;O pajacach, pizamkach, szpiochach i innych kombinezonach&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Zaskoczyla mnie ilosc zapiec jakie istnieja w pajacach i innych jednoczesciowych strojach. Sa takie wzdluz tulowia po srodku, wzdluz tulowia po boku, wzdluz pleckow i nad pupka (taki orczyk) oraz rozne kombinacje na dolnej czesci ciala. Zdecydowanie &lt;b&gt;(9) najlatwiejsze sa te zapinane posrodku&amp;nbsp; z przodu i od wewnatrz wzdluz kazdej z nogawek&lt;/b&gt; (takie do gory nogami Y).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-2uDlUE74Pi0/TegH-t0RnmI/AAAAAAAAPeI/RehxfB9QwPQ/s1600/najlepsze+zapiecie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-2uDlUE74Pi0/TegH-t0RnmI/AAAAAAAAPeI/RehxfB9QwPQ/s320/najlepsze+zapiecie.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #666666; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;najwygodniejsze zapiecie&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Problemem sa zapiecia na nozkach, a te sa hiperwazne, bo je najczesciej rozpinasz przy zmianie pieluch, ktorych szczegolnie na poczatku zmieniasz bardzo bardzo wiele; a nawet jesli nie az tak wiele, to przynajmniej sprawdzasz tak bardzo bardzo czesto..a zeby sprawdzic trzeba rozpiac.. W BE przed porodem najczesciej spotykalam zapinane na pleckach i stad kupowalam tak niewiele pajacy - wtedy mi sie zdawalo ze takie zapiecie to nietyle newygoda dla mnie, ile dla dziecka, ktore lezy na zatrzaskach, a ze dziecko sie kladzie zawsze na plecy, a ze spi az do 20h na dobe... prosty wniosek. Tak zasugeroalam sie tym by guzikow na plecach nie bylo, ze kupowalam prawie kazde inne, ktore mi sie w miare podobaly. I czasami przez to trafialam bezwiedznie na wymysly ludzi, ktorzy albo dzieci nigdy nie mieli, albo ich nigdy nie przebierali.&lt;b&gt; &lt;/b&gt;Np takie z brakiem rozpiecia od wewnatrz nogawki ;o&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9AGSqqAFOyQ/TegOEvJr7GI/AAAAAAAAPec/MoofJtRer4U/s1600/przyklad+niedobrego+zapiecia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-9AGSqqAFOyQ/TegOEvJr7GI/AAAAAAAAPec/MoofJtRer4U/s320/przyklad+niedobrego+zapiecia.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zapiecie wzdluz jednego boku oraz tylko wzdluz jednej nogawki to koszmar.&lt;/b&gt; By dostac sie do pieluchy trzeba i tak prawie cale rozpiac by wyciagnac obie nozki przez to boczne otwarcie. No ekwilibrystyka, na ktora kompletnie nie ma czasu, a przy marudzacym dziecku albo jakiejs awarii kupkowej dodatkowo nie ma sie ochoty. Latwo wklada sie je wylacznie gdy sa sporo za duze. &lt;b&gt;Tych absolutnie juz nigdy nigdy nie kupie&lt;/b&gt;, zeby nie wiem jak ladne, lub jak tanie. Jesli dostane do oddam dla biednych. Wkurza mnie tez, ze mothercare, w innych sytuacjach firma, ktora bardzo sobie cenie, zawsze w tripaki wciska jeden pajac tak wlasnie zapinany. Ale nie tylko oni takie zapiecia stosuja. Bardzo odradzam. Wyrzucone pieniadze, niepotrzebne nerwy i stres. Tych pajacy wcale nie uczy sie czlowiek z czasem latwiej zapinac. Zostawie sie je na rezerwe na dnie szuflady i korzysta jedynie jak juz wszystko inne jest brudne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-NvcNICeUHzw/TegIwpBCrFI/AAAAAAAAPeM/dgHvp4joTz0/s1600/boczne+zapiecie+pajac.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-NvcNICeUHzw/TegIwpBCrFI/AAAAAAAAPeM/dgHvp4joTz0/s320/boczne+zapiecie+pajac.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Te &lt;b&gt;zapinane z tylu i nad pupka&lt;/b&gt; sa mniej trudne, ale polecam wylacznie jak sie juz z dzieckiem troche nabylo i mniej traktuje sie je jak jajko. Poza tym sadzac czy polsadzac mozna zaczac dopiero od jakiegos 3m, wczesniej by takie tylnie zapiecie zapiac trzeba obracac malucha na brzuszek. Znowu zalezy od sytuacji, gdy to spokojne przebieranie to ok, ale w nerwach, w pospiechu, przy awariach i placzu, nie no, nie polecam. Po co, jesli mozna miec latwo sprzodu zapine, bez obracania.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;O zimowych kurtkach/kombineconach&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Przed narodzinami Fede kupilismy kombinezon, kt bardzo mi sie podobal, za ktorym biegalam sporo i wydawal sie taki idealny, pod kazdym wzgledem. Byl granatowy na bezowym misiu i mozna w nim bylo nozki spiac w stylu spiworka, lub osobno tak jak na wieksze dzieci. To zapiecie nog osobno jest wazne jesli planuje sie wozenie w foteliku samochodowym - szelki musze przejsc miedzy nozki, a w wylacznie szpiworkowatych nie da sie tego zrobic. Niestety milutka &lt;b&gt;podszewka z misia&lt;/b&gt; nie okazala sie tak fajna w obsludze gdy trzeba bylo wkladac dziecko ubrane np w welniany sweterek. &lt;b&gt;Za duze tarcie za maly poslizg&lt;/b&gt;. Problem byl co raz wiekszy im bardziej rosl Fede i im mniej bylo miejsca na manipulowanie raczkami. &lt;b&gt;(10) Podszewka musi byc sliska&lt;/b&gt;. I dobrze, ze kombinezon z taka dostalismy na gwiazdke. Kombinezon duzo lzejszy i wydawalby sie zupelnie nie adekwatny na zime jaka byla. Ale zdal egzamin swietnie. W koncu wozek byl cieply, na dziecku zawsze gruby koc, na kocu cieple termoizolacyjna przykrywa wozka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Ov84FTN-UKQ/TegJ7nnF6iI/AAAAAAAAPeQ/-prycoK6Ly4/s1600/kombinezon+Benetton.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-Ov84FTN-UKQ/TegJ7nnF6iI/AAAAAAAAPeQ/-prycoK6Ly4/s320/kombinezon+Benetton.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;o szalikach i rekawiczkach&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Powiem tylko tyle ze mi sie &lt;b&gt;(11) okazaly niepotrzebne&lt;/b&gt;. Myslalam ze beda koniecznie i sporo sie nachodzilam oraz powysylalam rodzine w poszkiwaniu za nimi. Dziecko przyryte kocem rekawiczek nie potrzebuje, nie tak malutkie jak bylo moje pierwszej zimy. Szalik nie wiem gdzie jeszcze moglabym mu wcisnac;) Na pewno na druga zime sytuacja sie zmieni, ale to bedzie juz bardzo ruchliwe, chodzace dziecko, siedzace w spacerowce,&amp;nbsp; i pewnie z kocem siegajacym duzo nizej to mialo miejsce gdy lezal w gondoli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RLvixY2XWB8/TegLr36UqjI/AAAAAAAAPeU/FJd9S6kZSpA/s1600/pierwszy+spacer.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-RLvixY2XWB8/TegLr36UqjI/AAAAAAAAPeU/FJd9S6kZSpA/s320/pierwszy+spacer.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dwuczesciowe&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Ogolnie nie docenilam wygody strojow dwuczesciowych. Albo ich bardzo malo spotykalam, albo nie szukalam przez co nie znajdywalam. Szczegolnie w momentach gdy Fede &lt;b&gt;bardzo szybko rosl&lt;/b&gt;, takie &lt;b&gt;(12) &lt;/b&gt;dwuczesciowe okazywaly sie &lt;b&gt;najbardziej wytrwale&lt;/b&gt;. Jednoczesciowy stroj ze stopka najpredzej pokazuje, ze jest za maly. I nie chodzi o to jak to wyglada, tylko o to jak w tym niewygodnie. Nawet moja babcia mnie ganila za zakladaniu mu za ciasnych pajacy, w ktorych biedak nie mogl sobie nogi wyprostowac. A komplety dwuczesciowe lepiej znosza takie napiecie i jesli nie ma jakiegos przerazliwego mrozu w domu to z body pod spodem moga dlugo sluzyc. &lt;b&gt;Tych kupie wiecej.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy tym temacie dodam, ze bylam ogromnie zadowolona z &lt;b&gt;(13) kalesonek&lt;/b&gt;. Pierwsze 2 pary kupilam w Benettonie (potem juz nigdy nie spotkalam) 2 kolejne przez &lt;a href="http://www.amazon.fr/gp/product/B0038YXNA4/ref=oss_product"&gt;Amazon od Petit Bateau&lt;/a&gt; (niestety do BE nie sprowadzaja i niestety od 4m nie ma ich na Amazonie:( ). &lt;b&gt;Przydawaly sie do wszystkiego&lt;/b&gt;. Zima jako dodatkowa warstwa, kt latwo mozna bylo wlozyc pod pajac lub np welniane spodnie. Wiosna gdy pogoda byla trudna do przewidzenia byly idealne pod pierwsze spodnie. A teraz sie okazuja swietne jako pizamki. Sa to tak naprawde polpajace, bo &lt;b&gt;sa ze stopka&lt;/b&gt;, co bardzo ulatwialo zapobieganie spadajacym skarpetkom, bo ich nie musielismy nosci. Jestem tym wynalazkiem zachwycona i chce ich wiecej:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-36YVc4rRVeY/TegQ6NYhe9I/AAAAAAAAPeg/6tx10xY0m00/s1600/kalesonki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="159" src="http://4.bp.blogspot.com/-36YVc4rRVeY/TegQ6NYhe9I/AAAAAAAAPeg/6tx10xY0m00/s320/kalesonki.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ostatecznei o ilosciach&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem jak radzic ile kupowac bo nigdy nie wiedzialam ile czego mam dla Frycka. Jednoczesnie chodzil w ciuszkach troche za duzych, dobrych, i tych, z kt juz wyrastal. Wiec zawsze sie wydaje ze jest ich duzo. Czesto pomiedzy jednym praniem a drugim okazuje sie, ze cos nagle jest za male.&amp;nbsp; Dla swietego spokoju mysle, ze trzeba w wyprawce miec po 7 body z kazdego rozmiaru (50, 56 i 62). Bo bobas spokojnie moze chodzic w troche za duzych, a jesli trafi sie te fajne uchodzace tkaniny to w 50tkach bedzie chodzil dlugo po tym gdy przestanie mierzyc 50. To samo mysle, ze sie tyczy pajacy/pizamek (tu w za malych nie pochodzi ale poniewaz zawsze bedzie sie dokupowalo o rozmiar wieksze..majac w obiegu 7 takich, z kt wyrasta, 7 dobrych i 7 za duzych jest sie zabezpieczonym). Znowu radzilabym wiecej miec dwuczesciowych, to wiecej sie z nich skorzysta.&lt;br /&gt;Nie kupowalabym za duzo, bo pewnie beda prezenty. Ale tez nie liczylabym zbytnio na to, ze wszystkie beda udanymi, tzn w naszym guscie lub odpowiadajacymi naszym innym kryteriom (np moim powyzszym uwagom). Ja miewalam dni, ze mialam wrazenie, ze przebieram Frycka nonstop, bo cos sie non-stop dzialo. Innymi dniami tylko rano i wieczorem. Ale wtedy kiedy sie duzo dzieje, zazwyczaj sie okazuje, ze pizamki sa brudne, nie wyprasowane, albo nadal schna:( Tych pierwszych pierwszych warto miec wiecej niz minimum 7.&lt;br /&gt;Tych ladnych ciuszkow 'na okazje' warto miec wg mnie po jednym z kazdego rozmiaru. Bo chyba, ze wiemy ze nam sie trafia 'wyjscia' malemu dziecku ladnie we wszystkim i super wyjsciowych ciuszkow nie warto duzo miec, bo w domu ma sie tendencje ich nie wkladania..a wkrotce potem sa za male;) Zimowym mamom radzilabym zainwestowanie w min 1 cieplutki sweter, w kolorze, kt pasuje do wszystkiego. Welniane spodenki sa trudniejsze do znalezienia, ale tez przydatne jesli jest bardzo bardzo zimno.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-2373326251025234528?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/2373326251025234528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/06/gdybym-wtedy-wiedziaa-o-ciuszkach-to-co.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2373326251025234528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2373326251025234528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/06/gdybym-wtedy-wiedziaa-o-ciuszkach-to-co.html' title='gdybym wtedy wiedziała o ciuszkach to co wiem dziś'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-T2rmVoxCDKk/TegWjUBGsTI/AAAAAAAAPeo/B5mz78udvk4/s72-c/B+jak+Bebito.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-5316662450283843773</id><published>2011-05-19T10:26:00.000+02:00</published><updated>2011-05-19T10:26:50.715+02:00</updated><title type='text'>Bębenek</title><content type='html'>&lt;div style="text-align:center;margin:0px auto 10px;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-T0QzL3AdL2M/TdTUSUIfaEI/AAAAAAAAPco/kz9F9NlyESU/s1600/IMG_4569.JPG"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/-T0QzL3AdL2M/TdTUSUIfaEI/AAAAAAAAPco/kz9F9NlyESU/s320/IMG_4569.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align:center;margin:0px auto 10px;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sHnpG7fNVHY/TdTUSmPKyGI/AAAAAAAAPcw/fxyMEEaRmBI/s1600/IMG_4568.JPG"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/-sHnpG7fNVHY/TdTUSmPKyGI/AAAAAAAAPcw/fxyMEEaRmBI/s320/IMG_4568.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Mamy zaleglosci w pisaniu..i je kiedys nadrobimy:) tymczasem chwalimy sie talentem muzycznym. W butelki z woda, mame i inne powierzchnie nadal lubi bic;)&lt;div style='clear:both; text-align:CENTER'&gt;&lt;a href='http://picasa.google.com/blogger/' target='ext'&gt;&lt;img src='http://photos1.blogger.com/pbp.gif' alt='Posted by Picasa' style='border: 0px none ; padding: 0px; background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: initial; -moz-background-origin: initial; -moz-background-inline-policy: initial;' align='middle' border='0' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-5316662450283843773?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/5316662450283843773/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/05/bebenek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5316662450283843773'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5316662450283843773'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/05/bebenek.html' title='Bębenek'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-T0QzL3AdL2M/TdTUSUIfaEI/AAAAAAAAPco/kz9F9NlyESU/s72-c/IMG_4569.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-7605051822587283732</id><published>2011-05-03T18:05:00.002+02:00</published><updated>2011-05-04T00:25:22.889+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mamie'/><title type='text'>21, 23, 1, 3, 5, 7 - wielka kumulacja &amp; eksperymenty</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety nie mowa o wygrywających numerach na loterii, lecz o godzinach karmienia w nocy z niedzieli na poniedziałek. Były poprzeplatane pobudkami na podawanie sośki uciekinierki. Wielka kumulacja zmęczenia jakie ostatnio odczuwam przerasta moje wcześniejsze oczekiwania tego czym jest zmęczenie podczas opieki nad małym dzieckiem. Pamiętam, że na początku macierzyństwa w którymś poście pisałam, że owszem zmęczona się czuję, ale że bywało trudniej w innych sytuacjach w życiu i że ta opieka nad niemowlakiem nie taka straszna. No i może patrząc na &lt;i&gt;jeden&lt;/i&gt; dzień nie jest męcząca faktycznie. Ale gdy takich dni pod rząd jest już 160 to zmienia trochę odczuwane zmęczenie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I ja przecież mam bardzo pogodne dziecko. Odkąd zniknęły trudne wieczory w zasadzie nie płacze i nie bywa marudny. Tryska zdrowiem i żadnych problemów wychowawczych z nim nie ma. Najwyraźniej męczy mnie najzwyklejsze rutynowe dbanie o niego. Dodatkowo jest przewspaniały w swoim tuleniu się do mnie, uśmiechaniu, śmianiu się, nowych dźwiękach, urokliwych spojrzeniach,&amp;nbsp; gryzieniu mnie w brodę, klepaniu i głaskaniu. Ale przez to, że jest taki właśnie, trudno się od niego odkleić i często nawet gdybym mogła go zostawić na chwilę samego łapię się na tym, że albo stoję i się gapię jak się sam sobą zajmuje, albo siedzę z nim słodko na mnie śpiącym zamiast go odłożyć, albo sama inicjuję nowe przytulanki i baraszkowanie. Trudno jest rezygnować z tych chwil bo są tak wspaniałe.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystko sumując bywam czasami padnięta (trochę na własne życzenie). A w dni kiedy nawet nic się nie dzieje szczególnego, żadne trudniejsze wyjście, żadne częstsze karmienie (niestety te nadal się trafiają), żadne wizyty, telefony, sprawy zawodowe czy towarzyskie...to i tak po usypianiu o 21h mam siłę tylko usiąść i zjeść. Jeśli robię coś ponadto to zazwyczaj muszę się mocno kopnąć, albo deadline musi upływać nazajutrz.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Macierzyństwo to wyczerpująca praca i nie rozumie tego nikt, kto aktualnie  (samemu) nie opiekuje się małą istotką. Wszystkie mamy, z którymi o tym rozmawiam potwierdzają. Rozumiemy się często bez słów;) Mam wrażenie, że te które już dzieci lekko odchowały, np mamy 5latków zostały poddanie usunięciu pamięci, wspominają jak im było lekko i wspaniale bądź wręcz jak się nudziły. Być może inne dzieci są inne i być może ktoś faktycznie może się nudzić z 5 miesięcznym - JAK??? nie mam zielonego pojęcia. Może olewają dzieci, może ich dzieci śpią po 20h na dobę, może zaczęły siedzieć w 3m i samodzielnie układać klocki...kto je wie... Moje naprawdę bezproblemowe dziecko jest tak absorbujące, że sama na spokojnie ze swoimi myślami jestem ewentualnie pod prysznicem, ewentualnie na spacerze gdy uda się na ławce usiąść nie budząc młodego brakiem lokomocji, ewentualnie gdy zaśnie w domu a ja nie gonię za sprawunkami wymagającymi ciszy, 2 rąk i mojej 100% koncentrację. Sumując może godzinę dziennie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wracając do tytułu postu. Po takich nocach mocno nachodzą chęci eksperymentowania z mlekiem modyfikowanym i wielkie z tym nadzieje na przespaną noc. Wczoraj się więc poddałam i Nan zakupiłam. Jak zwykle w życiu ironia musi swoją rolę zagrać i akurat i dzień i wieczór był wczoraj zgodny z 4h reżimem bez żadnej mojej interwencji. Dziecko dostało pierś po kąpieli, jedną i drugą i potem było przygotowane w butelce mleko mamy. Plan był taki, że te '3' piersi powinny do północy starczyć i jeśli się cyrki późno wieczorne zaczną to wkracza mleko modyfikowane. Zasypialiśmy jednak późno bo karmienie szło powoli, w półśnie, i co gorsza butelka wybudziła dziecię ze snu kompletnie. Była już prawie 22, oczy szeroko otwarte, a ja dopiero miałam usiąść przy stole by coś zjeść. Wyszłam, zgasiłam światło, płaczu żadnego nie było, w ogóle. Na wszelki wypadek przeczytałam ze 3x instrukcje na Nanie, przegotowałam wodę mineralną, wymyłam i odparzyłam butelkę. W razie cyrków miałam prawie wszystko gotowe. Miałam sobie jeszcze potrenować, testy do konkursu...po 23h się poddałam i zasnęłam. Pobudka była dopiero o 2. O tej porze ani mi się śniło szykować jakieś butelki. Ale od 23 do 2 to już bardzo dużo snu więc nie narzekałam. Kolejne karmienie dopiero o 5, czyli całkiem regulaminowe. Przed 7 było typowo poranne marudzenie, ani nie chciał jeść, ani spać, ani przytulać. Po prostu chciał wstać..w końcu on już ponad 10 godzin spał. Zmieniliśmy pieluchę i zaczął ziewać. Wzięłam go więc do łóżka i aż do 845 pospał. Czy nie luksusowo? niestety za takie bonusy są opłaty. Jak się wstaje o 7 to się trochę można pobawić, toaletę poranną skończyć, z mamą śniadanie zjeść i ok 830-9 iść na drzemkę. I taki początek dnia nawet mama śpioch docenia. Taki początek narzuca przewidywalny dalszy rytm drzemek i karmień. Wstawanie ok 9 niestety nie. A poprzedzające je jedzenie 'bufetowe' (śpiąc z mamą i karmiąc się po troszku nie jedząc pełnego posiłku) niestety kończy się tym, że się nie wie kiedy jest kolejna pora karmienie. A to jest dla mnie arcyważne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cieszyłam się, że&amp;nbsp;wczoraj eksperymentu z mm nie przeprowadziłam, a tym bardziej, że wrócił do swojego rytmu spania sam. Ale dziś, za podpowiedzią, zamiast nakarmić go po wstaniu, spróbowałam podać właśnie butlę z mm. Dzięki temu mogłam swój pierwszy pokarm całkowicie ściągnąć (celem podania dziś na usypianie większej ilości najlepszego mleka po względnie prawdziwym wypoczynku nocnym mamy).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z mm wybrałam Nan bo tym posługiwała się klinika, w której rodziłam i Feduś też 2x taki Nan dostał zanim ja w 4 dobie dostałam pokarm. Tamtego mleka nie smakowałam i tamte Feduś wcinał z wielkim smakiem. Wstrzykiwaliśmy mu je wzdłuż palca strzykawką i szło wyśmienicie. Nan kupiony w proszku niestety nie smakował ani Fryckowi ani mi. A może stety... Mam wielką puszkę, którą będę musiała wyrzucić, bo raczej nie będziemy wracać do tego eksperymentu. Zrobiłam mu 90ml (wg opakowania powinien zjeść 180), a zjadł może 10. Bawił się smoczkiem jak gryzakiem, trochę mleka ssał, trochę chciał na nowo do butelki wpuścić. A przecież butelkę zna, bo tak czasami podaję mu swój pokarm. Ogólnie wniosek taki, że Nan się dla mojego syna nie nadaje. Mimo, że opróżniłam laktatorem obie piersi, po takiej prawie 40 minutowej zabawie z butelką przykleił się i ssał jakby były pełne. Na lunch spróbowałam więc podać dynię z ziemniakiem. Poszło dużo lepiej niż z mm. Niczym nie pluł i nawet się oblizywał. Malutko zjadł, ale na pierwszy raz książkowo to właśnie ponoć malutko. Liczę, że może to wprowadzenie czegoś ponad mój pokarm poprawi jego sen, nawet jeśli lunch jest tak daleko od pory snu...no ale nadzieje umiera ostatnia;) &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-7605051822587283732?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/7605051822587283732/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/05/21-23-1-3-5-7-wielka-kumulacja.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7605051822587283732'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7605051822587283732'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/05/21-23-1-3-5-7-wielka-kumulacja.html' title='21, 23, 1, 3, 5, 7 - wielka kumulacja &amp; eksperymenty'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-3782669307669175839</id><published>2011-04-29T01:28:00.001+02:00</published><updated>2011-04-29T01:37:02.186+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='baby gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>zabawy 4 - 5 miesiąc</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnie kilka tygodni to eksplozja zabaw, metod poznawania świata, reakcji, interakcji i dźwięków. Miesiąc temu podczas pierwszej wizyty u dziadków, oraz kończenia 4 miesięcy, odkryliśmy namiętną chęć do siedzenia przy stole z resztą domowników oraz początki bawienia się przy takich okazjach lekkimi przedmiotami leżącymi na stole. Trudno było tą pasję zgłębiać gdy bardziej fascynujące okazywało się stawanie na tymże stole. Poznawanie podnoszenia przedmiotów, podawania ich sobie z rączki do rączki, oglądanie i wkładanie sobie do buzi musiało poczekać. Przede wszystkim Fryc chciał stać.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zjTIO1QyCVc/TbnnlCv1TYI/AAAAAAAAPaA/RIPW9jZM6eU/s1600/Fede+standing+23032011.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-zjTIO1QyCVc/TbnnlCv1TYI/AAAAAAAAPaA/RIPW9jZM6eU/s320/Fede+standing+23032011.jpg" width="178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszyscy nas straszyli, że za wcześnie na stawanie, że nie zdrowo, ze sobie coś uszkodzi i że naszymi ręcami mu krzywdę wyrządzamy. Żadna ze straszących osób pediatrą nie była więc nie bardzo zwracałam uwagę, ale dopóki nie skonsultowałam z naszym lekarzem nie zachęcałam. I tak chciał stawać i nonstop stwarzał sobie sprzyjające sytuacje. Ale powrót do domu to mniej rąk do noszenia czyli mniej okazji do załapanie się na stanie podpierane przez kogoś. I w tym chyba czasie rozwinął się talent ręczny a mianowicie walenie otwartą dłonią o różne powierzchnie, np biurko, mamy twarz lub pierś, swoją pieluszkę. Im większy hałas tym większa radość i chęć powtarzania uderzenia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przy wielkanocnej wizycie u dziadków wiedziałam, że konieczne będzie jakieś cuś o co moje dziecko mogłoby sobie walić do woli, zapominając o chęci stania. Ileś gratów ze sobą zabieram ale nie wszystko da się w walizkę spakować. I brak leżaczka babybjorn i kojca u dziadków oznacza zdecydowanie częstszą konieczność noszenie. Mimo, że osób więcej, wcale nie jest to łatwiejsze. Nota bebe, nasz pediatra nie widział nic złego w chęci stawania o ile nie będzie ono trwało dłużej niż kwadrans dziennie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwszego dnia w Warszawie wybrałam się w poszukiwaniu czegoś magicznego odpowiadającego zapotrzebowaniem wszystkich zainteresowanych. Miało to być coś w co można wsadzić jeszcze nie zupełnie 5m dziecko, stabilne, bezpieczne, gdzie jest jakiś blat, jakieś klawisze, coś co będzie dla niego interesującym centrum uziemienia na czas jakiś, dającym reszcie czas wolny od noszenia. Różnym gadżetom się przyglądałam, huśtawkom, leżaczkom, chodzikom...nic mi nie pasowało. Na szczęście były krzesełka do karmienia, kompletnie nie w moim guście i kompletnie dziś nie potrzebne ze względu na nadal karmienie wyłącznie piersią, no ale miały blaty. Wsadzałam go do chyba 15 różnych i choć zawsze wydawał mi się duży na swój wiek w większości krzesełek tonął. Próbowaliśmy jedynie te które są 'ok' dla młodszych niż 6m, czyli wyłącznie z rozkładającymi się oparciami, wszystkie miękkie, ale i tak był do większości jakiś za malutki. Za to przy każdym prawie promieniał bo świat oglądał z perspektywy siedzącej i to już samo w sobie było wielkim powodem do radości. Fakt, że każde krzesło miało blat, w który dało się walić i Fryc uśmiechał się jak japoński komiks przekonał mnie, że tędy właśnie droga. Wyszliśmy ze sklepu z krzesłem i od tamtej pory z wielką radością siedzimy sobie w nim po kilka razy dziennie. Naturalnie rozwijając talent uderzeniowy.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-c23f03f9d2c4dd4d" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v10.nonxt4.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dc23f03f9d2c4dd4d%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1332929138%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D1C152FF7DD8B5A5C5EDBA8AE7A7BEFE2A343134B.81E6ED1051BA67FAB885E89B1A3A950D2741D65D%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dc23f03f9d2c4dd4d%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DwzhckKuflorwCXToX_QyNT2gYCE&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v10.nonxt4.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dc23f03f9d2c4dd4d%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1332929138%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D1C152FF7DD8B5A5C5EDBA8AE7A7BEFE2A343134B.81E6ED1051BA67FAB885E89B1A3A950D2741D65D%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dc23f03f9d2c4dd4d%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DwzhckKuflorwCXToX_QyNT2gYCE&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oprócz w blaty, uwielbia uderzać w butelki po wodzie. Inne napoje kompletnie się nie nadają, konieczne są min.1,5L butelki z wodą. Taka butla za to niekoniecznie musi być obiektem uderzeń wyłącznie, można też naśladować rodziców i próbować wkładać ją sobie do buzi. Jesteśmy nałogowymi pijaczami wody źródlanej. Dziecko oswoiło się z jej widokiem oraz charakterystycznym&amp;nbsp; hałasem jej gniecenia podczas picia. Piję zawsze podczas karmienia i już nawet go nie budzę&amp;nbsp; gdy gniotę niechcący plastyk w środku nocy. Próby picia przez dziecię jeszcze jednak nie zostały podjęte. To na razie jedyny naśladowany sposób jedzenia czy picia. O nie errata...był przecież &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/moj-syn-rozszerzy-sobie-diete.html"&gt;starbucks&lt;/a&gt;... ale to chyba przede wszystkim z tego względu, że kubek z jakiego piłam był przeźroczysty i w tym sensie przypominał butelkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Butelko-bębenek jest ogólnie świetny i nie ma sobie równych. Po co komu zabawki?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-1bIHQzbKqLg/Tbnyx1JebJI/AAAAAAAAPaE/fdsbDmR4a9U/s1600/zabawa+butl%25C4%2585.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://2.bp.blogspot.com/-1bIHQzbKqLg/Tbnyx1JebJI/AAAAAAAAPaE/fdsbDmR4a9U/s320/zabawa+butl%25C4%2585.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-3782669307669175839?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/3782669307669175839/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/zabawy-4-5-miesiac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3782669307669175839'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3782669307669175839'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/zabawy-4-5-miesiac.html' title='zabawy 4 - 5 miesiąc'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-zjTIO1QyCVc/TbnnlCv1TYI/AAAAAAAAPaA/RIPW9jZM6eU/s72-c/Fede+standing+23032011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-5855182795736413891</id><published>2011-04-27T21:50:00.000+02:00</published><updated>2011-04-27T21:50:51.747+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mamie'/><title type='text'>nie wiem jak to robią inni</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podobno z małym dzieckiem można zdać maturę, zrobić magistra i doktorat...przynajmniej znam przypadki, które chwaliły się takimi osiągnięciami...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czasami sobie myślę, że już nigdy nie przeczytam żadnej książki (chyba że będzie poradnikiem dla rodziców), nie zdrzemnę się na plaży i nie wyrobię się z niczym w terminie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bywają dni kiedy odczuwam wielką ulgę, jak ta wiosna. I zaraz potem bywa taki dzień, że szczytem moich możliwości intelektualnych jest tylko taki post.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-5855182795736413891?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/5855182795736413891/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/nie-wiem-jak-to-robia-inni.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5855182795736413891'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5855182795736413891'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/nie-wiem-jak-to-robia-inni.html' title='nie wiem jak to robią inni'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-1399649224553621298</id><published>2011-04-26T18:21:00.001+02:00</published><updated>2011-04-26T18:40:34.425+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Federico'/><title type='text'>mój syn rozszerzył sobie dietę;)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uB8p8BSdnwM/Tbb1cpSzEfI/AAAAAAAAPZo/oRzYn2FdAHM/s1600/Pictures-1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://3.bp.blogspot.com/-uB8p8BSdnwM/Tbb1cpSzEfI/AAAAAAAAPZo/oRzYn2FdAHM/s320/Pictures-1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-1399649224553621298?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/1399649224553621298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/moj-syn-rozszerzy-sobie-diete.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1399649224553621298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1399649224553621298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/moj-syn-rozszerzy-sobie-diete.html' title='mój syn rozszerzył sobie dietę;)'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-uB8p8BSdnwM/Tbb1cpSzEfI/AAAAAAAAPZo/oRzYn2FdAHM/s72-c/Pictures-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-958385705979131248</id><published>2011-04-20T23:35:00.002+02:00</published><updated>2011-06-03T12:41:44.036+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ubranka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sklepy'/><title type='text'>chcę bobasa!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może zabrzmi głupio, ale od samego początku odkąd zaczęłam zauważać pierwsze zmiany w dziecku zaczęłam tęsknić za tym jaki był jak był młodszy. Już w 2 tygodniu tęskniłam za tym jak wyglądał w pierwszym ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tęsknię tym bardziej teraz kiedy wydaje się już taki duży i samodzielny i gdy patrzę na ubranka, które są już za małe oraz na te nowe,&amp;nbsp; które niby takie duże, a wiem, że lada moment będą dobre, a moment później za małe:( Chcę by był niemowlakiem jak najdłużej i by na niemowlaka wyglądał. W &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/08/moze-przczyta-ktos-kto-projektuje.html"&gt;sierpniu narzekałam&lt;/a&gt;, że wszystkie ubranka są albo różowe albo niebieskie i że taki nędzny wybór, brak wyobraźni projektantów, że szczególnie w przypadku nieznajomości płci taki różowo-niebieski świat bardzo denerwuje. Nie kupiłam ani jednego niebieskiego ani różowego ciuszka. Większość wyprawki była biała, szara, beżowa lub czerwona. I bez seksistowskich nadruków;)&amp;nbsp; No ale to były ciuszki na pierwszy okres, potem miałam zamiar kupować już według płci, chociaż niestereotypowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7uDRzH_xbQc/Ta9PZb9l58I/AAAAAAAAPYs/-AjMeEBFZoE/s1600/IMG_4174.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-7uDRzH_xbQc/Ta9PZb9l58I/AAAAAAAAPYs/-AjMeEBFZoE/s320/IMG_4174.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;19 tygodni&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Okazuje  się, że BARDZO lubię swojego synka w baby blue! Ale bardziej niż w kolorze uwielbiam go w krojach dla niemowlaków, a te akurat często bywają wyłącznie w niebieskim, różowym albo białym. Choć to ja pierwsza kupiłam mu &lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=5662755031161308918&amp;amp;postID=7653775457934596352"&gt;jeansy,&lt;/a&gt; dostaliśmy ich bardzo wiele, prawie wszystkie na te najbliższe miesiące kiedy chodzić jeszcze nie będzie i kiedy, według mnie, powinien być niemowlakiem również w sensie garderoby. Większość tych ciuszków miała być na okres spacerówkowy, a że Feduś długaśny, nosić &lt;i&gt;musimy&lt;/i&gt; już teraz:(&lt;br /&gt;Gdy teraz patrzę na letnie kolekcje bardzo niewiele mam ochotę kupować, okazuje się, że dla chłopców 6m i więcej można kupić już tylko i wyłącznie zminiaturyzowane wzory dorosłych:( i mnie o ścianę rzuca, bo przecież on jest nadal taki malutki, ledwo potrafi w ręku zabawkę utrzymać a ma ubierać się jak 20 latek. Będzie miał całe życie na chodzenie w spodniach w kant czy koszulkach z nadrukiem trupiej czaszki...a niemowlakiem będzie tylko teraz, tylko raz:( czemu tak mało stosownych do wieku ciuszków?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Stąd kupuję znowu niewiele i jeśli już to przede wszystkim baby wyglądające, przez co często niebieskie. Ale wcale nie tych ciuszków ma najwięcej. Najwięcej ma właśnie mini dorosłych jeansów i koszul, których według mnie nie zdąży w połowie nawet przymierzyć, bo ja będę ile się da ubierać go w pantalony pumpy (&lt;i&gt;bloomers&lt;/i&gt;), stroje marynarskie (jeszcze nie mamy), koronki i kołnierzyki (poniżej&amp;nbsp; kaftanik z kołnierzykiem po mamie:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-X9FcY2wVQlQ/Ta9PYNsWI9I/AAAAAAAAPYo/WIGQdy-hkPw/s1600/IMG_3629.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-X9FcY2wVQlQ/Ta9PYNsWI9I/AAAAAAAAPYo/WIGQdy-hkPw/s320/IMG_3629.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-size: x-small;"&gt;15 tygodni&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Co raz mniej niebieskiego i bobasowatego spotykam. A taka szkoda! bo tak mu w tym ładnie. Ale wolimy mieć mniej, za to tylko tego co lubimy! &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-958385705979131248?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/958385705979131248/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/chce-bobasa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/958385705979131248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/958385705979131248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/chce-bobasa.html' title='chcę bobasa!'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-7uDRzH_xbQc/Ta9PZb9l58I/AAAAAAAAPYs/-AjMeEBFZoE/s72-c/IMG_4174.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-5175292310728159426</id><published>2011-04-17T19:38:00.000+02:00</published><updated>2011-04-17T19:38:40.770+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Federico'/><title type='text'>urodziny Taty</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-QjfFEFuBOgY/Task7iLS-aI/AAAAAAAAPYA/bKKgy1lCwXQ/s1600/Fili%2527s+bdays+watermark.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;nasza trójka rok temu i w 2011&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-QjfFEFuBOgY/Task7iLS-aI/AAAAAAAAPYA/bKKgy1lCwXQ/s1600/Fili%2527s+bdays+watermark.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-QjfFEFuBOgY/Task7iLS-aI/AAAAAAAAPYA/bKKgy1lCwXQ/s320/Fili%2527s+bdays+watermark.jpg" width="320" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;maluch trochę zły, że się opóźniamy z kąpielą&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MpWisnuPEq8/TaslddWn1YI/AAAAAAAAPYE/7bVNhFf-V3s/s1600/Fili%2527s+bday+2011.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-MpWisnuPEq8/TaslddWn1YI/AAAAAAAAPYE/7bVNhFf-V3s/s320/Fili%2527s+bday+2011.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-5175292310728159426?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/5175292310728159426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/urodziny-taty.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5175292310728159426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5175292310728159426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/urodziny-taty.html' title='urodziny Taty'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-QjfFEFuBOgY/Task7iLS-aI/AAAAAAAAPYA/bKKgy1lCwXQ/s72-c/Fili%2527s+bdays+watermark.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-207910562089106606</id><published>2011-04-16T13:43:00.000+02:00</published><updated>2011-04-16T13:43:34.594+02:00</updated><title type='text'>ankiety na pamiątkę</title><content type='html'>&lt;table border="0" cellpadding="0" cellspacing="0" style="border: 0px none; margin: 0px; padding: 0px; width: 100%;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText"&gt;&lt;h2 class="title"&gt;Będzie&lt;/h2&gt;&lt;table border="0" cellpadding="0" cellspacing="0"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText"&gt;&lt;div title="chłopak"&gt;chłopak&lt;/div&gt;&lt;/td&gt; &lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;div style="position: relative; z-index: 0;"&gt;&lt;div class="resultText" title="chłopak"&gt;&amp;nbsp; 19 (59%)&lt;/div&gt;&lt;div class="resultBar" style="left: 0px; position: absolute; top: 0px; width: 59%; z-index: -1;" title="chłopak"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText"&gt;&lt;div title="dziewczyna"&gt;dziewczyna&lt;/div&gt;&lt;/td&gt; &lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;div style="position: relative; z-index: 0;"&gt;&lt;div class="resultText" title="dziewczyna"&gt;&amp;nbsp; 13 (40%)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;td class="answerText"&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;td class="answerText"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="answerText"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table border="0" cellpadding="0" cellspacing="0" style="border: 0px none; margin: 0px; padding: 0px; width: 100%;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: left;"&gt;&lt;h2 class="title"&gt;Imiona dla chłopca&lt;/h2&gt;&lt;table border="0" cellpadding="0" cellspacing="0" style="border: 0px none; margin: 0px; padding: 0px; width: 100%;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: left;"&gt;Francesco&lt;/td&gt;&lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;div style="position: relative; z-index: 0;"&gt;&lt;div class="resultText" title="Francesco"&gt;&amp;nbsp; 7 (53%)&lt;/div&gt;&lt;div class="resultBar" style="left: 0px; position: absolute; top: 0px; width: 53%; z-index: -1;" title="Francesco"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: left;"&gt;Paolo&lt;/td&gt;&lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;div style="position: relative; z-index: 0;"&gt;&lt;div class="resultText" title="Paolo"&gt;&amp;nbsp; 3 (23%)&lt;/div&gt;&lt;div class="resultBar" style="left: 0px; position: absolute; top: 0px; width: 23%; z-index: -1;" title="Paolo"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: left;"&gt;Pierpaolo&lt;/td&gt;&lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;div style="position: relative; z-index: 0;"&gt;&lt;div class="resultText" title="Pierpaolo"&gt;&amp;nbsp; 0 (0%)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: left;"&gt;Gianfranco&lt;/td&gt;&lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;div style="position: relative; z-index: 0;"&gt;&lt;div class="resultText" title="Gianfranco"&gt;&amp;nbsp; 1 (7%)&lt;/div&gt;&lt;div class="resultBar" style="left: 0px; position: absolute; top: 0px; width: 7%; z-index: -1;" title="Gianfranco"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: left;"&gt;Marcello&lt;/td&gt;&lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;div style="position: relative; z-index: 0;"&gt;&lt;div class="resultText" title="Marcello"&gt;&amp;nbsp; 4 (30%)&lt;/div&gt;&lt;div class="resultBar" style="left: 0px; position: absolute; top: 0px; width: 30%; z-index: -1;" title="Marcello"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2 class="title"&gt;Imiona dla dziewczynki&amp;nbsp;&lt;/h2&gt;&lt;table border="0" cellpadding="0" cellspacing="0" style="border: 0px none; margin: 0px; padding: 0px; width: 100%;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText"&gt;&lt;div title="Henrietta"&gt;Henrietta&lt;/div&gt;&lt;/td&gt; &lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;div style="position: relative; z-index: 0;"&gt;&lt;div class="resultText" title="Henrietta"&gt;&amp;nbsp; 1 (5%)&lt;/div&gt;&lt;div class="resultBar" style="left: 0px; position: absolute; top: 0px; width: 5%; z-index: -1;" title="Henrietta"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText"&gt;&lt;div title="Penelope"&gt;Penelope&lt;/div&gt;&lt;/td&gt; &lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;div style="position: relative; z-index: 0;"&gt;&lt;div class="resultText" title="Penelope"&gt;&amp;nbsp; 3 (16%)&lt;/div&gt;&lt;div class="resultBar" style="left: 0px; position: absolute; top: 0px; width: 16%; z-index: -1;" title="Penelope"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText"&gt;&lt;div title="Lidia"&gt;Lidia&lt;/div&gt;&lt;/td&gt; &lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;div style="position: relative; z-index: 0;"&gt;&lt;div class="resultText" title="Lidia"&gt;&amp;nbsp; 6 (33%)&lt;/div&gt;&lt;div class="resultBar" style="left: 0px; position: absolute; top: 0px; width: 33%; z-index: -1;" title="Lidia"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText"&gt;&lt;div title="Alicja"&gt;Alicja&lt;/div&gt;&lt;/td&gt; &lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;div style="position: relative; z-index: 0;"&gt;&lt;div class="resultText" title="Alicja"&gt;&amp;nbsp; 8 (44%)&lt;/div&gt;&lt;div class="resultBar" style="left: 0px; position: absolute; top: 0px; width: 44%; z-index: -1;" title="Alicja"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText"&gt;&lt;div title="Maria Antonieta"&gt;Maria Antonieta&lt;/div&gt;&lt;/td&gt; &lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;div style="position: relative; z-index: 0;"&gt;&lt;div class="resultText" title="Maria Antonieta"&gt;&amp;nbsp; 2 (11%)&lt;/div&gt;&lt;div class="resultBar" style="left: 0px; position: absolute; top: 0px; width: 11%; z-index: -1;" title="Maria Antonieta"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText"&gt;&lt;div title="Teodora"&gt;Teodora&lt;/div&gt;&lt;/td&gt; &lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;div style="position: relative; z-index: 0;"&gt;&lt;div class="resultText" title="Teodora"&gt;&amp;nbsp; 0 (0%)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText"&gt;&lt;div title="Georgina"&gt;Georgina&lt;/div&gt;&lt;/td&gt; &lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;div style="position: relative; z-index: 0;"&gt;&lt;div class="resultText" title="Georgina"&gt;&amp;nbsp; 2 (11%)&lt;/div&gt;&lt;div class="resultBar" style="left: 0px; position: absolute; top: 0px; width: 11%; z-index: -1;" title="Georgina"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;h2 class="title"&gt;&amp;nbsp;&lt;/h2&gt;&lt;h2 class="title"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Wszystkim za udział bardzo dziękuję raz jeszcze. Z imion ne skorzystałąm jak się okazało haha..co tydzień podobało mi się coś nowego. I poważnie &lt;/span&gt;&lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/11/wasnie-wybralismy-imiona.html" style="font-weight: normal;"&gt;decyzja zapadła&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; dopiero na dzień przed terminem. Na szczęście do porodu się utrzymała. Mamy też gotowe, wówczas wybrane, imiona dla dziewczynki, ciekawe czy przetrwają do czasu dołączenia do rodziny siostrzyczki;) Gorzej jak będą się zjawiali sami braciszkowie...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;table border="0" cellpadding="0" cellspacing="0" style="border: 0px none; margin: 0px; padding: 0px; width: 100%;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt; &lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt; &lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt; &lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt; &lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="answerText" style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt; &lt;td style="margin-top: 2px; padding-top: 2px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-207910562089106606?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/207910562089106606/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/ankiety-na-pamiatke.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/207910562089106606'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/207910562089106606'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/ankiety-na-pamiatke.html' title='ankiety na pamiątkę'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-1372165904899614218</id><published>2011-04-14T12:35:00.002+02:00</published><updated>2011-04-14T13:31:04.109+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><title type='text'>kusi mnie podać mleko modyfikowane</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;Plan był taki, że do 6m karmię wyłącznie piersią. I wszystko idzie dobrze i mimo, że ciężko z wyjściami, z ubieraniem się pod karmienie poza domem, z wstawaniem w nocy, to ogólnie cieszę się, że idzie gładko. Ale wczoraj w nocy wstawałam 5x pomiędzy północą a 5. Ta pobudka o piątej to było chyba jedyne syte nakarmienie i zajęło z przewinięciem aż do 6. Kilka minut po 6 był niestety ryk. Wstał już mąż bo ja byłam gotowa ignorować a zmęczenie pewnie by mi nawet pozwoliło przespać ten płacz. 5 x wstawać w ciągu 5 godzin to zdecydowanie nasz najgorszy rezultat od urodzenia. Karmienie nocne nigdy nie było regularne, ale zazwyczaj pomiędzy kąpielą (20h) a pobudką (ca 7h) były max 3 karmienia. Skąd nagle większy nocny głód:( Zaszła ostatnio jedna wielka zmiana, bo wyprowadziliśmy Frycka spać do swojego pokoju. Wszystko wskazywało na to, że znosi to świetnie. W końcu łóżeczko to samo, więc jego otoczenie zmieniło się tylko w tym sense, że widzi inną lampę sufitową. No ale może coś w tym czuciu zapachu mamy jest. Dotąd spał na moje wyciągnięcie ręki. Od ostatniej soboty (19t3d) zapachu mamy już nie ma. Mogło to wpłynąć na częstsze pobudki? przejdzie samo? &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ze zmian na minus jest też brak drzemek popołudniowych. Zawsze łatwiej je łapał na dworze, teraz odkąd cieplej, albo odkąd on ciekawszy otoczenia, i na spacerach mniej śpi. Nigdy nie prowadziłam dziennika drzemek (trochę żałuję) ale wydaje mi się, że odkąd skończył się okres noworodka i spanie na okrągło, to sypiał ze 3 x w ciągu dnia. Teraz ledwo ta poranna 40 minutowa się udaje. Tzn udaje się codziennie ale często bywa krótsza. Nie wiem jak go bardziej ululać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ESkxcOo0oQM/TabYzbtw1vI/AAAAAAAAPXg/_hJIR7ZvowM/s1600/Photo+132.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-ESkxcOo0oQM/TabYzbtw1vI/AAAAAAAAPXg/_hJIR7ZvowM/s320/Photo+132.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;Feduś wczoraj, w taty urodziny, skończył 20 tygodni&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;A odnośnie naszego &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/03/jak-jest-z-tym-rezimem.html"&gt;reżimu 4h&lt;/a&gt; ja go nigdy nie egzekwowałam nocą. Nocą wolałam po prostu nakarmić gdy potrzebował, odkładać go do łóżeczka i wracać do snu. I nie patrzyłam na zegar w żadnym innym celu niż własnej statystyki kiedy te pobudki wypadają. Głównie wypadały, same z siebie, w odstępach pierwsza po 6-7h, kolejna po 3-4. Więc nawet nie było z czym walczyć, dziecko samo przestrzegało reżim.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Reżim 4h w ciągu dnia ucierpiał sporo podczas 2t pobytu w Warszawie, bo&amp;nbsp; T A K&amp;nbsp; rzadkie karmienie dla większości matek polek było nie-do-przemilczenia i na odczep się i dla nie wchodzenia w dyskusję przystawiałam Frycka poza reżimowo w ich towarzystwie. Oczywiście raz pofolgujesz i dziecko się potem chcąc nie chcąc rozregulowuje. Dla uspokojenie wszystkich niedowiarków dodam, że Fryc urósł 18 cm od urodzenia, co go plasuje na polskiej siatce centylowej powyżej 75 centyla, a na&amp;nbsp; belgijskiej powyżej 90 centyla. Czyli moje &lt;i&gt;skąpe&lt;/i&gt; karmienie skutków negatywnych nie ma. Wagę swoją dopiero co podwoił i wiem, że to niektórych by martwiło, a ja się cieszę, że - z genami jakie ma - nie popada od razu w pucołowatość. W Brukseli powoli wracaliśmy na prostą i dzienne karmienie w zasadzie się naprawiło, czasami wręcz trzeba było dziecku przypomnieć, że 4h minęły. Za to nocą się zintensyfikował głód. o co chodzi?:(&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I stąd kusi podać mleko z apteki pełne cukrów i innych zapychaczy i mieć dziecko ładnie śpiące w nocy, nie tylko od 21 do 3, ale całą noc. Ale obawia mnie, że tak długie przerwy mogą spowodować zanikanie pokarmu i wtedy nie dociągnę do 6m. A nie spieszy mi się do gotowania bobojedzenia. Karmienie piersią jest tak wygodne! i żadnego zmywania.. Może się znowu samo unormuje, może to te słynne skoki rozwojowe, albo ostatnie 2 szczepionki..&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-1372165904899614218?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/1372165904899614218/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/kusi-mnie-podac-mleko-modyfikowane.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1372165904899614218'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1372165904899614218'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/kusi-mnie-podac-mleko-modyfikowane.html' title='kusi mnie podać mleko modyfikowane'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-ESkxcOo0oQM/TabYzbtw1vI/AAAAAAAAPXg/_hJIR7ZvowM/s72-c/Photo+132.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-2682122717559200303</id><published>2011-04-07T09:47:00.002+02:00</published><updated>2011-04-13T01:19:25.640+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='o mamie'/><title type='text'>czas z dzieckiem (dokończone)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czas z dzieckiem dzieli się na:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. &lt;b&gt;czas kryzysu&lt;/b&gt; - pilne i palące sprawy typu pieluszka, ból, ząbkowanie - obojętne co - którym towarzyszy płacz; lub sprawy typu spieszymy się i prędko przebieramy a dziecko właśnie obsiusiało nas, potem zwymiotowało na nowo nałożone ciuszki, wtedy dzwoni telefon, komórka, ktoś do drzwi; albo zmęczone i niczym nie zaspakajane dziecko nosisz już x godzin, szykujesz kąpiel licząc, że ta go uspokoi, jednocześnie gotujesz i słyszysz, że ci kipi więc lecisz jedną ręką zażegnać ogień kuchenny, drugą łapiesz smoczek przed wpadnięciem do garnka i wtedy zdajesz sobie sprawę, że woda z wanienki się wylewa, wpadasz do łazienki mocząc sobie skarpetki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. &lt;b&gt;czas idylli&lt;/b&gt; - kiedy dziecko jest w dobrym humorze i choć by nie wiem jak dało w kość cały dzień czy cały tydzień, rozbraja jednym uśmiechem, jednym 'gu' czy jakąś nowością, której wczoraj jeszcze nie potrafiło. to przepiękny czas kiedy świat się nie liczy i wynagradza wszystkie trudy i wyrzeczenia. Wtedy, żeby nie wiem jak być zmęczonym nie myśli się o odpoczynku i spaniu, wtedy chciałoby się by ten piękny czas trwał i trwał...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. &lt;b&gt;czas snu dziecka&lt;/b&gt; - dzieli się na czas nocny i dzienny - większość mam nie ma problemu ze spaniem podczas &lt;b&gt;czasu snu nocnego&lt;/b&gt; - choć czasami mimo wyczerpania i fizjologicznej potrzeby Morfeusz nie chce objąć. Czas snu nocny to jedyny prawdziwy czas regeneracji i jedyna odskocznia. Choć mało kiedy mało której mamie daje się przespać całą noc, większość z tych, z którymi rozmawiam cieszy się z 3 nie przerwanych godzin snu, 4 to niespodziewany bonus, 5 godzin to luksus, które z przyzwyczajenia niestety same czasami przerywamy w niepokoju o brak pobudek dziecka... &lt;b&gt;Czas snu dziennego&lt;/b&gt; też bardzo zależy od dziecka, ale znowu większość potwierdza, że to&amp;nbsp; bardzo krótkie drzemki, podczas których mało co da się zrobić. Łatwo się wtedy 'wyłączyć' bo nagle nikt nas nie potrzebuje i to już bardzo relaksuje... ale zamiast skorzystać z tego czasu na sen własny goni się często z nadrabianiem zaległości, prysznicem, pralką, mailem, telefonem, układaniem, jedzeniem...Sto razy higieniczniej by było pospać, ale wtedy prysznic, pralka, mail etc....nie załatwiłyby się nigdy. To nie byłaby długa i leniwa przerwa w obowiązkach, często trzeba się 20 minut napracować usypiając maleństwo by potem przez znowu ileś tam minut sprawdzać czy już na pewno usnęło, by sobie zaledwie 40 minut pospało. Dzieci też nie zawsze zasypiają wtedy kiedy nam by najbardziej odpowiadało podrzemać...Feduś np często budzi się o 7 by o 850 lub 930 pospać - jak się już rozbudzę o 7 to akurat o 830 nigdy nie chce mi się spać, mimo że zmęczona jestem... Popołudniami, znowu rzadko sypia, i wtedy mi by najbardziej taka 40, a nawet 20, minutowa drzemka się przydała. Ale wtedy dziecko chce się bawić, chce być noszone, albo cokolwiek, byleby miał moją 100% uwagę;) &lt;b&gt;Czas snu na spacerach&lt;/b&gt; to zupełnie inna sprawa bo choć łatwo się 'wyłączyć' na świeżym powietrzu, szczególnie jeśli orzeźwia brukselki deszczyk to jednak trudno ten czas nazwać odpoczynkiem, w końcu idzie się non-stop, albo prawie bez przerw i takie 2-3 godzinne marsze raczej dodają do kumulacji zmęczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam dodać, że jest jeszcze &lt;b&gt;czas opieki nad dzieckiem&lt;/b&gt;, czyli takie zwykłe przewijanie, przebieranie, kąpiel, karmienie etc.. ale tak naprawdę&amp;nbsp; to ten czynności wpisują się albo w czas idylli albo kryzysu;) bywa pięknie podczas zmiany pieluszki gdy dziecko rozmarzone wparuje się w mamę i słodko zagaduje i może być kryzysowo gdy drze się wniebogłosy na przewijaku. takich neutralnych zmian pieluszek chyba nie ma...przynajmniej u nas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Dodam za to &lt;b&gt;czas spacerów&lt;/b&gt;. Już trochę opisałam, że te wyjścia to nie do końca relaksujące przechadzki. Szczerze mówiąc są ucieczkami. Bo wiadomo, przynajmniej u mnie, że Fede będzie spał i że da się odpocząć od ciągłego reagowania na różne jego potrzeby. Na powietrzu od zawsze pięknie śpi. Lubi każde warunki poza zmianą temperatur (np gdy wchodzę tylko na chwilę do sklepu i wolę go nie odkrywać, żeby za chwilę znowu ubierać) no i brakiem jazdy. Na nagłe ciepło reaguje rykiem szybciej,&amp;nbsp; na zatrzymanie się znacznie później a czasami nawet wcale. Czasami mogłabym tak go wozić i wozić i gdyby nie to, że po 3 godzinach marsz męczy jeździłabym daleko daleko. Tras mi jakoś nie brakuje, chodzę w różne kierunki, czasami powtarzam, czasami zmieniam, czasami po drodze załatwiam spożywcze, aptekę, bank etc...co się da bo główną przeszkodą są nie-wózek-friendly wejścia. Odkąd zawitała wiosna w parkach zatrzymuję się na dłużej a nie tylko je przejeżdżam. Mentalnie odpoczywam, fizycznie zdecydowanie mniej. 3 godzinny spacer to jednak wielki sukces. Żeby się udał trzeba najdalej w godzinę od rozpoczęcia karmienia wyjść - no w moim przypadku bo ja się staram &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/dzis-probujemy-jesc-co-4h.html"&gt;karmić co 4h&lt;/a&gt;. Nadal jest dla mnie wielką tajemnicą dlaczego czasami mój syn najada się w 10 minut a innymi potrzebuje 50. Po obu posiłkach potrafi wytrzymać właśnie 4 godziny więc to nie jest kwestia, że raz zje mnie raz więcej. Po prostu tak ma, że różnie mu to zajmuje. Więc gdy się trafi,&amp;nbsp; że chcę wyjść po takim szybkim karmieniu da się robić wszystko spokojnie, jego przewinąć, siebie ubrać, umalować, czasem i na pieszczoty jest czas. Gdy trafia się to długie karmienie godzinę po to my ewentualnie mamy czystą pieluszkę, ale nic więcej. I wtedy coś kosztem czegoś albo krótszy spacer (czyt. psychiczne odpoczywanie) albo w biegu wylatywanie za drzwi, wrzucając na siebie byle co, czesząc się jutro, zapominając telefonu, świstka na pocztę etc etc..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Na koniec dorzucam jeszcze &lt;b&gt;czas pseudo wolny&lt;/b&gt;, to taki trochę ostry dyżur. Ma miejsce gdy dziecko np samo bawi się w kojcu, albo na leżaczku, albo gada sobie z konikami w karuzeli leżąc ochoczo w łóżeczku. To jest niby czas hands-free. Można wtedy wziąć prysznic, zrobić sobie śniadanie, poukładać pranie, wykonać telefon etc, różne rzeczy, które wymagają dwóch rąk. Naturalnie nie trwa ten czas długo i stąd jego charakter ostro-dyżurowaty, trzeba być bardzo blisko i w razie czego szybko reagować. Dobry nastrój dziecka czasami, jak klimat wysoko w górach, łatwo ulega zmianie. Nie zaliczam tego czasu do idylli, bo goniąc za nadrobieniem różnych spraw, podobnie jak podczas&amp;nbsp; dziennych drzemek, nie szuka się wtedy kontaktu z dzieckiem - nawet czasami aż szkoda, bo gdy ono ma dobry humor chciałoby się z nim właśnie pobyć. Ale dziecko uczy, że czas to dobro luksusowe i albo korzystasz z tych okienek, które łaskawie ci daje, albo nie wiadomo kiedy się znowu natrafią. Skoro nie ma wpatrywania sobie w oczy z dzieckiem czasem idylli być nie może. Odkąd w 3 miesiącu uskuteczniliśmy sztywne pory kąpieli i zyskaliśmy wieczory wolne od dziecka, to w zasadzie wszystko pomiędzy kąpielą-karmieniem-usypianiem a moim zaśnięciem&amp;nbsp; jest też takim czasem pseudo wolnym. Trwa znacznie dłużej niż jego zabawy w kojcu bo mimo tłumaczenia sobie, że źle robię, nadal chodzę późno spać. Rzadko się wtedy budzi, ale bywa. Bywa, że i karmić trzeba, czyli jednak dyżur. (mowa o nim osobno bo to ani nie czas snu dziennego ani nocnego,&amp;nbsp; mój wind down czas, wtedy nie gonię za zaległościami - chyba że blogowymi - i trwa więcej niż 40min).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napisałam tak szczegółowo bo widocznie miałam taką potrzebę. Ale też dlatego, że nikt nie wchodził w szczegóły gdy mi mówiono co to znaczy &lt;i&gt;nie mieć na nic czasu&lt;/i&gt; z małym dzieckiem. Gdybym wcześniej wiedziała nie zmieniłoby mojego zdania, i tak uważałabym, że dzieci to najwspanialsze co jest i chciałabym mieć ich więcej. Ale tak ogólnie w życiu wolę wiedzieć w co wchodzę. A chyba nie wiedziałam.&lt;br /&gt;Czas można naturalnie kupić, za pomocą niani lub żłobka. Ale mimo, że zdaję sobie sprawę jakbym odpoczęła, nie jestem jeszcze gotowa rezygnować z czasu idylli. Nie wiem ile on zajmuje w ciągu 24h, ale gdy trwa wydaje się, że jest wieczny. I sobie myślę, że jeśli ktoś inny opiekowałby się Fryckiem to ktoś inny byłby obdarowywany tymi spojrzeniami, tymi 'gu' i tymi uśmiechami. Albo gorzej, może nie byłoby go wówczas wcale. Może jego wyśmienity nastrój nie miałby miejsca jeśli nie byłoby mnie w okolicy. Naiwnie? egocentrycznie? może nadal hormonalnie haha. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-2682122717559200303?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/2682122717559200303/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/czas-z-dzieckiem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2682122717559200303'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2682122717559200303'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/czas-z-dzieckiem.html' title='czas z dzieckiem (dokończone)'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-5207871301587173144</id><published>2011-04-01T23:33:00.001+02:00</published><updated>2011-04-01T23:39:36.874+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>obróciliśmy się! :)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;aż 3x dziś (18t2d), wcale nie prima aprilisowo, Fede obrócił się z brzuszka na plecki. w zasadzie się sturlikał z poduszki, o którą się opierały łokcie, ale ponieważ powtórzył to właśnie 3 x zaliczam do świadomych działań:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-5207871301587173144?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/5207871301587173144/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/obrocilismy-sie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5207871301587173144'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5207871301587173144'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/obrocilismy-sie.html' title='obróciliśmy się! :)'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-2534396255374295811</id><published>2011-04-01T11:26:00.002+02:00</published><updated>2011-04-02T12:14:22.960+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wózki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sklepy'/><title type='text'>durne sklepy - może przeczyta jakiś kierównik sklepu dziecięcego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeszcze bedac w ciazy mialam zamiar pisac o tym jak bezmyslnie uradzone sa sklepy dzieciece (te z ciuszkami, gadzetami, meblami, zabawkami). Nie bylo czasu. Ostatnio moja chec napisania o niedostosowaniu sklepow do ich target klientów przebrala miare.&lt;br /&gt;W ciazy denerwowalo mnie przede wszystkim to, ze polki/wieszaki z ubrankami dla najmlodszych czesto byly nanizej :( Biorac pod uwage, ze wiekszosc przyszlych mam kupuje ubranka dopiero w drugiej polowie ciazy (wczesniej albo przesady, albo nie zna plci, albo inne zakupy), kiedy trudniej jest sie zginac i schylac, takie umieszczenie najmniejszych rozmiarow ewidetnie swiadczy o kompletnym nie przemysleniu sprawy z punktu widzenia glownego zainteresowanego. Mi np zaczelo sie robic slabo ok 7 miesiaca, ale dziwnym trafem, wylacznie w sklepach, i prawie jakos zawsze po sesji kilkukrotnego schylania sie i podnoszenia od takich polek. Bo czy ubranko bylo ladnie zlozone czy powieszone na wieszaczku wyciagnac je musialam by zobaczyc jak wyglada, jakie ma zapiecia, no i przede wszystkim doszukac sie na metce rozmiaru. Mialam serdecznie dosc po takich wyjsciach i byl to jeden z powodow dla których kupilismy tak malo ciuszkow przed narodzinami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Otoz drodzy niemyslacy odpowiedzialni za rozklad towaru w sklepach, kobietom w ciazy nie powinno kazac sie schylac i kupno jak kazdy logicznie myslacy sprzedawca powinno sie kupujacym ulatwiac! Po drugie spotkalam sie moze wylacznie w 2 sklepach, a odwiedzilam z 50 w 5 krajach (wiec to nie tylko zarzut pod adresem Belgii) z opcja laweczki, wody czy toaleta. No moze to luksus w wyobrazeniu szefow sklepow ale ja gdybym mogla w chwili slabosci odpoczac, napic sie wody i skorzystac z toalety, zamiast uciekac w poszukiwaniu tych spraw, kupilabym wiecej. Ba, nawet wrocilabym w te miejsca bo taki luksus wydawalby mi sie jedynym humanitarnym standardem do zaakceptowania.&lt;br /&gt;A teraz z malym dzieckiem sie okazuje, ze sa sklepy, do których nawet wejsc nie mozemy. Nie moge pojac absurdu sklepow dla dzieci bez rampy na schodach, lub takich, w ktorych ubranka dzieciece sa na pietrze bez windy. Ogolnie uwazam, ze wszystkie powinny miec tez automatycznie otwierane drzwi bo zeby nie wiem jak zwinny wozek, trudno sie jednoczesnie otwiera toporne drzwi wpychajac wozek. Jak do tego dodac 2 czy 3 stopnie przed owymi drzwiami..to juz w ogole odechciewa sie wchodzic i zostawiac tam pieniadze.&lt;br /&gt;Mamy w Polsce pod tym wzgledem sa rozpieszczone bo sa galerie handlowe, gdzie sklepy sa bez drzwi, wszystkie wjazdy sa plaskie i szerokie a na pietra zawsze sa windy. Nie mowiac o tym, ze jezdzi sie w temperaturze pokojowej a nie pod ulewnym deszczem, przy hulajacym wietrze, ktory dodatkowo utrudnia manewrowanie drzwiami i wozkiem. W Brukseli takich beznadziejnych sklepow dzieciecych jest ba duzo. &lt;a href="http://www.dod.be/"&gt;Dod&lt;/a&gt;, ktory do luksusowych nie nalezy wiec moze standardu wielkiego nie powinnam wymagac, ma np pietra i wlasnie jest bez wind, nie mowiaca o tym, ze ten na rue du Bailli ma takie schodziska przed drzwiami, ze tam ewentualnie mozna wjechac z wozkiem jedynie z chodzacym dzieckiem. Beznadziejne wejscie ma tez ekskluzywny &lt;a href="http://www.bonpoint.com/"&gt;Bonpoint&lt;/a&gt; na Avenue Louise, gdzie za koszt jednego stroju moznaby znalezc ekipe do pelnego dostosowania wjazdu dla wozka. &lt;a href="http://www.jacadi.fr/"&gt;Jacadi&lt;/a&gt; na rue Jean Stas ma niby pochyly wjazd i wewnatrz gdzie sa schody rampe, ale nowoczsne drzwi samemu z wozkiem trudno otwierac:( ale zawód na firmie, która niby ma już wszystko przemyślane... Jacadi na Waterloo ma drzwi pod tak dziwnym katem, oczywiscie schody na wejsciu...ze chyba sie tam drugi raz juz nie wybierzemy dopoki Fede chodzic nie bedzie. &lt;a href="http://www.petit-bateau.be/"&gt;Petit Bateau&lt;/a&gt; na Toison d'or jest niby z pochylym wjazdem ale tez ma drzwi, ktore trudno samemu obslugiwac.&lt;br /&gt;Mothercare w Galerie Louise jest w piwnicy...no for crying out loud...niby jest winda...ale trzeba wiedziec jak do niej dojechac...to nie jest nowoczesne centrum i nic tam nie jest zbudowanw w sposób intuicyjny.&lt;br /&gt;Windy ma Zara i to chyba jedyny kompletnie wozek friendly sklep w centrum Brukseli. Massimo Dutti ma równiez kolekcje dzieciece na pietrze i ma windy, to znowu maja podwojne drzwi na wejsciu, ktorym otwieraja tylko 1 skrzydlo..i wozek juz nie wjezdza:(&lt;br /&gt;Macierzynski...okres kiedy kobieta prawie nie rozlacza sie od dziecka (czyt. wozka) i kiedy relatywnie ma czas na chodzenie po sklepach, w sensownych godzinach, gdy najmniejsze tloki..wspaniale window of opportunity dla sprzedajacych by je zachecic do odwiedzania ich sklepow...kompletnie zignorowane jesli chodzi o Bruksele. ;o&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-2534396255374295811?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/2534396255374295811/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/durne-sklepy-moze-przeczyta-jakis.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2534396255374295811'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2534396255374295811'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/04/durne-sklepy-moze-przeczyta-jakis.html' title='durne sklepy - może przeczyta jakiś kierównik sklepu dziecięcego'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-3682301282816130558</id><published>2011-03-29T05:21:00.002+02:00</published><updated>2011-03-29T11:45:02.723+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>ciągnę ucho i inne zwinności fizyczne (17t)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak miał 12 tygodni zauważyłam wówczas niepokojące ciągnięcie się za ucho. Martwiło bo wyglądało jakby miał zamiar sobie je oderwać i nie było do końca jasne, czy czuje, że go boli przez to właśnie, że się ciągnie. Potem jakoś zanikło. Kładliśmy na zasypianie czapki zakrywające uszy, może to pomogło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz wraca co jakiś czas w nowej postaci, trzymania, nie ciągnięcia, i mnie a nie siebie. W swoich godzinach na jawie najchętniej spędza czas u kogoś na rękach, ale trzymanie jak niemowlę, w kołysce ramienia, odchodzi już do przeszłości; chyba że usypia lub jest wyjątkowo wyciszony. Obecnie uwielbia być aktywnie zabawiany uśmiechami, głupimi minami, ale przede wszystkim podciąganiem do pozycji stojącej. Siedzenie nie wiem kiedy wyszło z mody, ale aktualnie nie cieszy się wielkim zainteresowaniem, chyba, że przy stole, siedząc u kogoś na kolanach i patrząc w kierunku reszty towarzyszy stołu. W pozostałych miejscach najchętniej stałby nonstop, oparty o uda, o blat, o umywalkę, przewijak... w zasadzie obojętne, byleby stać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podciąganie z pozycji leżącej rzadko kiedy nawet przechodzi przez siedzenie, od razu nogi robią się sztywne, stopy płasko na pierwszej wyczuwalnej powierzchni i uśmiech Julii Roberts:) Podczas takich ćwiczeń oblewamy się uściskami i pocałunkami, trenujemy wszystkie z dotąd poznanych dźwięków, chichramy, wspólnie szukamy zębów (moje szukanie ogranicza się udostępniania najbliższej części ciała w formie gryzaka). I właśnie w takich momentach przydatne jest moje ucho. Kto by pomyślał, że ucho daje takie poczucie stabilności..&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-3682301282816130558?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/3682301282816130558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/03/ciagne-ucho-i-inne-zwinnosci-fizyczne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3682301282816130558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3682301282816130558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/03/ciagne-ucho-i-inne-zwinnosci-fizyczne.html' title='ciągnę ucho i inne zwinności fizyczne (17t)'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-2825838271463925793</id><published>2011-03-28T15:55:00.000+02:00</published><updated>2011-03-28T15:55:26.990+02:00</updated><title type='text'>zaparkować świat</title><content type='html'>Czasami wydaje mi się, że najłatwiej być mamą jak się życie i świat zaparkuje na pół roku...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-2825838271463925793?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/2825838271463925793/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/03/zaparkowac-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2825838271463925793'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2825838271463925793'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/03/zaparkowac-swiat.html' title='zaparkować świat'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-2804335838584558441</id><published>2011-03-15T00:45:00.001+01:00</published><updated>2011-03-15T01:01:17.984+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pielęgnacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praktyczne rozwiązania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płacz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>przełomowy przełom 3 i 4 miesiąca</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnie kilka tygodni jest naprawdę wspaniałe. Dzieje się bardzo dużo i choć najchętniej codziennie bym notowała co takiego dokładnie, aż tak zdyscyplinowani nie jesteśmy; więc postępy ostatniego czasu wrzucam w jeden post.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Dziecko &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najważniejsze i najwspanialsze to &lt;b&gt;koniec trudnych godzin wieczornych&lt;/b&gt;. Już tak długo nie ma niczym-niezaspakajanych-płaczów, że odważnie piszę o ich przejściu do przeszłości. Teraz po kąpieli jest od razu spanie, a usypianie zajmuje nam max 20 minut, przy czym płacz mu nie towarzyszy wcale:) !!! &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;S&lt;b&gt;kończyły się też noce bez pobudek&lt;/b&gt; na jedzenie. Zdarza się mu spać bez jedzenia długo, tak z 6.5h, ale od 20.30... czyli zawsze ok 3 - 4 mam pobudkę. Ale nie narzekam i nie zamierzam go później kłaść spać by te 6 godzin wypadało pomiędzy północą a 7 rano. Byłoby mi lżej, ale wolę dziecko przyzwyczajone do chodzenia spać o 20. Jak rozszerzymy dietę domyślam się, że potrzeba nocnego jedzenie po prostu zaniknie. Tak podobno bywa...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Jemy co 4h&lt;/b&gt;, tak nie z zegarkiem w ręku, ale rzadko się zdarza, że chce wcześniej. Czy dzień czy noc, raczej wszystkie przerwy bliższe są 4 godzinom. Mi to&amp;nbsp; w i e l e&amp;nbsp; daje .&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Skończyło się ranne spanie z mamą do 11&lt;/b&gt;:( Teraz zazwyczaj mały gotowy jest do zabawy ok 7.3 i choć nie budzi nas celowo, tak głośno sobie gada, że nie sposób przy tym spać. Czasami, czasami...da się namówić na wspólne wylegiwanie do 8.3, max 9. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaczęłam wlewać &lt;b&gt;kilka kropel&lt;/b&gt; &lt;b&gt;oliwki&lt;/b&gt; do wanny i wyprysk, który niby schodził, ale jednak był nadal już od prawie 3 tygodni, zszedł po pierwszej takiej kąpieli;) I &lt;b&gt;przestałam myć mu buzię wodą &lt;/b&gt;i mydłem. Teraz staram się jej nawet nie moczyć w wannie. Myjemy tylko wilgotną (wodą mineralną) flanelką. I jest super mięciutka i gładka cera jak bobasy mieć powinny:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Ciemieniucha&lt;/b&gt; jak przyszła niepostrzeżenie tak i &lt;b&gt;się zmyła&lt;/b&gt;. Nawet trudno mi powiedzieć dokładnie kiedy ją zauważyłam bo ją trudno było dostrzec przez gęste włosy Frycka. Ale była:( Nic na ten temat nie robiłam, nic świadomie. Potwierdził mi ją pediatra podczas wizyty na koniec 2 miesiąca. Jakieś 2 tygodnie później &lt;b&gt;usunęłam &lt;/b&gt;&lt;b&gt;laktozę z diety&lt;/b&gt;. A to polecił mi osteopata, u którego byliśmy 2x na początku 3m, tak ogólnie jako rada zdrowotne dla mnie i prewencyjnie na potencjalne uczulenia małego. Na szczęście w Belgii są produkty bez laktozy i bardzo tej zmiany diety nie odczuwam. Jakiś czas potem usłyszałam jak kine polecała jednej z uczęszczających by usunęła laktozę celem walki z ciemieniuchą i wtedy się zorientowałam, że właśnie Feduś już jej nie ma. Zbieg okoliczności? może. Dziś włoski Fedusia są już znacznie mniej gęste i widać gołym okiem, że ciemieniuchy nie ma:) No właśnie &lt;b&gt;zaczęły wypadać włoski&lt;/b&gt;:(&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaczął &lt;b&gt;łączyć &lt;/b&gt;świadomi &lt;b&gt;dłonie&lt;/b&gt; i teraz często ma jedną założoną na drugą co wygląda bardzo poważnie i po dorosłemu;) I teraz gdy się przeciąga wygląda jakby wyciągał ręce do rozgrzewki ładnie przeplatając palce. cute.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Uwielbia się wyginać i przeciągać.&lt;/b&gt; Trudno uwierzyć, że to to samo dziecko, które przez pierwszy miesiąc życia przeraźliwie bało się przebierania, czy nawet kładzenia na przewijak. Dziś wydaje się on być jego ulubionym miejscem. Przebieranie to świetna zabawa podczas, której bardzo lubi wyginać się w tysiąc stron. Przy tym cały czas się uśmiecha i trochę wygląda jakby pozował;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Umie już na różne sposoby świadomie &lt;b&gt;wyciągać sobie smoczka&lt;/b&gt;, za to wkładać go sobie potrafi mniej sprawnie, co nadal&amp;nbsp; jest częstym powodem do wołania na nas.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Zaczął bawić się swoim szmacianym zajączkiem&lt;/b&gt; (z francuska doudou), czasami wkłada jego pyszczek do buzi, czasami ciąga go za uszy. Lepiej zająca niż swoje;) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pięknie się uśmiecha a &lt;b&gt;cieszy go bardzo dużo &lt;/b&gt;rzeczy, nasze rozmawianie, przewijanie, przebieranie, jak już w brzuszku jest pełno od mleka, jak się go wyciąga z łóżka, z wózka,&amp;nbsp; w kąpieli, podczas suszenia etc etc..niestety jednocześnie nauczył się &lt;b&gt;robić podkówkę&lt;/b&gt; i wygląda wtedy TAK smutno...czasami da się go jeszcze rozweselić, ale najczęściej po kilku sekundach jest wielki od serca ryk.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przestał ciągnąć się za ucho, za to odkrył część głowy za uszami i obecnie &lt;b&gt;bardzo często trzyma się za głowę&lt;/b&gt; właśnie tam, co wygląda i śmiesznie i uroczo jak amerykańska nastolatka kręcąca lok wokół palca.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Ząbkowanie&lt;/b&gt; chyba &lt;b&gt;trwa&lt;/b&gt; ale przebiega bardzo łagodnie, objawia się głównie wciskaniem całych piąstek do buzi i co któryś dzień nasilonym ślinieniem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A &lt;b&gt;o mamie&lt;/b&gt; w tym okresie...no cóż niby już wszystko lepiej ogarniam, ale często nadal widzę pole do poprawy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogólnie &lt;b&gt;sprawy nabrały wreszcie rytmu&lt;/b&gt;, który jest przewidywalny. Czasami są odstępstwa, ale ogólnie jest tak jak pisała Hogg w swoim EASY planie. Najpierw je, potem jest czas aktywności, który zazwyczaj&amp;nbsp; zaczyna się od zmiany pieluszki, jeśli trzeba lub jeśli taka pora dnia, zmiany ubranek, potem zabawy, samemu lub ze mną, zależy, ale cudownie, że pozostawiony sam, też potrafi się bawić. Około 2h godzin po rozpoczęciu jedzenia robi się marudnawy, nie marudny, tylko taki inny, czasami albo hiperaktywny w stronę zły, czasami super wyciszony - to dla mnie sygnały, że czas na drzemkę. W domu nie sypia dłużej niż 40 minut, rzadko kiedy...na spacerze do 3 - 4h potrafi spać;) W zależności od tego kiedy kończy się drzemka albo trochę więcej się chce pobawić, albo wypada pora karmienia. Wpasowanie się ze swoimi potrzebami w te małe luki wymaga nie lada talentu, który mam nadzieję doskonalić;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli matkom karmiącym nie wraca owulacja to zdecydowanie &lt;b&gt;wraca im PMS&lt;/b&gt;! czasami mam ochotę wszystkich poustawiać...kończy się na braku na to czasu;) Denerwują ci co pomagają za mało, ci co nie przepuszczają na pasach, nie otwierają drzwi, sklepy, które ramp nie mają, ludzie którzy zadają niestosowne pytania, ludzie, którzy koniecznie chcieli mieć wieści tuż po porodzie a teraz po nich ślad zaginął, telefony, które dzwonią wtedy kiedy nawet nóg wolnych nie mam, baterie w komputerze i komórce, które wyładowują się w najmniej korzystnym momencie. Ale potem mój syn daje mi jeden ze swoich hollywoodzkich uśmiechów...i o świecie zapomnieć można...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-2804335838584558441?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/2804335838584558441/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/03/przeomowy-przeom-3-i-4-miesiaca.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2804335838584558441'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2804335838584558441'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/03/przeomowy-przeom-3-i-4-miesiaca.html' title='przełomowy przełom 3 i 4 miesiąca'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-4459292646718643332</id><published>2011-03-07T00:16:00.002+01:00</published><updated>2011-03-07T00:27:41.427+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pielęgnacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praktyczne rozwiązania'/><title type='text'>co zrobię inaczej z drugim dzieckiem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapewne będzie tych rzeczy więcej, ale dziś wiem, że na 100% zrobię inaczej 1 rzecz - przewijak będzie w łazience. Gdy mały był mniejszy nie obawiałam się go na sekundę zostawić gdy musiałam odejść do łazienki. No ok, obawiałam się, ale przewijak stoi przy samym wejściu do łazienki a Frycek się wtedy niewiele ruszał. Dziś wierci się jak wąż i strach go na moment zostawić.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-_esbCpJJpC4/TXQWot8K8hI/AAAAAAAACNU/_JD6i7jgdjs/s1600/DSC_0554.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img src="https://lh5.googleusercontent.com/-_esbCpJJpC4/TXQWot8K8hI/AAAAAAAACNU/_JD6i7jgdjs/s320/DSC_0554.JPG" border="0" width="212" height="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Musiałam chodzić głównie po to by zmoczyć mini-pieluszkę (używam flanelowych i tetrowych mini-pieluszek do wszystkiego - wolę je od nasączonych czymś tam chusteczek). Gdy Feduś zaczął już lepiej trzymać główkę, nauczyłam się pamiętać by, z nim na rękach, najpierw iść do łazienki, moczyć pieluszki i dopiero kłaść go na przewijak. I taki układ się sprawdzał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-fhF1qzdX1vE/TXQXA5jXDCI/AAAAAAAACNY/kdsZwVeMYYA/s1600/DSC_0573.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img src="https://lh3.googleusercontent.com/-fhF1qzdX1vE/TXQXA5jXDCI/AAAAAAAACNY/kdsZwVeMYYA/s320/DSC_0573.JPG" border="0" width="320" height="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ale ostatnio wprowadziliśmy kremowanie. Już kiedyś &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/10/kosmetyki-dla-niemowlakow.html"&gt;pisałam&lt;/a&gt;, że w Belgii odradza się używania kosmetyków dla dzieci i większość czasu nic poza mydłem i szamponem nie używamy. Ale nasz pediatra polecił jeden krem na drobne wypryski i z niego korzystam. Kine poleciła też jakiś robiony w aptece krem na wysypkę pieluszkową i choć wysypki jeszcze nie było, odkąd śpi dość długo, smaruję prewencyjnie. I tu mój dylemat przewijaka z dala od łazienki, a konkretniej od kranu. Pielęgnację na przewijaku zaczynam zawsze od pieluszki, bo mi szkoda każdej niepotrzebnie spędzonej chwili w mokrej pieluszce i wolę je jako pierwsze zmieniać. Ale jeśli jednocześnie muszę coś wytrzeć albo nakremować przy buzi, denerwuje mnie, że mam ręce dopiero co po pieluszce. Muszę więc najpierw małego włożyć do łóżeczka, pójść do łazienki umyć ręce, wrócić do sypialni, wyciągnąć małego z łóżeczka, położyć go na przewijaku i dopiero dalej się pielęgnujemy. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.geuther.de/images/stories/produkte/pflege/left-aqualino.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img src="http://www.geuther.de/images/stories/produkte/pflege/left-aqualino.jpg" border="0" width="320" height="311" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: rgb(102, 102, 102); text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:x-small;"&gt; via Geuther.de&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdybym miała przewijak w łazience mogłabym wszystko robić szybciej, z mniejszą obawą i mniej przekładając małego z miejsca w miejsce. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obecnie żadna z naszych łazienek nie pomieści nawet najmniejszego wolno-stojącego przewijaka:( Te naścienne też niemożliwe, bo wszędzie kafelki lub lustra. Ten od Geuthera by się zmieścił, ale jakoś nie wyobrażam sobie codziennie brać prysznic z takim sprzętem w wannie... reszta dzieci w innym domu?;)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-4459292646718643332?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/4459292646718643332/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/03/co-zrobie-inaczej-z-drugim-dzieckiem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/4459292646718643332'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/4459292646718643332'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/03/co-zrobie-inaczej-z-drugim-dzieckiem.html' title='co zrobię inaczej z drugim dzieckiem'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-_esbCpJJpC4/TXQWot8K8hI/AAAAAAAACNU/_JD6i7jgdjs/s72-c/DSC_0554.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-5936285597756336672</id><published>2011-03-06T00:24:00.000+01:00</published><updated>2011-03-06T00:24:59.056+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Federico'/><title type='text'>jak jest z tym reżimem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Każdy dzień jest inny. I to jest chyba jedyna stała LOL.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój syn bardzo stały w zachowaniach nie jest. Po &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/dzis-probujemy-jesc-co-4h.html"&gt;5 dniach idealnego życia&lt;/a&gt;, składającego się z przewidywalnych pór jedzenie, co 4h, zaczęły się natężone pory karmienia ... nad ranem haha. Czyli obecnie 'normą' jest kąpiel i ostatni karmienie ok 20.30, potem ok 7 godzin snu i pobudki na karmienie o 3 lub 4 oraz 6 lub 7. Mimo, że jestem śpiochem i kiepsko znoszę tak wczesne budzenie, to jednak wolę to niż te trudne godziny wieczorne. Przynajmniej o świcie jestem 'wypoczęta' po kilkugodzinnym śnie i takie częste wstawanie choć niefajne jest łatwiejsze dzięki tym kilku regenerującym godzinom. Gdy przychodziło mi karmić co godzinę wieczorami, nie tylko było to trudne samo w sobie, wykańczało bo następowało po długim trudnym dniu, kiedy najbardziej potrzebowałam odpocząć, a przychodziło zwiększać obroty...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oprócz tego, mamy jeszcze jedno nowe zjawisko, poranne zabawy, juhu! Na szczęście nasz synek potrafi sam się sobą zająć, ale, że dzielimy pokój, wszystko słyszymy. Budzi się rześki, średnio o 7-730, naturalnie bo jest już 11 godzin od położenia go spać, i zaczyna rozmawiać z konikami w karuzeli. I go słychać. I choć to słodkie, przeszkadza w spaniu. Biorę go wtedy do nas do łóżka i czasami udaje się jeszcze namówić na godzinę snu..czasami nawet na 2:) Nie wiem od czego to zależy, ale gdy leży 15cm ode mnie w osobnym łóżeczku nie jestem w stanie osiągnąć takiego samego efektu, a jeśli jest tuż obok mnie potrafię go zarazić swoich leniuchowaniem:) całe szczęście!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;script id="gtbTranslateElementCode"&gt;var gtbTranslateOnElementLoaded;(function(){var lib = null;var checkReadyCount = 0;function sendMessage(message, attrs) {  var data = document.getElementById("gtbTranslateElementCode");  for (var p in attrs) {    data.removeAttribute(p);  }  for (var p in attrs) {    if ("undefined" != typeof attrs[p]) {      data.setAttribute(p, attrs[p]);    }  }  var evt = document.createEvent("Events");  evt.initEvent(message, true, false);  document.dispatchEvent(evt);}function checkLibReady (){  var ready = lib.isAvailable();  if (ready) {    sendMessage("gtbTranslateLibReady", {"gtbTranslateError" : false});    return;  }  if (checkReadyCount++ &gt; 5) {    sendMessage("gtbTranslateLibReady", {"gtbTranslateError" : true});    return;  }  setTimeout(checkLibReady, 100);}gtbTranslateOnElementLoaded = function () {  lib = google.translate.TranslateService({});  sendMessage("{EVT_LOADED}", {}, []);  var data = document.getElementById("gtbTranslateElementCode");  data.addEventListener("gtbTranslate", onTranslateRequest, true);  data.addEventListener("gtbTranslateCheckReady", onCheckReady, true);  data.addEventListener("gtbTranslateRevert", onRevert, true);  checkLibReady();};function onCheckReady() {  var ready = lib.isAvailable();  sendMessage("gtbTranslateLibReady", {"gtbTranslateError" : !ready});}function onTranslateRequest() {  var data = document.getElementById("gtbTranslateElementCode");  var orig = data.getAttribute("gtbOriginalLang");  var target = data.getAttribute("gtbTargetLang");  lib.translatePage(orig, target, onProgress);}function onProgress(progress, opt_finished, opt_error) {  sendMessage("gtbTranslateOnProgress", {"gtbTranslateProgress" : progress,       "gtbTranslateFinished" : opt_finished, "gtbTranslateError" : opt_error});}function onRevert() {  lib.restore();}})(); (function(){var d=window,e=document;function f(b){var a=e.getElementsByTagName("head")[0];a||(a=e.body.parentNode.appendChild(e.createElement("head")));a.appendChild(b)}function _loadJs(b){var a=e.createElement("script");a.type="text/javascript";a.charset="UTF-8";a.src=b;f(a)}function _loadCss(b){var a=e.createElement("link");a.type="text/css";a.rel="stylesheet";a.charset="UTF-8";a.href=b;f(a)}function _isNS(b){b=b.split(".");for(var a=d,c=0;c&lt;b.length;++c)if(!(a=a[b[c]]))return false;return true}function _setupNS(b){b=b.split(".");for(var a=d,c=0;c&lt;b.length;++c)a=a[b[c]]||(a[b[c]]={});return a}d.addEventListener&amp;&amp;typeof e.readyState=="undefined"&amp;&amp;d.addEventListener("DOMContentLoaded",function(){e.readyState="complete"},false);if (_isNS('google.translate.Element')){return}var c=_setupNS('google.translate._const');c._cl='en';c._cuc='gtbTranslateOnElementLoaded';c._cac='';c._cam='lib';var h='translate.googleapis.com';var b=(window.location.protocol=='https:'?'https://':'http://')+h;c._pah=h;c._pbi=b+'/translate_static/img/te_bk.gif';c._pci=b+'/translate_static/img/te_ctrl3.gif';c._phf=h+'/translate_static/js/element/hrs.swf';c._pli=b+'/translate_static/img/loading.gif';c._plla=h+'/translate_a/l';c._pmi=b+'/translate_static/img/mini_google.png';c._ps=b+'/translate_static/css/translateelement.css';c._puh='translate.google.com';_loadCss(c._ps);_loadJs(b+'/translate_static/js/element/main.js');})();&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-5936285597756336672?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/5936285597756336672/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/03/jak-jest-z-tym-rezimem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5936285597756336672'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5936285597756336672'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/03/jak-jest-z-tym-rezimem.html' title='jak jest z tym reżimem'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-1084607911091039428</id><published>2011-02-28T21:13:00.001+01:00</published><updated>2011-02-28T21:19:12.398+01:00</updated><title type='text'>savoir-vivre entourage'u młodej mamy</title><content type='html'>kilka przykładów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;i&gt;nie jadłaś jeszcze śniadania&lt;/i&gt;?" (zadane w południe)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;i&gt;nie podałaś mu jeszcze witamin&lt;/i&gt;?" (zadane w południe, młoda mama dostaje reumatyzmu na plecach od mokrych włosów, umytych godzinę wcześniej, których nie dała rady wysuszyć bo trzeba było karmić, potem przewinąć i przebrać)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;i&gt;gratuluje synka! i zapraszam Cię na ślub - zaproście babcie na ten w-end bo nie chcemy dzieci na weselu&lt;/i&gt;" (obie babcie mieszkają półtora tysiąca km od Bru, a wesele byłoby wyjezdne)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(mowa o innym zagranicznym weselu) młoda mama: "&lt;i&gt;myślałam o siakim owakim ubranku dla małego na ślub&lt;/i&gt;" zamieszanie na twarzy XY: "&lt;i&gt;ale małego na ślubie nie będzie, zaopiekuje się nim sąsiadka&lt;/i&gt;" (sąsiadka, której nigdy nie widział na oczy, którą ja widziałam na oczy raz...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ogólnie większość ludzi jest wspaniała względem komentarzy o dziecku...ale czasami niektórym trafiają się takie kwiatki..&lt;br /&gt;może i niechcący...ale...aż musiałam z siebie wyrzucić GGGRRRRR!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-1084607911091039428?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/1084607911091039428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/savoir-vivre-entourageu-modej-mamy.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1084607911091039428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1084607911091039428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/savoir-vivre-entourageu-modej-mamy.html' title='savoir-vivre entourage&apos;u młodej mamy'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-7074901121310986145</id><published>2011-02-26T20:34:00.000+01:00</published><updated>2011-02-26T20:34:31.338+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><title type='text'>4 doba 4 godzinnego reżimu</title><content type='html'>i się udało:)&lt;br /&gt;nie obeszło się bez oporu, ale się udało. może wcześnie by świętować, ale i tak się cieszę!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-7074901121310986145?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/7074901121310986145/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/4-doba-4-godzinnego-rezimu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7074901121310986145'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7074901121310986145'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/4-doba-4-godzinnego-rezimu.html' title='4 doba 4 godzinnego reżimu'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-6578467706397617883</id><published>2011-02-23T16:01:00.004+01:00</published><updated>2011-02-26T22:56:08.217+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praktyczne rozwiązania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płacz'/><title type='text'>dziś próbujemy jeść co 4h</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zachęcona pozytywnymi skutkami różnych wypróbowanych metod, a raczej jedynie elementami metod, próbuję dziś uskutecznić karmienie w 4 godzinnych przerwach. Pediatra już na pierwszej wizycie, w równo pierwszy miesiąc, twierdził, że powinniśmy jeść tylko 5x na dobę. Naiwnie i posłusznie chciałam już na drugi dzień karmić tylko 5x.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czasami rady i teorie wydają mi się tak absurdalne, że automatycznie usuwam nawet pamięć o ich poznaniu. Dziecko to nie maszyna, ani program informatyczny, w którym wystarczy zmienić element i już działa inaczej.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/--VosFvDJYsA/TWl26RFL3MI/AAAAAAAACNQ/5S7VV_pgayk/s1600/Photo+1_2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="235" src="https://lh6.googleusercontent.com/--VosFvDJYsA/TWl26RFL3MI/AAAAAAAACNQ/5S7VV_pgayk/s320/Photo+1_2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://localhost:63721/11d4fda849af2844fc5839d94df27919/image/f54a3b6e19f372cd.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-size: x-small;"&gt;po 48 b trudnych godzinach..ja wyjątkowo z książką malcolma gladwella, a nie poradnikiem&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jutro skończymy 3m i ja dopiero teraz czuję, że jest właściwa pora na systematyczne wydłużanie przerw między karmieniami. Już w szpitalu zdarzały się 4h godzinne przerwy, nawet dłuższe, i wtedy obrywało mi się od położnych za zaniedbywanie karmienia...no ale skoro się nie domagał ... z resztą, wtedy matka z 3 dniowym stażem, kierowałam się chaosem, który mnie otaczał, a nie metodami czy nawet instynktem.&lt;br /&gt;W ciągu tych niepełnych 3 miesięcy często zdarzały się przerwy 4 (i dłuższe) godzinne - np. ten cudowny &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/weszlismy-w-8-tydzien-spiac-8h-w-nocy.html"&gt;ósmy tydzień&lt;/a&gt;, podczas którego przesypiał całe noce albo 5 godzinne spacery, podczas których zdawało się, że o głodzie zapominał - ale takie przerwy były raz na dobę, często słono przepłacane &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/trudne-godziny-wieczorne.html#comments"&gt;wyczerpującymi wieczorami&lt;/a&gt; kiedy nic poza karmieniem nie robiłam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uregulowało się już całkiem sporo. Złośliwi może powiedzą, że nie dzięki żadnym metodom i ciężką pracą ale tak po prostu, przez to, że to już 3 miesięczne niemowlę. Ja wolę jednak widzieć obecne zachowanie jak efekt moich starań, czytania, analizowania, spisywania co kiedy jak się dzieje i ciągłego próbowania uskuteczniania sensownego grafiku, zdrowego dla dziecka i dla mnie.&lt;br /&gt;Nie podchodziłam do żadnej teorii z przekonaniem, że to ta musi zadziałać i żadnej nie próbowałam realizować w całości. Za to w każdej znajdywałam coś bardo sensownego, czego nie miały pozostałe i zazwyczaj te elementy były właśnie tymi, które okazywały się&lt;i&gt; realizowalne&lt;/i&gt; przy naszym dziecku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Największą rewolucję ostatnich 2 tygodni wprowadził przestrzegany z religijnym oddaniem czas kąpieli. Kiedyś tak sztywny czas na kąpiel ani nie byłby możliwy, ani nie wydawał mi się tak ważny. Kąpiel była wtedy kiedy się dało, kiedy siły pozwalały, albo jej nie było, po prostu. Od początku czytałam i słyszałam od &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/11/instytucja-sage-femmes-kine-w-belgii.html"&gt;kine&lt;/a&gt;, jak bardzo ważne jest przestrzeganie tego momentu, bo to istotny element rytuału przed snem, czas zrelaksowania i takie charakterystyczne przejście pomiędzy dniem a nocą. No ale dokąd się nie dało, się nie dało. Któregoś dnia (&lt;i&gt;niestety nie potrafię sobie przypomnieć, którego bo mi się nadal obrazy nasuwają w pamięci - to taki po ciążowy 'czas ciągły' gdzie pamięć nie odróżnia czy w nocy czy w dzień, czy wczoraj czy tydzień temu&lt;/i&gt;) po prostu się zaczęło, chyba po przeczytaniu u &lt;a href="http://www.amazon.co.uk/Duermete-Coleccion-Autoayuda-Eduard-Estivill/dp/9871138725/ref=sr_1_1?s=books&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;qid=1290038315&amp;amp;sr=1-1"&gt;Estivilla&lt;/a&gt;, że dzieci najlepiej zasypiają pomiędzy 20 a 2030. Wtedy postanowiłam, że z kąpielą będziemy zawsze już po najpóźniej o 2020. I jakoś się udaje tak codziennie. Wielki sukces uważam. Jak wielki może wiedzieć tylko ten, kto miewał podobne trudne godzinny wieczorne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzięki temu odeszły te właśnie trudne godziny i potrzeba karmienia co godzinę, półtorej. Teraz, w okienku kiedy wcześniej występowały, jest sen:) Fede wyjątkowo chętnie chodzi spać właśnie pomiędzy 20 a 2030.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trudne są jedynie wieczory kiedy pora karmienia zbiega się z kąpielą. Jeśli wypada tuż po to jest jeszcze ok. Wtedy prosto od suszenia idziemy do karmienia i potem do łóżeczka. Trudne za to są te dni kiedy karmienie powinno być jakieś pół godziny po:( Wtedy nie za bardzo daje się zasnąć na te pół godziny a ja niechętnie przyspieszam karmienie....i mamy taką nieproduktywną część wieczoru, która służy jedynie przeczekaniu do pory karmienia. A że nadal karmienie wypada w różnych godzinach - wszystko zależy kiedy jest pierwsze karmienie rano, jakie są odstępy i czy są jakieś nie do przesunięcia wyjścia w ciągu dnia, które dodatkowo wydłużają lub skracają te odstępy - to nigdy nie wiadomo jak kąpiel się wstrzeli w pory karmienia. Każdy dzień pod tym względem jest inny a&amp;nbsp; jedynym sztywnym elementem grafiku jest kąpiel i towarzyszące jej zajęcia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Stąd też moja wielka chęć i fizyczna oraz psychiczna potrzeba dzisiejszego eksperymentu systematycznych 4 godzinnych przerw.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Postanowiłam dzisiejszy eksperyment właśnie dziś próbować, bo akurat nocne budzenie samo z siebie wypadło co 4h i pomyślałam łatwiej będzie iść za ciosem. Oraz, jak pisałam wyżej, dlatego, że widzę, że część podejmowanych metod, albo ich elementów, owocuje:)&lt;br /&gt;Od &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/11/ksiazki-o-ciazy-porodzie-i-dzieciach.html"&gt;Hogg&lt;/a&gt; bardzo sprawdziło się spisywanie wszystkiego w dzienniku oraz karmienie na zmianę raz z 1 raz z 2 piersi, i to, że z dziećmi należy robić wszystko spokojnie, powoli i, że należy dać płaczu chwilkę by go poznać, zanim się zareaguje. Dopiero dziś doceniam jej EASY plan, który, w wielkim skrócie zakłada, że dziecko je (&lt;b&gt;E&lt;/b&gt;at), potem ma czas 'zabawy' (&lt;b&gt;A&lt;/b&gt;ctivity), potem śpi (&lt;b&gt;S&lt;/b&gt;leep), podczas, którego jest czas dla mamy (&lt;b&gt;Y&lt;/b&gt;ou). Z tym you, miewam jeszcze kłopoty;) ale plan dnia staramy się w takiej właśnie kolejności realizować.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/teraz-czytam-noc-bez-paczu-pantley.html"&gt;Pantley&lt;/a&gt; uświadomiła mi oczywistą oczywistość, że żadnych metod/technik/teorii nie muszę przestrzegać, tylko dlatego, że &lt;i&gt;tak&lt;/i&gt; trzeba, jeśli tak jak jest, &lt;i&gt;mi&lt;/i&gt; nie przeszkadza. I że nie trzeba wybierać pomiędzy metodami, które nakazują dziecku płakać i tymi, które zalecają jedynie przeczekanie wieku płaczów. Ona też jako jedyna określiła co to znaczy przesypiać noc, wg niej 5h ciągłego snu oznacza przespaną noc.&lt;br /&gt;Od Estivilla wzięłam sobie bardzo do serca ww czas kąpieli i zasypiania; oraz to, że z dziećmi należy robić wszystko z pewnością siebie. Mimo, że metoda jako taka w ogóle mi się nie podoba i na nią potrzeby chyba nie mamy ani mieć nie będziemy, podobało mi się wyjaśnienie, że dzieci powinny zasypiać widząc to samo co będą widzieć podczas przebudzeń, ergo wzięłam sobie do serca unikanie zasypania w ramionach. Mogę się mylić, ale to też chyba on pisał o tym, że tak młode dzieci jeśli przesypiają za 1 ciągem 5h w ciągu dnia może się im zacząć mylić dopiero co poznana różnica między dniem a nocą, przez co w takiej dobie już drugi raz najprawdopodobniej nie dadzą radę spać 5h.&amp;nbsp; Przestałam więc chodzić na 5h spacery.&lt;br /&gt;Artykuł z &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/trudne-godziny-wieczorne.html"&gt;kellymom&lt;/a&gt; uspokoił mnie, że nie ja jedna miewam wieczory, podczas których karmię i nic więcej i, że jest ok w takich sytuacjach karmić tyle ile żąda, nawet jeśli to nonstop.&lt;br /&gt;Od &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/pozwol-dziecku-pakac.html"&gt;Solter&lt;/a&gt; sprawdziło się pozwolenie dziecku na płacz, w moich ramionach, ze zrozumieniem, bez uciszania, uspakajania, celem wyładowania się. Ale Solter otwiera oczy na dużo więcej, przede wszystkim na różne &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/dorwaam-sie-wreszcie-do-ksiazki-solter.html"&gt;potrzeby dziecka&lt;/a&gt; i opisuje je zupełnie inaczej niż wszystkie inne poradniki jakie czytałam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/trudne-godziny-wieczorne.html"&gt;osteopaty&lt;/a&gt; wiem, że muszę częściej pomagać w odbijaniu, i że muszę nalegać, najlepiej do 5 min. W trakcie karmienia również. Dzięki temu szybciej szło nam karmienie. Przez sprawniejsze karmienie zaczęło się udawać czasami przedłużać przerwy pomiędzy kolejnymi karmieniami. Czasami mimo nalegania nie odbijało się,&amp;nbsp; jakiś czas potem Feduś marudził.  Wcześniej myślałabym, że to jego 'trudne godziny' i chęć jedzenia znowu,  teraz najpierw sprawdzam czy czasem to nie chodzi o opóźnione odbijanie  i często tak właśnie jest i za sekundę jest po marudzeniu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pewnie nie wszystko co wyczytałam i stosuję wymieniłam, często nie zwracam na coś tam uwagi, bo i tak intuicyjnie to już robiłam, a to że potwierdza to jakiś znawca w swojej książce utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze robię. Ale jeśli nie ma eksperymentu to mi trudniej takie coś zapamiętać haha;) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak więc spokojna, ale pewna siebie, z miłością i zrozumieniem, pozwalając na płacz, ale nie zmuszając do płaczu w samotności, narzucam dziecku harmonogram, który jemu nie szkodzi a mnie może trochę odciąży. Jeśli dzisiejszy eksperyment się uda, jako kolejne chciałabym zaatakować moje drzemki w ciągu dnia i może wreszcie lunche? Jeśli te 4h przerwy zamieszkają u nas na stałe, to chyba i jedno i drugie uda się z łatwością:) oby!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-6578467706397617883?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/6578467706397617883/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/dzis-probujemy-jesc-co-4h.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6578467706397617883'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6578467706397617883'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/dzis-probujemy-jesc-co-4h.html' title='dziś próbujemy jeść co 4h'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/--VosFvDJYsA/TWl26RFL3MI/AAAAAAAACNQ/5S7VV_pgayk/s72-c/Photo+1_2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-880188423770640955</id><published>2011-02-20T23:00:00.000+01:00</published><updated>2011-02-20T23:00:14.293+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płacz'/><title type='text'>dorwałam się wreszcie do książki Solter</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;i jestem zachwycona! dopiero na 96 (z 324) &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/pozwol-dziecku-pakac.html"&gt;&lt;i&gt;Jak porozumieć się z małym dzieckiem&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;...ale to już chyba dość by stwierdzić,że uwielbiam jak ta autorka wyjaśnia potrzeby dziecka. Tak naprawdę to potrzebę wypłakania się przedstawia tak jakby mimochodem, pisząc o potrzebie zrozumienia, bliskości z rodzicem, potrzebie noszenia, przytulania, głaskania, akceptacji. Kto jest wielkim przeciwnikiem akceptacji płaczu dziecka i przez to przeciwny wszelkim teoriom zezwalającym na płacz powinien jednak pokusić o przeczytanie tej książki bo go miło zaskoczy.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-880188423770640955?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/880188423770640955/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/dorwaam-sie-wreszcie-do-ksiazki-solter.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/880188423770640955'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/880188423770640955'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/dorwaam-sie-wreszcie-do-ksiazki-solter.html' title='dorwałam się wreszcie do książki Solter'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-1706462702717993859</id><published>2011-02-18T22:34:00.001+01:00</published><updated>2011-02-18T22:38:06.620+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdrowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>ząbkujemy, już?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;wg taty i babci tak. wg info czytanych przez tatę niemożliwe, dopiero w 6m; wg tych przez babcię, w 3-4m. Nam trochę do 3m brakuje, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi - i śliniaku - wskazują właśnie na to. Ja czekam na znaki w szczęce:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na wszelki wypadek gryzak dziś kupiłam. Ale trafił się jakiś taki,&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://assets1.mytrainsite.com/501035/2_80046_2_3g7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://assets1.mytrainsite.com/501035/2_80046_2_3g7.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;który jest lepszy dla dzieci, które już bardzo swobodnie chwytają przedmioty. Feduś dopiero co zaczął i z tym chwytaniem raz wychodzi raz nie. A nasze motylki wyjątkowo trudne są do chwytania, nie to co kółka i inne branzoletkowate:( Chętnie trzyma je w buzi, gdy ktoś mu je przy tej buzi podtrzymuje...no ale sam sobie ich nie podtrzyma.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;o ilu to piardach trzeba myśleć...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;dobrze, że mam to swoje minimalistyczne podejście do kupowania i jak się raz na jakiś czas okazuje nie w 100% udany zakup to nie tak strasznie boli. Z resztą, przydadzą się pewnie na inne zęby, gdy już chwytanie będzie opanowane.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-1706462702717993859?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/1706462702717993859/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/zabkujemy-juz.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1706462702717993859'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1706462702717993859'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/zabkujemy-juz.html' title='ząbkujemy, już?'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-5475342029433498001</id><published>2011-02-14T11:00:00.004+01:00</published><updated>2011-02-14T14:56:21.536+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pielęgnacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozrywka dla maluchów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>ok, 5 obserwacji i 4 języki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1 - &lt;b&gt;pilnik&lt;/b&gt; na tym etapie (2 i pół miesiąca) się już nie sprawdza. Mały mniej chętnie poddaje się tej pielęgnacji przez co mniej równo i gładko udaje mi się piłować. Efekt taki, że co raz częściej jest podrapany, paznokcie nawet gdy krótkie nierówne, przez co niebezpieczne:( idziemy szukać cążek dla maluchów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2 - 10 lutego (11t1d) Frycek zaczął &lt;b&gt;bawić się &lt;/b&gt;swoją &lt;b&gt;grzechotką&lt;/b&gt;, która grzechotką chyba nie jest, bo nie grucha, w każdym razie jego pierwszą zabawką. Był już koniec toalety porannej i coś strasznie wpychał paluchy do buzi, i owa zabawka uczepiona na leżaczku od miesiąca, i nietknięta, wydała mi się idealnym czymś do wpychania sobie do buzi zamiast paluchów. Może źle? może zdrowiej jeśli gryzą swoje dłonie? Kciuka to próbował gryźć już w szpitalu, ssać nie ssał, ale gdy go wkładał była to ewidentna oznaka głodu. Teraz wiedziałam, że o głód nie chodzi; jak? nie wiem, matka po prostu wie widocznie. Pomogłam chwycić i trafić do buzi i reszta już udała się samodzielnie:) trzymanie grzechotki zapowiadało rozpoczęte kilka dni temu &lt;b&gt;łapanie mnie i siebie za uszy&lt;/b&gt;;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3 - w wannie dziarsko wyciąga sobie nogi i obie stopy wysuwa nad powierzchnię wody, podobno w tych tygodniach dzieci mają łączyć dłonie, nasz &lt;b&gt;łączy stópki&lt;/b&gt;;)&lt;br /&gt;&amp;nbsp;4 - gdy jest u mnie na rękach to &lt;b&gt;obejmuje mnie&lt;/b&gt; wokół szyi - bardzo fajne nowe uczucie:D jak był młodszy noszenie było taką jednostronna czynnością - teraz jakby rozumie, że musi się mnie trzymać:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; 5 - ponieważ spędzam bardzo dużo czasu 'rozmawiając' z moim synem, próbując zrozumieć co mogą znaczyć jego babysłówka, naśladując jego dźwięki etc, zaobserwowałam coś co dla mnie jest fascynujące, on '&lt;b&gt;czyta' z ust&lt;/b&gt;. Patrzy się jak wymawiam i choć bardzo często jemu kompletnie nie wychodzi naśladowanie mnie w dźwiękach, których nie zna, to jednak widzę jak próbuje się przyjrzeć na układ ust. O tym nie czytałam w żadnej z książek:)&lt;br /&gt;&amp;nbsp;to zdjęcie najlepiej to oddaje:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/167856_10150399728900311_870980310_16990009_6409520_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/167856_10150399728900311_870980310_16990009_6409520_n.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nasze dziecko ma bardzo dużo &lt;b&gt;języków &lt;/b&gt;wokół siebie. Może i wielkie szczęście, może przesada, żadnego niestety nie wyeliminujemy. Naturalnie nie wierzę, że on już mówi, ale dźwięki, które wydaje wydają się być co raz częściej przypisane do konkretnych okoliczności. Jeszcze dokładnie nie potrafię powiedzieć, które w jakich, ale jakaś logika w tym jest, muszę to tylko lepiej usystematyzować;) Dzięki mnogim wpływom lingwistycznym otoczenia nasze dziecko wydaje obecnie &lt;b&gt;dźwięki pasujące do 4 języków&lt;/b&gt;. Mówi:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;HU = po ang who&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;KE = po hiszp que lub po włosku che&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;KI = po hiszp qui, lub po włosku chi, po fran qui - żadne z tych ostatnich nie udaje mu się mówić we właściwym kontekście, i w formie pytającej, ale mówić mówi;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;JU = po ang you, to zazwyczaj pada z wykrzyknikiem&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;ERY (wg słownika fonet.:&lt;span class="clickable"&gt;&lt;span class="hg"&gt; &lt;span class="pr"&gt;&lt;span class="ph"&gt;/œʀø/&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;) = po franc &lt;span class="clickable"&gt;&lt;span class="hw"&gt;heureux, arcytrudne dla większości polaków uczących się franc, a Frycuś tak pięknie z tym "r" sobie radzi :D&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="clickable"&gt;&lt;span class="hw"&gt;LE, albo LELE = &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/jednak-nie-lait-lait-tylko-neh-neh-i.html"&gt;już opisywane francuskie lait&lt;/a&gt; - sprytny używa go znacznie częściej niż tylko na głód&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;ŁAJ = po ang why;)&lt;br /&gt;LA&amp;nbsp; = rodzajnik żeński we włoskim, hiszp i franc - prawie zawsze z wykrzyknikiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oraz kilka &lt;b&gt;słów nieprzypisanych do znanych mamie języków&lt;/b&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;U = takie fonetycznie polskie 'u' jak Ula - wtedy najczęściej uśmiecha  się i podnosi ramionka, mama to rozumie, jako bardzo mi się to podoba&lt;br /&gt;U u = dźwięk jw, ale to często pada gdy woła o uwagę, np koników w karuzeli, naszą&amp;nbsp; gdy dajemy mu jej za mało &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;JUHU - często do cz-b przyjaciół na ścianie, często z wykrzyknikiem&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;JAHU - podobnie jak wyżej&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;AGU - &lt;i&gt;w trakcie rozszyfrowywania&lt;/i&gt;,&amp;nbsp;&lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/6-tydzien-co-juz-dziecko-potrafi.html"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;AHU - jw mimo, że to &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/6-tydzien-co-juz-dziecko-potrafi.html"&gt;najstarsze jego dźwięki&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;HEHEHY - i się uśmiecha&lt;br /&gt;EŁE-EŁE = to mówi tylko i wyłącznie gdy ma smoczka w buzi, często podczas zasypiania i często patrząc się na koniki w karuzeli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;+ masę dźwięków bliżej nieokreślonych, takich głównie gardłowych, trochę kojarzą się nam z Amsterdamem;) ale zdecydowanie nie są to wpływy flamandzkie, których i tak Frycek słyszy najmniej. Te jego gardłowe są zdecydowanie głębsze i mniej zrozumiałe, no typowy slang z grachtengordel.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Od jakiś 10 dni &lt;b&gt;na topie są wykrzykniki&lt;/b&gt;, często są to znane już dźwięki, nagle w wersji krzyczanej, czasami nowe...trudne do rozszyfrowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mówi najchętniej&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;gdy mu się patrzy w oczy i coś do niego mówi&lt;br /&gt;gdy wydaje mu się, że jest sam i gdy patrzy się na karuzelę nad łóżeczkiem lub na pirata w wózku - w momencie jak się orientuje, że ktoś podchodzi przestaje gadać...hmh...pierwsze tajemnice przed rodzicami?&lt;br /&gt;&lt;b&gt;najmniej chętnie mówi&lt;/b&gt; gdy łapię się za aparat by nakręcić te rozmowy - udaje mi się je nagrać jedynie jeśli korzystam ze statywu i ustawię aparat pod takim kątem by go mało widział, oraz naturalnie, gdy z nim wówczas konwersuję - pokazuje, że na zawołanie to on tu nic nie będzie się popisywał?;)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-5475342029433498001?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/5475342029433498001/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/4-obserwacje-i-4-jezyki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5475342029433498001'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5475342029433498001'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/4-obserwacje-i-4-jezyki.html' title='ok, 5 obserwacji i 4 języki'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-5957436606209771192</id><published>2011-02-12T00:05:00.002+01:00</published><updated>2011-02-12T14:13:30.513+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płacz'/><title type='text'>teraz czytam noc bez płaczu, Pantley</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mimo, że noce u nas zawsze były lepsze niż słyszę, że średnio bywają u innych, czytam książki&amp;nbsp; o problemach dzieci nocą. Bo te dotyczące niemowlęcego snu i płaczu nie odwołują się prawie nigdy do naszych konkretnych problemów, czyli niespokojnych wieczorów. Czytam więc to co jest, z podejściem sen to sen i płacz to płacz, a czy wieczorem czy w nocy...podpowiedzi powinny pomóc i tak.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://ecx.images-amazon.com/images/I/41J5KaYbKDL._BO2,204,203,200_PIsitb-sticker-arrow-click,TopRight,35,-76_AA300_SH20_OU08_.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://ecx.images-amazon.com/images/I/41J5KaYbKDL._BO2,204,203,200_PIsitb-sticker-arrow-click,TopRight,35,-76_AA300_SH20_OU08_.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przeczytałam zaledwie kilka rozdziałów &lt;a href="http://www.empik.com/noc-bez-placzu-pantley-elizabeth,367102,ksiazka-p"&gt;"Noc bez płaczu"&lt;/a&gt; i czuję, że to może być wreszcie ta książka i ta metoda:) Już sam fakt, że mam czas i siłę na jej czytanie pewnie podpowiada, że wieczory &lt;i&gt;ostatnio &lt;/i&gt;są lżejsze. Odkąd bloguję i jestem na facebooku podejrzewam te miejsca o tajemniczą moc. Co się na coś w eterze poskarżyłam, często prędko się samo reperowało;) Tak więc wtorek i środa były wyczerpujące (tzn ich wieczory) i nagle środowa noc cała przespana; w czwartkową dziecko spało a ja nie wiadomo czemu od północy do trzeciej obserwowałam zegar...Dla dziecka jednak obie noce bardzo spokojne. Po nich bardzo spokojne ranki, regularne drzemki i karmienia...no kto by pomyślał, że wystarczy wylać żale w poście i się samo poprawi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś po raz pierwszy siedzę wieczorem przed tv, trochę czytam, trochę oglądam. Nikt mnie nie woła. Po kąpieli była krótka drzemka, potem karmienie według 3h rozkładu. Był czas na maile, telefony, kolację, na książkę...i ten post:) No dobra, nie chwalę się, bo może ta magiczna moc działa i w drugą stronę. Po takich 48h myślę sobie nawet, że ta książka i jej metoda nie są mi wcale potrzebne haha.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nadal nie wiem co powoduje, że Frycek raz miewa ochotę jeść co godzinę i jęczy przeraźliwie, jeśli mu się tego odmawia, a co jest odpwiedzialne za tak spokojne dni jak ostatnie 2. Na pewno spokojne dni pozwalają na jakiekolwiek analizowanie - czego np w żaden dzień przypominający środę nie byłabym w stanie zrobić. Różnice są 2: spacery były wcześniej dłuższe i kąpiel o mniej regularnych porach. Może więc moje dziecko wcale nie lubi bywać 3h na dworze, mimo że jego spokojny sen podczas nawet 4.5h wypadów mnie przekonywał, że je wielbi. Regularny rytm i stały rytuał przed snem to rada, która w wielu metodach się powtarza. Cieszę się, że się wreszcie do niej udaje zmobilizować - choć na swoją obronę mówię sobie, że przecież nie dlatego nie kąpaliśmy go o stałych porach bo jesteśmy słabo zorganizowani, tylko przy chcę-jeść-co-godzinę-od-17-do-23h dzieciach trudno znaleźć czas na odkręcenie kurka:( Co ta nowa książka powie o spacerach i regularnych porach kąpieli nie wiem, ale wiem, że poleca robić to co działa w naszym przypadku i nie zmusza do niczego co nam nie pasuje. Nie wiem też na ile zaprzecza &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/pozwol-dziecku-pakac.html"&gt;metodzie Solter&lt;/a&gt;, bo książki Solter nadal nie zaczęłam. Na razie widzę, że noc bez płaczu krytykuje zostawianie dziecka płaczącego - a z tego co ja rozumiałam przesłaniem Solter było wypłakanie się celem &lt;i&gt;koniecznego&lt;/i&gt; rozładowania &lt;i&gt;w kochającej atmosferze i bezpośredniej bliskości rodzica czy opiekuna.&lt;/i&gt; Z nazwiska jej nie krytykuje (na moim etapie zgłębienia), za to jak sam tytuł wskazuje promuje naukę spania bez konieczności płaczu, czyli pewnie wspólnego nie będą wiele mieć. Wyadaje się też być contra filozofii &lt;a href="http://www.amazon.co.uk/Duermete-Coleccion-Autoayuda-Eduard-Estivill/dp/9871138725/ref=sr_1_1?s=books&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;qid=1290038315&amp;amp;sr=1-1"&gt;Eduarda Estivill &lt;/a&gt;i jego&amp;nbsp; metodzie opisanej w &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/11/ksiazki-o-ciazy-porodzie-i-dzieciach.html"&gt;Duérmete niño&lt;/a&gt;. Jego książki nie skończyłam, ale jasno propaguje wytrzymanie płaczu dziecka i swojego&amp;nbsp; jako celu do środku przespanych nocy. Czyli raczej&amp;nbsp; Estivill i Pantley to przeciwstawne obozy, choć zgadzają w kwestiach wagi przypisywanej&amp;nbsp; do snu dziecka i rodziców, do wpływu snu i jego braku na rozwój dziecka, oraz co do opisów przebiegu snu i co do &lt;i&gt;konieczności uczenia się zasypiania&lt;/i&gt;. Do tego już przywykłam, teorie sobie zaprzeczają. Na szczęście przyciągają mnie te, które nie każą się stresować i mówią o rodzicielstwie jako o czymś wspaniałym i przede wszystkim robią to spokojnym tonem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-5957436606209771192?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/5957436606209771192/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/teraz-czytam-noc-bez-paczu-pantley.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5957436606209771192'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5957436606209771192'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/teraz-czytam-noc-bez-paczu-pantley.html' title='teraz czytam noc bez płaczu, Pantley'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-6389833473203023953</id><published>2011-02-10T19:18:00.000+01:00</published><updated>2011-02-10T19:18:28.320+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szpital i poród'/><title type='text'>mogłabym rodzić codziennie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-f0GLEYZo4RQ/TVQrdH-ufDI/AAAAAAAACNE/rd8LFsgZN2o/s1600/DSC_0093.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-f0GLEYZo4RQ/TVQrdH-ufDI/AAAAAAAACNE/rd8LFsgZN2o/s320/DSC_0093.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span id="goog_397257259"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_397257260"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mało pozytywnych relacji w internecie,&amp;nbsp; książkach, w korytarzach w pracy. Nie każdy mnie straszył ale zdecydowanie za mało słyszałam o lekkich i przyjemnych porodach. Bać się nieznanego nic dziwnego, tym bardziej jeśli większość wokół sieje popłoch. Dobrze by było więcej&amp;nbsp; słyszeć o kompletnie bezproblemowych porodach. Jeśli choć 1 dziewczynę zrelaksuję to super. Mój poród był właśnie lekki i przyjemny i poważnie mogłabym rodzić codziennie. &lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Więcej jak znajdę więcej czasu:)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-6389833473203023953?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/6389833473203023953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/mogabym-rodzic-codziennie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6389833473203023953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6389833473203023953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/mogabym-rodzic-codziennie.html' title='mogłabym rodzić codziennie'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-f0GLEYZo4RQ/TVQrdH-ufDI/AAAAAAAACNE/rd8LFsgZN2o/s72-c/DSC_0093.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-4330425010013443553</id><published>2011-02-10T00:48:00.002+01:00</published><updated>2011-02-10T11:19:34.246+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Federico'/><title type='text'>co zrobiłam we wtorek</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z poniedziałku na wtorek Fede spał całą noc, tzn 2330 było ostatnie karmienie wieczorne i ok północy zgasiliśmy światło, więcej większych domagań nie było, jeśli było o smoczki to pamięć mi łaskawie usunęła.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wtorek rano:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;715 - I karmienie, potem nieudana próba ululania się znów w sen &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;830 - wstaję z łóżka, śniadanie, mały wytrzymał sam 3 minuty więc tata wsadza go w leżaczek i przynosi by był przy mnie w kuchni&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;potem w miarę sprawnie toaleta małego i moja, nawet włosy udało się umyć i wysuszyć przed II karmieniem&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;11 - jestem zachwycona bo dopiero 11, a my obydwoje jesteśmy po swoich kompletnych toaletach porannych, nigdzie nie było żadnego na skróty; możemy wyjść i wychodzimy bo &lt;i&gt;chcemy&lt;/i&gt;, a nie dlatego, że jesteśmy gdzieś umówieni. To pierwszy raz od narodzin. Dotąd bycie gotowym tak wcześnie zawsze wiązało się z koniecznością bycia gdzieś tam i z niekoniecznie skończoną toaletą poranną &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1115 - wychodzimy na spacer bo jest piękne słońce&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1410 - w drodze powrotnej wchodzimy do carrefoura bo to jeden z niewielu sklepów dokąd wejść możemy bez szarpania się na wejściu, jest płasko i szeroko i tuż za wejściem nie ma ścian pod dziwnymi kątami&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1450 - III karmienie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1520 - przewijanie i szykowanie się do wyjścia w nosidełku - bo u kine w windzie żaden wózek się nie mieści&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1545-1715 - zajęcia poporodowe u kine&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1730 - próba rozmowy z rodzicami na skypie przerywana domaganiem się o jedzenie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1750 - IV karmienie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1820 - przewijanie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1850 - zaczęła się zmiana rytmu na jem co 1h; V karmienie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;20 - woda w wanience gotowa ale próba kąpieli nieudana, mały się domaga jeść&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2020 - odwlekane milionem sposobów VI karmienie dało się przesunąć jedynie na 2020&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2108 - usnął, trzymam kciuki i wychodzę szybko w kierunku kuchni z wielką nadzieją, że uda się zrobić jakąś kolacje (bo lunche to ja jadam raz na 12 dni...). Udaje mi się otworzyć szufladę i szafkę zaczyna się wołanie; przynoszę go więc w leżaczku i jest ze mną w kuchni podczas gdy zamiast sensownego jedzenia szykuję sobie zupę z torebki i ponieważ jej gotowanie na to pozwala wieszam jedno pranie, wstawiam kolejne. Tu zauważam fascynującą rzec, o ile mój syn nie znosi o tej porze być zostawiony sam w łóżeczku (w ciągu dnia nie ma z tym problemu) o tyle teraz zostawiam go 2 razy samego w kuchni (podczas składania suchego prania i wieszania mokrego), i nie wywołuje to u niego żadnej reakcji. Siedzi sobie i obserwuje kuchnię, można by rzec pilnuje mi zupę...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;22 - zadowolonego syna udaje się wykąpać; woda dawno ostygła a nowej dolałam za dużo i właśnie tego dnia kiedy padam z nóg i jestem sama jemu zachciewa odkrywać co to pluskać nogami w wodzie.. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2240 - VII karmienie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2330 - VIII karmienie - w międzyczasie naturalnie próby usypania, naturalnie efekty niedługotrwałe, bo to 8e karmienie po niecałej godzinie od rozpoczęcia 7ego było koniecznym dotankowaniem; potem już czuję, że śpi, odkładam błagając by było już dość. i było. dalej są już tylko uporczywie wypadające smoczki, ale ostatni raz patrzę na zegarek 53 minuty po północy...do 715 w środę nic się nie dzieje. No i niby noc przespana... ale ja bym chyba wolała jednak nocą karmić niż miewać te jego trudne wieczory...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;dzisiejszy dzień był znacznie gorszy...jestem na IX karmieniu &lt;span style="color: #666666;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;i niech mi tylko ktoś powie, że robię coś źle&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #666666;"&gt;errata&amp;nbsp; dodana w czw rano o  11: to IX karmienie było już po północy więc zalicza się do czwartku -  środę zamykamy ośmioma karmieniami, za to wygląda, że w czwartek będzie  ich dużo bo do 11 mamy za sobą już 4&lt;/span&gt;&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-4330425010013443553?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/4330425010013443553/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/co-zrobiam-we-wtorek.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/4330425010013443553'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/4330425010013443553'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/co-zrobiam-we-wtorek.html' title='co zrobiłam we wtorek'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-7153880549411142952</id><published>2011-02-05T16:45:00.002+01:00</published><updated>2011-02-06T01:30:36.958+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praktyczne rozwiązania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Federico'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płacz'/><title type='text'>trudne godziny wieczorne</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żałuję, że nie wpadłam na &lt;a href="http://www.kellymom.com/babyconcerns/fussy-evening.html"&gt;artykuł&lt;/a&gt; z kellymom wcześniej. Wyjaśnia tyle, że jasnego wyjaśnienia o tych trudnych godzinach wieczornych po prostu nie ma. Są teorie, są metody i techniki, ale co z którym dzieckiem zadziała to jedna wielka niewiadoma. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/pozwol-dziecku-pakac.html"&gt;Metodę Solter&lt;/a&gt; próbowałam, nie po to by dziecko spało całą noc, (choć to właśnie przez 5 dni okazało się jej efektem), tylko po to by wyeliminować wieczorne marudzenie zaspokajane jedynie maminym cycem. W zasadzie sesje płaczu&amp;nbsp; zastosowałam może ze 3, 4 razy. Pierwszy raz dzień przed &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/5-nocy-spa-6ej-rozrabia.html"&gt;8 tygodniem&lt;/a&gt;, następnego dnia spróbowaliśmy ale płaczu towarzyszyły częste wymioty, więc się wycofałam. Tej drugiej nocy jednak też spał bez pobudek. Kolejne 3 wieczory to zero albo mało marudzenia i spanie bez pobudek samo przez się. 6 noc była, jak już wcześniej opisywałam, przerywana. A potem było już prawie co wieczór inaczej, każda kombinacja dozwolona: spokojny wieczór i niespokojna noc, spokojny wieczór i spokojna noc, niespokojny wieczór i niespokojna noc (naturalnie najgorszy scenariusz), niespokojny wieczór ale spokojna noc, mimo braku sesji płaczu. Czyli wiedziałam, że nic nie wiem. Zaczęłam sobie już nawet notować jaki był wieczór i jaki był spacer by doszukać się jakiegoś wzoru...marne próby schematyzacji i unaukowienia zachowań niemowlaka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czytam i czytam i różne głupoty znajduję, ale często wpadam na coś co połączone z czymś przeczytanym wcześniej, układa się w jakiś sens. I tak np &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/jednak-nie-lait-lait-tylko-neh-neh-i.html"&gt;język niemowląt Dunstan&lt;/a&gt; + ostatnio usłyszane podpowiedzi osteopaty pozwoliły wyłapać część z wieczornych marudzeń, które dały się zaspokoić czymś innym niż karmieniem. Teraz np dużo częściej odbijamy, w trakcie karmienia również, dzięki temu szybciej idzie karmienie i rzadziej towarzyszy mu płacz. Przez sprawniejsze karmienie udaje się czasami przedłużać przerwy pomiędzy kolejnymi karmieniami. A innymi znowu czasami okazuje się, że mimo nalegania na odbijanie po jedzeniu nic nie wychodzi, za to jakiś czas potem Feduś budzi się marudny. Wcześniej myślałabym, że to jego 'trudne godziny' i chęć jedzenia znowu, teraz najpierw sprawdzam czy czasem to nie chodzi o opóźnione odbijanie i często tak właśnie jest i za sekundę jest po marudzeniu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mimo jednak poznawania nowych teorii i metod te uporczywe godziny wieczorne czasami nadal się nam wkradają do inaczej idyllicznego bycia razem. Stąd tak bardzo cieszy mnie treść artykułu z kellymom. Po prostu tak musi być i to mija. Ewentualnie mogę być mamą jak w tradycyjnych społecznościach, typu w Mali, nosić dziecko cały dzień i karmić kilka razy w ciągu godziny...tam podobno dzieci nie miewają trudnych godzin wieczornych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/hs060.snc6/169081_10150399728955311_870980310_16990011_420232_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/hs060.snc6/169081_10150399728955311_870980310_16990011_420232_n.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #666666; font-size: x-small;"&gt;Feduś 10 tygodni 1 dzień &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uspokojona i szczęśliwa dzielę się ostatnim ulubionym zdjęciem z naszej idylli.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-7153880549411142952?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/7153880549411142952/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/trudne-godziny-wieczorne.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7153880549411142952'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7153880549411142952'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/02/trudne-godziny-wieczorne.html' title='trudne godziny wieczorne'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-1553226788569726901</id><published>2011-01-28T10:06:00.000+01:00</published><updated>2011-01-28T10:06:47.959+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praktyczne rozwiązania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='łóżeczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płacz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szpital i poród'/><title type='text'>znieczulenie zewnątrzoponowe i spanie w pokoju rodziców</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To 2 tematy, którym, jak przystało na byka, byłam uparcie przeciwna. Zmieniłam zdanie i bardzo się cieszę, a nawet więcej niż bardzo. O porodzie będę jeszcze pisać, więc tu o zzo będzie tylko tyle, że bardzo się cieszę, że przed porodem przeszłam długi proces decyzyjny i pozwalałam sobie na podejście albo poproszę albo nie, bez filozoficznego muszę tak albo nietak. Było super i cieszę się, że poród do 5cm poznałam bez zzo, ale jeszcze bardziej, że od 5 do 10 razem z nim;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co do spania osobno byłam nastawiona mniej uparcie, ale wydawało mi się, że spanie w pokoju rodziców &lt;i&gt;z wygody&lt;/i&gt; to rozwiązanie dla jakiś leniuchów życiowych, dla ludzi idących na skróty, bez skrupułów nie myślących i niedbających o konsekwencje... tak, tak, ja tak źle sobie często myślę o abstrakcyjnych osobach, które robią coś czego ja nie popieram;) Ale i w tym przypadku również tuż przed porodem moje nastawienie było, zobaczymy jak będzie i się dostosujemy. Łóżeczko stało więc&amp;nbsp; w pokoju dziecka, nie było żadnej kołyski, kosza ani innego przejściowego 'legowiska' w naszej sypialni. Była za to emmaljunga i decyzja, że jeśli z łóżeczkiem będzie coś nie tak, to wózkiem przecież wjedziemy do sypialni bez kłopotu. Dziś się śmieję z tego naiwnego rozumienia problemu. Przecież noworodkom nie przeszkadza takie czy inne łóżko, jego rozmiar, czy metka na której napisane na pierwsze 6m czy na pierwsze 3 lata, dziecku przeszkadza, o ile przeszkadza w ogóle, pora spania. Ale wtedy myślałam jak mi w sklepach/na stronach/w książkach tłumaczono i kładłam małego do łóżeczka po raz pierwszy z wielką obawą, że 'coś będzie nie tak'. Wszystko było ok i dziecko słodko spało. Zdjęcie w tym &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/12/federico-jan-urodzony-24-listopada-2010.html"&gt;poście&lt;/a&gt; jest właśnie z tej pierwszej próby. Gorzej było z mamą, która dotąd nie rozstawała się z dzieckiem na dalej niż 2 metry i nie wiedziała jak to zrobić by wyjść z pokoju i do niego nie wracać co 3 minuty.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale ta próba była podczas drzemki w ciągu dnia. Wieczory okazały się trudne i w zasadzie każde miejsce poza ramionami było złe do usypiania. Pierwsze noce w domu to wózek w sypialni, potem dla wygody, gondola w środku łóżka pomiędzy nami - wtedy trzymanie dziecka za rękę pomagało. Po 2 nocach tak spędzonych jednak okazywało się, że wygodniej ale mało wygodnie, bo gondola leży na kołdrze i nam po bokach mało kołdry do przykrywania się zostaje. Oczami wyobraźni poprzestawiałam meble w sypialni i upartemu jak na barana przystało mężowi zasugerowałam przestawienie łóżeczka do naszej sypialni.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś nie wyobrażam sobie innego rozwiązania. Są wieczory &lt;i&gt;megatrudne&lt;/i&gt;, kiedy karmię, odkładam, za chwilę karmię znowu, odkładam, w zasadzie w sypialni muszę być już od 20h nonstop. Przynajmniej w ten sposób mam gdzie odpocząć w przerwach i ogólnie całe łóżko to moje centrum dowodzenia, teraz w sypialni ładuje się komputer, tu mam wodę, przewijak małego, kąpiemy go w naszej przysypialnianej łazience etc. W pokoju małego w ramach odpoczynku przewidziany był fotel..ale na seanse kiedy karmienie trwa nonstop fotel to mało.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Są też zupełnie spokojne wieczory, z karmieniem co 3h, po nich zupełnie spokojne noce bez karmienia ...i wtedy i tak się budzę haha;) ale super, że budzę się, a ułamek sekundy później, jedynie po podniesieniu głowy widzę, że z małym wszystko ok i zasypiam w ogóle nie odczuwając tej pobudki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Są też i noce kiedy jeść nie chce wcale, ale ma jakiś lekki sen i wypadający smoczek jest największym wrogiem. Wtedy nie wiem jak, bo robię to zupełnie nieświadomie, wystawiam rękę, odnajduję po ciemku smoczek oraz otwarty dziubek i w kilka sekund coś co mogłoby się przerodzić w wielki wrzask jest zażegnane, rano nikt nie jest niewyspany.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zawsze uważałam, że dobrze mieć elastyczne podejście w życiu, ale w tych 2 kwestiach&amp;nbsp; dodatkowo zaoszczędziłam sobie sporo bólu;)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-1553226788569726901?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/1553226788569726901/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/znieczulenie-zewnatrzoponowe-i-spanie-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1553226788569726901'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1553226788569726901'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/znieczulenie-zewnatrzoponowe-i-spanie-w.html' title='znieczulenie zewnątrzoponowe i spanie w pokoju rodziców'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-6061538996249212870</id><published>2011-01-25T23:11:00.002+01:00</published><updated>2011-01-26T01:22:57.325+01:00</updated><title type='text'>jednak nie lait lait tylko neh neh i dlaczego dzieci płaczą podczas karmienia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednak warto czytać nowe rzeczy o dzieciach, nawet jeśli tak jak ostatnio pisałam często wydaje się, że teorie sobie zaprzeczają. Dzięki koleżance dziś odkryłam co to &lt;a href="http://www.dunstanbaby.com/"&gt;Dunstan język niemowląt&lt;/a&gt;. Oraz że moje &lt;i&gt;LAIT LAIT&lt;/i&gt;, podbno jest wymawianym przez wszystkie dzieci świata &lt;i&gt;neh neh&lt;/i&gt;. Może tam na początku jest i 'N', mogłam się w końcu zasugerować życiem w kraju francuskojęzycznym.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem jeszcze wszystkiego, ale podobno w tym języku jest tylko 5 zwrotów:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_S0OjJRXUMOY/Sw_9LeTq54I/AAAAAAAAArc/RclVJ4YCH9g/s1600/photo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="90" src="http://1.bp.blogspot.com/_S0OjJRXUMOY/Sw_9LeTq54I/AAAAAAAAArc/RclVJ4YCH9g/s320/photo.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: #666666;"&gt;via bestnannynewsletter.blogspot.com&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mi nadal trudno rozróżnić kiedy chodzi o odbicie a kiedy o dyskomfort, ale może kilka dni wsłuchiwania się i pójdzie lepiej. Na youtubie mase filmów, wg mnie najlepsze 2 to te:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://3.gvt0.com/vi/JEFefKdSGWM/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/JEFefKdSGWM&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/JEFefKdSGWM&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/_IRQc2hOiKE/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/_IRQc2hOiKE&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/_IRQc2hOiKE&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z niedzieli na poniedziałek przytrafił mi się wyjątkowo wyczerpujący wieczór, po jak zwykle cudownie spokojnym dniu. Byliśmi sami więc było o tyle gorzej, że tym razem tata nie dał rady co ktoryś ryk zatańczyć z Fede. Zaczęło się ok 17tej od zmiany rytmu z co 3h na co 1h . O 22h byłam już padnięta, bolało mnie siedzenie i oczywiście nic poza karmieniem nie dało sie tego wieczoru uskutecznić. Przeszliśmy już do sypialni, w jakiejś pauzie pomiędzy i się okazało, że podnosimy poprzeczkę, teraz chcemy jeść nonstop ale przy piersi zamiast jeść drzemy się. Tradycyjnie więc już jedną ręką wokół małego drugą w googlach, szukam co może byc przyczyną. Co prawda 2 dni wcześniej były szczepionki, no ale dziwne się wydawało, żeby pierwsze po nich reakje były dopiero po 48h. Temperatury zero, i tylko ciągłe wołanie o jedzenie, (to moje bezbłędnie odczytywane lait lait, teraz wiem że to neh neh), i przy piersi pół sekundy ssania, 3 minuty krzyku. Tak to 2 nad ranem z przerwami. Wreszcie wyszukałam powody, które zaspokoiły wszystkie moje wątpliwości. Dałam radę naturalnie przeczytać dopiero na drugi dzień. Powodów jest tysiące, ale są sensowne. I co ważniejsze są sensownie opisane proste rozwiązania. Dzielę sie tym linkiem, bo choć dużo trzeba cierpliwości by go przeczytać w całości, warto przeczytać zanim się taka scena przydarzy. Dziś choć znowu były chęci jedzenia co półtorej godziny każdy dyskomfort podczas karmienie potrafiłam szybko jakoś naprawić, właśnie dzięki językowi Dunstan oraz podpowiedziom mamy blogerki z tego &lt;a href="http://custommademilk.wordpress.com/2009/02/27/screaming-crying-while-breastfeeding/"&gt;postu&lt;/a&gt;. Dziś i wczoraj mimo tego, że nadal z trochę uciążliwym karmieniem co 1-1,5h,&amp;nbsp; mam dziecko które zasypia bez pisknięcia.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-6061538996249212870?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/6061538996249212870/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/jednak-nie-lait-lait-tylko-neh-neh-i.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6061538996249212870'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6061538996249212870'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/jednak-nie-lait-lait-tylko-neh-neh-i.html' title='jednak nie lait lait tylko neh neh i dlaczego dzieci płaczą podczas karmienia'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_S0OjJRXUMOY/Sw_9LeTq54I/AAAAAAAAArc/RclVJ4YCH9g/s72-c/photo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-3074410041431924209</id><published>2011-01-24T15:31:00.000+01:00</published><updated>2011-01-24T15:31:12.801+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praktyczne rozwiązania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>mam 2 miesiące</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://e-filiberto.com/img/data/media/252/IMG_3059.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://e-filiberto.com/img/data/media/252/IMG_3059.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Macierzyństwo to ciągła improwizacja. Żebym nie wiem ile książek i mądrych stron internetowych czytała i tak trzeba wszystko indywidualnie pod swoje dziecko robić. Większość teorii&amp;nbsp; znosi się nawzjam i trudno czasami znleźć sens w jakimś zachowaniu, które według radydających, może mieć 20 przyczyn i w zależności od tego, która to przyczyna, należy wykonać obrót w prawo, albo absolutnie w prawo obrotu wykonywać nie wolno, bo to pogorszy sytuację. Książek poradników i stron internetwych czytać nie przestanę ale po 2 misiącach wiem, że żadne&amp;nbsp; prawdy absolutne nie istnieją, poza tym może, że dziecko trzeba kochać, i że ono to cudownie potrafi odwzajemniać. reszta to jeden wielki eksperyment i improwizacja. Najlepiej podpowiada instynkt i wyczucie matki. A takie uśmiechy wszystkie nieudane eksperymenty kompensują.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-3074410041431924209?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/3074410041431924209/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/mam-2-miesiace.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3074410041431924209'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3074410041431924209'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/mam-2-miesiace.html' title='mam 2 miesiące'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-7440759734391779233</id><published>2011-01-18T15:06:00.001+01:00</published><updated>2011-01-18T18:15:39.840+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='eco baby'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sklepy'/><title type='text'>moje eco baby</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na studiach miałam kolegę, który podczas gdy wszyscy składali nagminnie podania o prace do najfajniejszych organizacji międzynarodowych, ich agencji oraz do najbardziej aktywnych organizacji pozarządowych, mówił, że zamiast pracować dla takich pracodawców, można przecież uskuteczniać głoszoną filozofię we własnym prywatnym życiu, skoro tak się wierzy i chce wspierać te cele. Na tyle na ile się daje staram się żyć w zgodzie z różnymi eco i CSR (społecznej odpowiedzialności biznesu) ideami. Staram się więc i dziecku kupować, tam gdzie opcja taka jest, rzeczy pochodzące od 'odpowiedzialnych' firm. O eco-pieluszkach zmniejszających carbon footprint (podobno nie ma jeszcze konsensusu co do tłumaczenie na pl) naszego dziecka zapewne napiszę; i oddam honor mamie, która mnie zapoznała z tą alternatywą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.rice.dk/FileExplorer/fetchfile.aspx?id=173&amp;amp;ps=ProductImage" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="284" src="http://www.rice.dk/FileExplorer/fetchfile.aspx?id=173&amp;amp;ps=ProductImage" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj odkryłam, że niechcący udało się nam kupić taką odpowiedzialną zabawkę, a raczej kosz na zabawki. Poszukiwałam już czas jakiś sensownego pudła, skrzyni czy czegoś podobnego, bo zabawek wiadomo przybywać będzie, a miejsca na nie niestety nie. Oczywiście Feduś się jeszcze zabawkami nie bawi, ale grzechotek itp ma już całkiem sporo i mimo, że ja je widzę nonstop przewalające się po całym mieszkaniu, wtedy akurat kiedy są potrzebne okazuję się, że żadnej nie ma pod ręką. Takie więc jedno miejsce na wszystkie zabawki było bardzo potrzebne już teraz, oraz za czas jakiś kiedy zaczniemy uskuteczniać dyscyplinę odkładania zabawek w jedno miejsce:) od samego początku mam nadzieję.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W jednym ze swoich ulubionych Brukselskich sklepów z zabawkami, &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/07/2-super-sklepy-w-brukseli.html"&gt;Flamant Junior&lt;/a&gt;, o którym wspominałam już w lipcu, kupiliśmy w weekend właśnie takie idealne coś. Zapewne prędko okaże się za małe, ale na dzisiejsze potrzeby starcza. Jest to kosz utkany z dekoracjami, który wygląda jak stacja benzynowa. Ok, no może nie brzmi to wow, ale mi się bardzo podobało. Wzięłam właśnie ten kosz, bo był największy, a były jeszcze zoo i domek, ale sporo mniejsze. Dopiero w domu zauważyłam etykietkę z tyłu, która mnie zaintrygowała.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://shop.peewee-people.de/WebRoot/Store/Shops/es114518_PeeWeePeople/MediaGallery/Logo_Rice.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="88" src="http://shop.peewee-people.de/WebRoot/Store/Shops/es114518_PeeWeePeople/MediaGallery/Logo_Rice.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pomyślałam, to musi być fajna firma. Wyszukałam &lt;a href="http://www.rice.dk/ProductPage.aspx?id=9278"&gt;ich&lt;/a&gt; dzisiaj i się dowiedziałam, że nasz kosz był utkany w wiosce na Madagaskarze, przez lokalnych rolników. I moja stacja benzynowa spodobała mi się jeszcze bardziej. Oraz mamy kolejny duński element w wychowywaniu Frycka:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-7440759734391779233?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/7440759734391779233/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/moje-eco-baby.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7440759734391779233'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7440759734391779233'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/moje-eco-baby.html' title='moje eco baby'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-2890431619716240109</id><published>2011-01-17T14:36:00.001+01:00</published><updated>2011-01-17T15:15:52.597+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płacz'/><title type='text'>5 nocy spał 6ej rozrabiał</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No może niefair zatytułowany post, bo nie tyle rozrabiał, co coś mu nie pasowało i się wyjątkowo często budził, a to za smoczkiem, a to za jedzeniem:( 5 nocy to i tak cudowne osiągnięcie i liczę, że ostatnia noc to tylko taki kaprys, takie przypomnienie nam by dziecko doceniać bardziej;) Trudno powiedzieć co mogło spowodować wczorajsze większe kłopoty z zaśnięciem. W dzień wydawał się swoim cudownym spokojnym sobą, były śmieszki, normalne spanie, normalne karmienie, spacer, wizyta w sklepie, późnym południem goście z 2 dzieci - przy tym wszystkim Fede jak zwykle był przespokojny i zadowolony. Trochę się martwiłam, że zabawy dzieci tak blisko spokojnego Fede wpłyną znowu na &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/pozwol-dziecku-pakac.html"&gt;potrzebę wypłakania się&lt;/a&gt;, jak to miało miejsce po ostatniej wizycie u kine, u której jednocześnie darło się tyle dzieci. Ale goście z dziećmi poszli, rodzice zjedli kolację i jedyne płacze jakie się pojawiły wieczorem to te zwykłe&lt;i&gt; LAIT LAIT LAIT&lt;/i&gt;. Dziwiło mnie, że tak często chce jeść, no ale były to bez wątpienie jego płacze na jedzenie, więc karmiłam tyle ile chciał.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Generalnie, w ciągu dnia jemu się bardzo często chce jeść w odstępach co 3h, trochę mniej często co 2h, i są dni, kiedy czasami wypada któreś karmienie co 1h. Nie analizuję tego zbytnio, bo choć to 3 różne rytmy, wiem, że obecnie tak ma, i zawsze się między sobą przeplatają takie właśnie odstępy. Na spacerach bywa, że zapomina o jedzeniu i wtedy przerwa jest dłuższa, do 4h, raz nawet do 5h. Skoro pediatra na jedzenie nie kazał budzić, to nie budzę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wracając do wczorajszego wieczoru, Fede miał rytm co 2h i o 23h chciał jeść znowu, mimo, że 22h był karmiony. Tu zaczęłam się martwić. Bo o ile rytm co 1h się mu zdarza, chyba nigdy tak późno wieczorem i tym bardziej nic podobnego nie miało miejsca odkąd zaczął przesypiać noce. Tata musiał o 5 rano wstać, a ja widząc, że szykują się częste arie, wysłałam go na kanapę gościnną. A może powinnam była wtedy znowu zrobić sesję płaczu? może by mu przeszło, może miałby spokojniejszą noc? Było już tak późno, że zamiast pozwolić mu się wypłakać nakarmiłam znowu. Do trzeciej był spokój, tzn spokój na karmienie za to częste podawanie nieznośnego smoczka, który często wypadał (i o ile w poprzednie 5 nocy smoczek do szczęścia nie był&amp;nbsp; potrzebny, wczoraj był). Potem znowu 3h przerwy do 6 nad ranem, a potem przyspieszenie rytmu i karmienie co 2h:(&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Starym zwyczajem spędziliśmy więc ranek w łóżku, trochę śpiąc, trochę karmiąc, odsypiając przerywaną noc - zwyczaj, który zapomnieliśmy gdy Feduś nocami smacznie spał.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dodam jeszcze, że miałam pisać w sobotę, bo w całym tym szczęśliwym przesypianiu nocy zaniepokoiła mnie jedna rzecz. Wiedziałam, że je częściej i wiedziałam, że tak może być przez to, że musi kompensować 'utracone' posiłki nocne. Ale oprócz tego, w sobotni wieczór zdawało mi się, że w naszym dzienniku pod kolumną K (jak kupki) nagle mniej zaznaczeń. Akurat usiadłam do wieczornego karmienia i aż mi dech zaparło gdy zorientowałam się, że w moim biustonoszu nagle luz. Zaczęłam wszystkie obserwacje (mniej obfite piersi, częstsze potrzeby jedzenie, mniej wypróżnień) łączyć w przerażające wnioski, zanika mi pokarm i dziecko nie dojada:( dobrze, że akurat pod ręką był komputer i był podłączony, więc jedna ręką podtrzymuje do karmienia, drugą szukam w przerażeniu, czy przesypianie nocy może prowadzić do zmniejszenia się pokarmu. Jakoś wcześniej na to nie wpadłam i nigdzie też przypadkowo o tym nie czytałam. I oczywiście masę stron to potwierdza. Jedne straszą, że by pokarmu było tyle co przedtem, należy dodatkowo stymulować laktatorem, że fakt, że dziecko je mniej i piersi rzadziej są opróżniane wysyła sygnał by produkować mniej mleka:( Więc trzeba opróżniać laktatorem raz, by uniknąć bólu od pełnych pokarmu piersi, dwa, by uniknąć mniejszej produkcji. Strachu się najadłam, bo za nic w świecie nie chciałam tracić pokarmu, po pierwsze bo chciałabym karmić najdłużej jak to będzie możliwe, dwa, że to najwygodniejsza forma karmienia; butelki, sterylizatory, laktatory, mrożenie, rozmrażanie i studzenie to dla mnie ogromna, niepotrzebna strata cennego czasu. Jedna ze stron wręcz zalecała budzenie się w nocy o godzinie, o której wcześniej bywały karmienia i ściąganie pokarmu. No to jak mam się budzić w nocy by cały ten sprzęt uruchamiać to już wolę dalej budzące się nocą dziecko. Inna strona radziła by po ostatnim karmieniu wieczornym ściągać pokarm celem skrócenia odstępu pomiędzy ostatnim wieczornym a pierwszym porannym. A skąd ja mam wiedzieć, które to jest OSTATNIE wieczorne, przecież mimo na &lt;i&gt;swój sposób &lt;/i&gt;regularności, zawsze może się za 1,5h obudzić z głodem, a ja wtedy pokarm będę miała w zamrażalniku, nie w piersiach:(&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na szczęście kilka stron spokojnie, tak jak ja lubię, opisywało, że każda matka jest inna, i że piersi potrafią się dostosować do zmieniających się rytmów dziecka. I że po prostu trzeba zobaczyć jak będzie z nami. Na wszelki jednak wypadek, w niedzielę rano, tzn o 11 kiedy się wreszcie dało, godzinę&amp;nbsp; po rozpoczęciu karmienia o 10h, ściągnęłam trochę medelą, licząc, że jeszcze nie za późno i dzięki takiej dodatkowej stymulacji, nie będzie się obfitość pokarmu zmniejszać. Robiąc to byłam naturalnie wypoczęta, w końcu to był ten 5 ranek po 5 wyspanej nocy, ze spokojnym śniadaniem i bardzo uśmiechniętym dzieckiem. Myślałam sobie, no trudno, nawet jeśli tak będę musiała teraz codziennie, to teraz dam radę, bo szał się już skończył, mam więcej spokojnych w ciągu dnia przerw i da się to jakoś w grafik dnia zmieścić. Naturalnie, zdążyłam zamknąć sprzęt, przelać pokarm do popodpisywanych torebeczek, wrzucić do zamrażalnika gdy usłyszałam &lt;i&gt;LAIT LAIT LAIT.&lt;/i&gt; No bo właśnie minęły 2h od karmienia. Tego najbardziej w laktatorach nie znoszę, że choć dają cenny pokarm na potencjalne przyszłe godziny kiedy będzie on potrzebny, a kiedy go akurat nie będzie, to jednocześnie zabierają pokarm teraźniejszy. I przy maluchu, który czasami, ale nie wiadomo, &lt;i&gt;którymi czasami&lt;/i&gt;, bywa głodny co 2h, ściąganie pokarmu godzinę po karmieniu go bezpośrednio, grozi nie posiadaniem pokarmu na jego następne najbliższe poczucie głodu. I weź tu bądź mądry!!!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Być może natura jest tak doskonała, że celem pozbawienia mnie obaw o zanikający pokarm przywróciła mojemu dziecku nocne karmienie...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-2890431619716240109?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/2890431619716240109/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/5-nocy-spa-6ej-rozrabia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2890431619716240109'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/2890431619716240109'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/5-nocy-spa-6ej-rozrabia.html' title='5 nocy spał 6ej rozrabiał'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-6718389034406385157</id><published>2011-01-15T08:25:00.002+01:00</published><updated>2011-01-15T10:58:30.204+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Federico'/><title type='text'>jak miło przebierać usmiechnięte dziecko</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odkąd Fede zaczął przesypiać całe noce budzę się o 6 i nie wiem co ze sobą zrobić;) no ok, zawsze są talerze do umycia, pranie do wstawienia etc. ale wiadomo, że tego akurat mi się nie chce. Jednak przeszło miesiąc wstawania o wszystkich porach robi swoje, teraz wygląda na to, że snu potrzeba mi znacznie mniej;) Mam więc wreszcie czas na porobienie swoich to-do list. Jeszcze nie zaczęłam, ale plan jest. Najpierw muszę się nacieszyć niczym nie przerywanymi śniadaniami. No i jak cudownie jest zajść do pokoju, z którego dochodzi jakieś przebąkiwanie małego, że coś tam nie tak. Słyszę, że to nie jego dźwięki na jedzenie, te wyjątkowo brzmią jak francuskie LAIT (czyt: le le le...), więc sprawdzam pieluszkę. Mały najpierw trochę się krzywi, ale chyba bardziej z rozbudzenia i z lampki, którą musiałam włączyć, bo tu nadał, kwadrans po 8, ciemno!!! Ale gadam do niego słodko, bo jestem uzależniona od matczynego języka, i za chwilę zaczyna odwzajemniać uśmiechy i odpowiadać swoim bobasowym monosylabowym narzeczem. Aż mi szkoda odkładać go do łóżeczka, ale widzę, że oczka nadal zaspane, a odkąd pielucha już nowa zaczyna się ziewanie. Jeszcze nie robiłam testu z &lt;a href="http://www.amazon.co.uk/Secrets-Baby-Whisperer-Connect-Communicate/dp/0091857023/ref=pd_bxgy_b_img_b"&gt;książki Hogg&lt;/a&gt;, ale chyba nie muszę, mamy aniołka:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-6718389034406385157?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/6718389034406385157/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/jak-mio-przebierac-usmiechniete-dziecko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6718389034406385157'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6718389034406385157'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/jak-mio-przebierac-usmiechniete-dziecko.html' title='jak miło przebierać usmiechnięte dziecko'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-1582043229423290356</id><published>2011-01-13T12:22:00.008+01:00</published><updated>2011-01-13T13:07:53.107+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praktyczne rozwiązania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postpartum'/><title type='text'>idź na spacer, rób często siusiu i zaopatrz się w przekąski - jak przetrwać pierwszy miesiąc z noworodkiem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To takie może małotypowe rady, ale mało gdzie można je przeczytać, a mi się akurat sprawdzały.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Idź na spacer&lt;/b&gt;; dokądkolwiek, do okoła domu, na pocztę, byleby &lt;b&gt;SAMA &lt;/b&gt;i co najmniej na 30 min. Warto iść tak prędko po powrocie ze szpitala jak tylko się da. Pierwsze tygodnie to jakby nikt pępowiny nie odciął, to ciągły kontakt z dzieckiem, ciągłe wręcz bycie na wyciągnięcie ręki. I bardzo pomaga wyjść, ubierając tylko siebie, wchodzić do wind, przez drzwi, progi, schody bez zastanawiania się czy wózek się zmieści, przechodzenie przez ulice bez ciągnięcia ani pchania niczego i bez paniki. Ja poszłam ok 10 dnia do pasmanterii, i bardzo odetchnęłam;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Chodzić siusiu co 2h &lt;/b&gt;warto nawet jak się nie chce, bo mi się BARDZO często zdarza musieć iść akurat w tym samym czasie jak mały nagle, na wczoraj, potrzebuje bym coś mu załatwiła. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Mieć dom pełen umytych owoców, batonów energetycznych czy nawet słodyczy&lt;/b&gt; porozkładanych wszędzie pomaga w dni, kiedy śniadanie jest jedynym posiłkiem na jaki starcza czasu. Moje znowu częste pisanie świadczy raczej o tym, że te szalone dni za mną, ale kto wie czy obecne spokojne dni to nie tylko przerwa;) Czasami nawet ukrojenie chleba zajmuje za dużo czasu, nie mówiąc o maśle czy czymkolwiek innym co możnaby na chlebie zapragnąć. A gotować? matko! nie pamiętam kiedy. No dobra, ja też ogólnie mało gotuję, ale teraz nawet gdybym chciała to by się nie dało. Pisać post można z przerwami, gotować nawet jajecznice wymaga poświęcenie całej uwagi kuchence.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może są lepiej zorganizowane nowe matki, ale z tego co wiem, raczej wszystkie chodzą pół dnia w piżamie i dają radę robić milion rzeczy, ale prawie żadnej z nich dla siebie. Po pierwszym miesiącu to się znacznie poprawia. Raz, że się wie kto to taki to nasze dziecko, ono się staje też trochę bardziej przewidywalne, dwa, że wiemy ile nam się przy nim udaje i robi się sensowniejsze plany na 1 dzień;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I najważniejsza rada jakiej mi zabrakło we wszystkich poradnikach, newsletterach, serdecznych i mniej serdecznych poradach, &lt;b&gt;w bardzo krótkim czasie wszystko staje się DUŻO łatwiejsze&lt;/b&gt;!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-1582043229423290356?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/1582043229423290356/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/idz-na-spacer-rob-czesto-siusiu-i.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1582043229423290356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1582043229423290356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/idz-na-spacer-rob-czesto-siusiu-i.html' title='idź na spacer, rób często siusiu i zaopatrz się w przekąski - jak przetrwać pierwszy miesiąc z noworodkiem'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-6373925741841722273</id><published>2011-01-12T21:18:00.042+01:00</published><updated>2011-01-13T11:14:29.398+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>weszliśmy w 8 tydzień śpiąc 8h w nocy:)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest po 8, w Brukseli nadal granatowe niebo, poprzeplatane różowo pomarańczowymi zapowiadziami słonecznego dnia. Opublikuję ten post dopiero wieczorem, ale z radości piszę już teraz. Po wczorajszym &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/pozwol-dziecku-pakac.html"&gt;eksperymencie z wypłakaniem się&lt;/a&gt; synek przespał 8h! Kto wie, czy nie spałby dłużej, ja już od 6 nasłuchuję i nie mogę się nadziwić, że się nie budzi. Coś tam przez sen pomrukiwał, ale przez całą noc ani razu się nie budził, nie było żadnego zaglądanie do łóżeczka, podawania rączki czy smoczka. Po 7 25 wyjęłam go sama by nakarmić, potem była świergotliwa poranna zmiana pieluszki i teraz mały bobas leży przeciągając się i gadając do siebie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jedna jaskółka wiosny nie czyni, wiem. I kto wie czy jutro się powtórzy tak udany eksperyment, lub czy w ogóle przespanie tej nocy to zasługa wczorajszego zrozumiałego wypłakania się. Ale i tak jestem pod wielkim wrażeniem. Dawno bym już to w życie wprowadziła gdyby nie tornado rad i porad wychowawczych, które przeszło przez nasz dom podczas świąt. Dodam, bo nie wiem czy już o tym wspominałam, karmię piersią wyłącznie, więc z tego co mi wiadomo, 8 godzin snu w takim wieku po pokarmie matki, a nie po mieszance mlecznej, &lt;i&gt;jest &lt;/i&gt;czymś nadzwyczajnym. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie pisałam też dokładnie na czym polegało to wypłakanie się. Nie wiem do końca czy zrobiłam to zgodnie z zaleceniami &lt;a href="http://www.empik.com/jak-porozumiec-sie-z-malym-dzieckiem-solter-aletha,prod35390115,ksiazka-p"&gt;książki Solter&lt;/a&gt;, bo jej nie czytałam, a w &lt;a href="http://www.awareparenting.com/tantrums.htm"&gt;artykule&lt;/a&gt;, wskazówek jak do tego podejść nie było. Były jedynie wyjaśnienia o stworzeniu dziecku atmosfery ciepła i zaufania, że przed kims może się swobodnie wypłakać. &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/11/instytucja-sage-femmes-kine-w-belgii.html"&gt;Kine &lt;/a&gt;poradziła by usiąść z dzieckiem plecami będąc o coś opartym i mając plecki dziecka oparte o swoje kolana, jego nóżki na naszym brzuchu - czy taki siad ma jakąś nazwę? I tak twarzą w twarz, dając mu ciepło i swoją bliskość pozwolić się wypłakać bez większej ingerencji. Nie kompletnie nic nie robiąc, ale nie uciszając, nie potrząchając, nie lulając, posłuchać jego płaczu z 10-15min pozwalając mu machać rączkami i robic się czerwony jak pomidor. Na początku to trudne, ale serce boli dużo mniej jak się słyszy płacz swojego dziecka z tak bliska, wie się, że wszystkie podstawowe potrzeby są zaspokojone i ma się świadomość (nadzieję), że się dzieki tej sesji mu pomaga. Przez upływem 15 minut przytulałam i lekko kołysałam, przeszłam się też po mieszkaniu. Nadal pozwalałam płakać i nie zagłuszałam go ani kołysankami, ani szy-szy. Mam nadzieję, że ten ostatni krok, wprowadzony intuicyjnie, nie był przyczyną tego, że tych sesji płaczących mieliśmy kilka, i że gdybym dała się bez żadnej absolutnie ingerencji wypłakać, to może ta pierwsza sesja trwałaby dłużej, ale po uspokojeniu się nie byłoby wznowień. U nas wczoraj były. Jakby nie było, wszystko skończyło się bardzo spokojnym snem i bardzo szczęśliwym dzieckiem dzisiaj rano:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-6373925741841722273?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/6373925741841722273/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/weszlismy-w-8-tydzien-spiac-8h-w-nocy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6373925741841722273'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/6373925741841722273'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/weszlismy-w-8-tydzien-spiac-8h-w-nocy.html' title='weszliśmy w 8 tydzień śpiąc 8h w nocy:)'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-3572175445507678785</id><published>2011-01-11T11:58:00.001+01:00</published><updated>2011-01-17T12:29:01.431+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Federico'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płacz'/><title type='text'>pozwól dziecku płakać</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odkąd urodził się Fede słyszałam to zdanie wiele razy. Dziś dopiero chyba zrozumiałam o co chodzi. Książki jeszcze nie kupiłam, ale chyba zamówię. Za to już sam &lt;a href="http://www.awareparenting.com/tantrums.htm"&gt;artykuł&lt;/a&gt; Alethy Solter mnie intryguje. A postać tej psycholog mnie zaciekawiła kiedy przeczytałam, że współpracowała z Jeanem Piaget. I tak od nitki do kłębka zaczęłam się wciągać. Samą książkę jednak poradziła mi moja kine i tak naprawdę dopiero dziś o niej słyszę, i dowiaduję się, że te ciągle słyszane w Belgii, &lt;i&gt;pozwól wypłakać się dziecku&lt;/i&gt;, to nie tylko jakaś narodowa moda, tylko część teorii psychologicznej o rozwoju dzieci.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://empikmedia.pl/c/jak-porozumiec-sie-z-malym-dzieckiem-pprod35390115.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://empikmedia.pl/c/jak-porozumiec-sie-z-malym-dzieckiem-pprod35390115.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odkąd wróciliśmy ze szpitala Fede, prawie codziennie, miał 2 trudne godziny w ciągu doby. Nie zawsze o tej samej porze, ale zawsze podczas kładzenia go na noc do łóżeczka. Od momentu gdy się orientował, że został tam położony budził się x razy i nie dawał się niczym pocieszyć. Czy zostawiony sam, czy ucałowywany i przytulany, płakał. Nie nonstop, ale w przeciągu 2h wiele razy. Mijały 2h, on zasypiał jakby nigdy nic. Na kolejne karmienie budził się dopiero po 5h, po czym zasypiał bez zgrzytu, rano budząc się będąc znowu cudownym zadowolonym chłopcem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli się zaczynało o północy kończyło się o drugiej, jeśli o dziesiątej to o dwunastej był spokój. Nikt nie potrafił nam tego wyjaśnić, różne padały teorii. W tym wszystkim co jakiś czas pojawiała się rada, po prostu dajcie się dziecku wypłakać. Aż dziś wreszcie wydaje mi się, że zrozumiałam. Usiadłam więc z Fryckiem gdy przyszedł ten czas i pozwoliłam mu się wygadać, tzn wyobrażałam sobie że w tym dotąd niezrozumiałym płaczu, opowiada mi wszystko co go zdenerwowało w ciągu dnia, jak upadł do wanny metalowy stelaż i narobił rumoru, jak u kine darły się wszystkie dzieci i jemu przeszkadzały w spokojnym oglądaniu zajęć, jak grzebałam się z ubraniem siebie a jemu było już za gorąco w kombinezonie, etc. Długo się wyżalał, ale miałam wreszcie wrażenie, że ten płacz ma sens. I nie pieluszkowy ani pokarmowy. Wreszcie padł tuląc się do mnie i słodko zasnął. I żadne z nas nie było sfrustrowane. A ja dziś po raz pierwszy w ogóle nie czuję się zmęczona.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-3572175445507678785?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/3572175445507678785/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/pozwol-dziecku-pakac.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3572175445507678785'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3572175445507678785'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/pozwol-dziecku-pakac.html' title='pozwól dziecku płakać'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-7653775457934596352</id><published>2011-01-10T12:14:00.002+01:00</published><updated>2011-06-03T12:41:13.230+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ubranka'/><title type='text'>stary malutki czy dzidziuś</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podobnie jak z wystrojem pokoju małego, tak teraz przy decyzji jakie ciuszki kupować ciągnie mnie w 2 wykluczające się kierunki. Zdecydowanie byłam przeciwna ciuszkom typu stary malutki dla wieku 1-3m, bo uważałam to za kompletnie niewygodne dla dziecka, i trochę bez sensu ubierać w sztruksy i koszulę kogoś kto i tak spędza 100% czasu w pozycji horyzontalnej. No ale są przeceny, u nas sprawy wyjść i organizacji już się normują, więc oglądamy ciuszki na wiosnę, (bo do wiosny to mamy dość by ubrać nie jedno a 4 dzieci). W kwietniu skończymy 5m, a kwiecień w Belgii potrafi być zimniejszy niz w Polsce, i teraz pytanie, będę go ubierać w kombinezon zimowy jak obecnie? taki bez nóżek, workowaty? Chyba już nie. A jeśli nie w to, to w kurtkę bardziej dla bobasa, czy dla minifacecika? Łapię się na tym, że bardzo podobają mi się takie kroje właśnie stary malutki. Mają sens dla kogoś kto jeszcze nie chodzi? Jeśli nie w takich ciuszkach, to w czym go będę wozić jak się już przesiądziemy do spacerówki, w pajacach?&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://static.zara.net/photos//2010/I/0/3/p/6992/567/400/6992567400_1_1_3.jpg?timestamp=1285264228794" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://static.zara.net/photos//2010/I/0/3/p/6992/567/400/6992567400_1_1_3.jpg?timestamp=1285264228794" width="249" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;Z jednej strony wydaje mi się, że niemowlaki powinny jak najdłużej mieć błogi okres niemowlęcy i nie ma co przyspieszać np przez strojenie ich w ciuszki dla minidorosłych. Ta kwestia jest chyba trudniejsza przy chłopcach, bo sukieneczki jakie spotykam wyglądałyby ślicznie i na dzidzi i na 30-latce, w sensie, ani tej pierwszej by nie postarzały, ani ta druga by nie dziecinniała. Z małymi chłopcami jednak trudniej, bo koszula z kołnierzykiem i mankietami na 6m dziecku zawsze będzie postarzać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Brak mi znowu niszowych rozwiązań, takich ciuszków, które już śpiochami nie są, ale jeszcze nie wyglądają jak zminiaturyzowane ciuchy taty. Na razie wydaję mi się, że tym rozwiązaniem mogą być ciuszki dresowe, takie idealne do wygodnego raczkowania. Wyjątkowo mało spotykam dresików, albo mało takich, które chciałabym kupić. W związku z tym mały ma na razie kupione pierwsze jeansy, są modelu skinny i podarte w 50 miejscach (takie akurat były dla chłopców) oraz kurtkę beatlesówkę - bo się taka spodobała tacie. Czyli na razie wiosna zapowiada się na stary malutki. Ciekawe czy w kwietniu będzie wchodził w kupione rozmiary:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-7653775457934596352?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/7653775457934596352/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/stary-malutki-czy-dzidzius.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7653775457934596352'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7653775457934596352'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/stary-malutki-czy-dzidzius.html' title='stary malutki czy dzidziuś'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-1862529089893701086</id><published>2011-01-08T20:05:00.002+01:00</published><updated>2011-01-12T01:09:31.365+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karmienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Federico'/><title type='text'>karmienie</title><content type='html'>wczoraj chciał jeść co 2h, dziś co 1,5. ratunku! jedyne wyjątki to kiedy jesteśmy na dworze, albo te 5h nocą, które udaje mu się przesypiać. mam być na dworze cały czas??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dopisane niedz 9/01&lt;br /&gt;mój cudowny syn wrócił do swojego rolexowego rytmu i dziś już je co 3h ;D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-1862529089893701086?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/1862529089893701086/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/karmienie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1862529089893701086'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/1862529089893701086'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/karmienie.html' title='karmienie'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-8005320693126865280</id><published>2011-01-06T13:08:00.002+01:00</published><updated>2011-01-06T17:10:32.559+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płacz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>3 króli i rozpoczynamy 7 tydzień</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli mały będzie w takim tempie wprowadzał nowości, to zamiast planowanych cotygodniowych updatów będę musiała pisać codziennie.&amp;nbsp; Raczej na 100% mi się to nie uda. Ale odkąd on jest rozbudzony-i-spokojny przez większą niż dotąd część dnia oraz nocy to co raz więcej zauważam nowości, którymi cieszę się jak głupia, i o których mam ochotę pisać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaledwie &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/6-tydzien-co-juz-dziecko-potrafi.html"&gt;2 dni temu pisałam&lt;/a&gt;, że nie potrafi jeszcze trzymać butelki palcami, a tu, właśnie wczoraj tak ją uchwycił. I tym razem był to środek dnia i był aparat pod ręką więc są dowody. Butelka mała i już mało w niej było, więc bez obaw pozwoliliśmy mu trzymać ją samemu. Nie wiem czy to zwykłe czy nadzwyczajne w tym wieku, ale nas bardzo uszczęśliwiło, że sobie poradził sam utrzymując butelkę. Może głównie przez to, że jeszcze dzień wcześniej umiał tylko piąstkami, a teraz wreszcie rozczapierzył paluchy do uchwytu:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ponieważ ostatnio często budzi się w nocy bez płaczu o jedzenie, tylko np pomrukując o smoczek, który wypadł, daje się go też przyłapać na nocnych postępach. Ja, chyba jak każda nowa matka, budzę się przy najmniejszym odgłosie z kołyski, więc zaglądam odruchowo co tam się stało. Fakt, że nie płacze bardzo mnie cieszy i sobie spokojnie patrzę co tam się dzieje - zazwyczaj jest potrzeba podania smoczka, który wypadł. I tak wczoraj w nocy sobie zaglądam do gadającego po swojemu dziecka i widzę, że trzyma smoczek w buzi i go sobie podtrzymuje obiema rączkami &lt;i&gt;i nie wierzchem dłoni&lt;/i&gt;, ale pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym:D kolejny więc dowód na to, że zaczynamy rozumieć co to palce i jaki może być z nich użytek:) Nota bene takie trzymanie możliwe jest wyłącznie przy specyficznej budowie smoczka. Ja dotąd taką budowę spotkałam przy smoczkach kauczukowych - o przewadze tych smoczków (recenzje bezpośrednie od mojego syna) nad smoczkami plastykowymi, napiszę zapewne:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj rano podczas płaczliwej zmiany pieluch, w o obu oczkach było widać łezki. Może łzy powinny cieszyć najmniej, ale skoro do tej pory płacz był suchy, nowość w postaci łez też zaliczamy do postępów:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;ps. Zdjęcia będą zawsze chyba z opóźnieniem. Piszę kiedy akurat przytrafia się okazja, a nie zawsze wtedy są już zdjęcia gotowe. Ale nadrobimy, bo robimy się co raz lepiej zorganizowani, choć do perfekcji TAK nam daleko;)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-8005320693126865280?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/8005320693126865280/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/3-kroli-i-rozpoczynamy-7-tydzien.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/8005320693126865280'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/8005320693126865280'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/3-kroli-i-rozpoczynamy-7-tydzien.html' title='3 króli i rozpoczynamy 7 tydzień'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-438704387020395286</id><published>2011-01-04T01:16:00.001+01:00</published><updated>2011-01-06T13:11:02.622+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postępy Federico'/><title type='text'>6 tydzień - co już dziecko potrafi</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak miło przyglądać się rzeczom, które dziecko dziś potrafi, a wczoraj nie potrafiło, albo nie wiadomo czy nie udawały się niechcący. Pewne nowe zachowania zauważa się dopiero po kilku dniach, właśnie dlatego, że wydaje się czasami, że 'wyszło' mu coś przypadkowo, albo, że coś tylko wygląda jak świadomy ruch, typu uśmiech, chwycenie szmatki, uderzenie w grzechotkę na macie rekreacyjnej., etc. Po kilku dniach takiego obserwowania powtarzających się 'przypadkowych' ruchów zaczyna się wierzyć, że jednak są to świadomie zachowania.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nadal moje ulubione to jego minki. A te potrafi od pierwszego dnia. Pewnie już w brzuchu je trenował. Chwytał nas za palce też od samego początku i choć poza palcami jedyne inne przedmioty jakie umie chwytać to włosy mamy lub bluzka podczas karmienia, to zaczyna poznawać inne pożyteczności z posiadania rąk, np. przytrzymywanie sobie smoczka w buzi - nie wpadł jeszcze na korzystanie z palców do tej czynności i na razie przytrzymuje sobie wierzchem ręki. Butelkę potrafi przytrzymywać dwojako, albo asekurując rękę osoby, która mu butelkę podaje, albo piąstkami trzymając butelkę bezpośrednio - naturalnie nie trzyma jej sam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Głowę podnosił też już dość wcześnie, pierwsze zdjęcie z 2 tygodnia, teraz dzięki macie oraz trochę większej ilości spokojnego czasu kiedy jest rozbudzony, wiemy też, że zaczyna przekręcać podniesioną głowę leżąc na brzuchu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od jakiegoś tygodnia karuzela nad łóżkiem ma większą rację bytu, bo Frycek zaczął się przyglądać jej konikom i wodzić wzrokiem za ich obrotami. Bez muzyki interesuje go dużo mniej. I z wokalnych nowości doszły nam nam nowe brzmienia wypowiadane głównie podczas przyglądania się ulubionym czarno-białym zwierzakom przy przewijaniu. Głosik duszka, zauważony po raz pierwszy w 2 tygodniu, brzmiący bardzo podobnie do "jahuuu", zdarza się w różnych sytuacjach i różnych miejscach, a te nowe dźwięki, których fonetycznego zapisu jeszcze nie potrafię rozgryźć ,wyjątkowo mają miejsce w ograniczonych warunkach - pierwsze rozmowy?:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W książkach piszą, że rozpoznam bezbłędnie pierwszy uśmiech, a ja nadal wątpię czy to już świadomy uśmiech czy jeszcze niekontrolowane ruchy mięśni twarzy. Obecnie zdarza się to coś częściej, często w odpowiedzi na uśmiech do niego, ale nie zawsze. Nadal bardzo często śmieje się przez sen, na przemian z wyjątkowo smutnymi grymasami, czasami w głos płacząc, ale bez rozbudzenia. Co mu się może śnić? Gdy uśmiecha się pełną buzią jest w każdym razie prześliczny i czy to świadome czy nie, wiem, że uśmiech będzie miał piękny:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-438704387020395286?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/438704387020395286/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/6-tydzien-co-juz-dziecko-potrafi.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/438704387020395286'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/438704387020395286'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2011/01/6-tydzien-co-juz-dziecko-potrafi.html' title='6 tydzień - co już dziecko potrafi'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-7570603970290877108</id><published>2010-12-31T21:11:00.002+01:00</published><updated>2011-01-06T16:52:14.608+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praktyczne rozwiązania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawki'/><title type='text'>hity i niewypały</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zdecydowanym faworytem Fryderyka jest książeczka z czarno-białymi zwierzakami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://ecx.images-amazon.com/images/I/51IY3eHWW1L._BO2,204,203,200_PIsitb-sticker-arrow-click,TopRight,35,-76_AA300_SH20_OU08_.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://ecx.images-amazon.com/images/I/51IY3eHWW1L._BO2,204,203,200_PIsitb-sticker-arrow-click,TopRight,35,-76_AA300_SH20_OU08_.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Już nie pamiętam jak na nią trafiłam - jakoś podczas &lt;a href="http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/11/zabawki-edukacyjne.html"&gt;studiowania zabawek do listy prezentów&lt;/a&gt; - przeczytałam (pytanie gdzie), że niemowlaki najchętniej patrzą na czarno-białe wzory. Potem gdzieś się mi rzuciła w oczy i gdybym wiedziała, że będzie takim hitem to bym od razu ją kupiła i do szpitala wzięła. Na szczęście jeden z wujków wybrał a listy i od dnia kiedy do nas dotarła jest najczęściej używanym przedmiotem po pieluchach. Podczas przebierania jest ulubioną rozrywką i gdy tylko to odkryliśmy książka obowiązkowo stoi przy przewijaku. Potem się okazała, że Frycek faworyzuje patrzenie się w prawo, więc książkę zaczęliśmy ustawiać z lewej, ale upadała. Zxerowałam więc wszystkie strony i obkleiłam ścianę po lewej stronie przewijaka, w łóżeczku też wisi kopia na lewym ochraniaczu:) Młody uwielbia przyglądać się tym zwierzątkom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/TSJv1kEWnPI/AAAAAAAAPSA/509XdQtijZQ/s1600/Federico+1Jan2011+copy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/TSJv1kEWnPI/AAAAAAAAPSA/509XdQtijZQ/s320/Federico+1Jan2011+copy.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Hitem ex aequo jest płyta Mądry Bobas Raimonda Lapa, jeden z prezentów od dziadków z Warszawy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://empikmedia.pl/c/madry-bobas-pprod1150139.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://empikmedia.pl/c/madry-bobas-pprod1150139.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tą płytę lubią i rodzice bo jest tak uspakajająca, że po niejednym ciężkim dniu wypoczęliśmy usypiając małego i jej słuchając. Przeszukałam chyba cały youtube i amazon przesłuchując pozostałe płyty tego wykonawcy i niestety tylko ta przypadła mi do gustu, choć może małym dzieciom podobają się i pozostałe.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe src ="http://lib.store.yahoo.net/lib/lovelybaby/BP1-TRACK06.mp3" width="100%" height="20" frameborde="0"&gt;&lt;br /&gt;  &lt;p&gt;Your browser does not support iframes.&lt;/p&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.lovelybabycd.com/lobabrpose.html"&gt;Lovely Baby Brain Power CD&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;cdn...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-7570603970290877108?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/7570603970290877108/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/12/hity-i-niewypay.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7570603970290877108'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/7570603970290877108'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/12/hity-i-niewypay.html' title='hity i niewypały'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/TSJv1kEWnPI/AAAAAAAAPSA/509XdQtijZQ/s72-c/Federico+1Jan2011+copy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-3623904862280173704</id><published>2010-12-26T19:50:00.001+01:00</published><updated>2010-12-31T19:54:40.732+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postpartum'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Federico'/><title type='text'>Pierwszy miesiąc</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nasz Frycek ma już miesiąc. Z jednej strony wydaje się, że urodził się wczoraj, z drugiej, wydarzyło się już tyle, że mamy wrażenie, że jest z nami od zawsze. Jesteśmy zachwyceni, być rodzicami jest cudownie. Trudno opisać radość jaką to daje. Wiele osób mi to próbowało wyjaśniać przedtem, ale albo ja nie rozumiałam, albo radość z bycia rodzicem jest po prostu nie do opisania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Są oczywiście różne trudne sytuacje, do masy nowych rzeczy trzeba się nagle przystosować, no i brak czasu jest faktycznie zwalający z nóg. Nie wiem czy czuję się zmęczona, wydaje mi się, że bywały sytuacje w życiu kiedy sił miałam mniej. Ale na pewno nigdy nie miałam tylu poprzerywanych nocy.&amp;nbsp; Na pewno łatwiej się mnie irytuje;) Jednak to nie senność, ani nie zmęczenie są najtrudniejsze. Najtrudniej rozmawia mi się z osobami, które mimo tego, że to oczywiste, że młodzi rodzice na nic czasu nie mają, dopytują się o różne rzeczy jakich nie zrobiliśmy...ale o tych niefajnych sprawach pisać nie będę. Bo nawet jeśli to męczące, to nie jest wcale ważne. I na pewno bycie rodzicem wynagradza te różne trudności.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Czego musiałam się w tym miesiącu nauczyć &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. robić tysiąc rzeczy jedną ręką, często lewą, bo drugą mam zajętą dzieckiem, którego nie da się w danym momencie położyć, a to co robię jedną ręką jest konieczne do wykonanie na już&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. przyciągać sobie przedmioty nogą/stopą&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. planować, że muszę być gotowa do wyjścia na godzinę przed niż faktycznie potrzebuję być gotowa...bo i tak przydarzają się różne przygody, które ledwo pozwalają wyrobić się mimo tego godzinnego marginesu&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4. obsługiwać komputer, w tym pisać, lewą ręką - często jedyny czas na sprawdzenie poczty, czy czegokolwiek w internecie to podczas karmienia - jeśli akurat udało się usiąść tam gdzie komputer, i o ile ten był naładowany/podłączony&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;5. nie przejmować się zaniedbywaniem mniej priorytetowych priorytetów... i ogólnie eliminować z grafika wszystko co nie niezbędne&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;6. mówić nie i nie martwić się co myślą odbiorcy &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Co okazało się trudniejsze niż wygląda na filmach/reklamach&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. zapinanie pasów w foteliku samochodowym - na początku było to katorgą i nie wiem czy chodzi o to, że dziecko zimowe jest grubo ubrane, czy mamy jakiś mało user friendly fotelik&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2.&amp;nbsp; korzystanie z laktatora - Matko jedyna! kto wymyślił obustronne laktatory, które nie są handsfree, czyli, które trzeba trzymać przy piersiach obiema rękoma i jednocześnie trzecią ręką włączyć, wyłączyć i regulować intensywność&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. przygotowywać się do ściągania mleka...elementy laktatora muszą być umyte, po sterylizacji i gotowe do użytku, czyli np suche, nie parząco gorące od sterylizatora, poskładane, wtedy kiedy akurat trafia się moment kiedy można 'spokojnie' usiąść do ściągnięcia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4. sam moment ściągania jest już trudny do znalezienia; wskazane jest by było to rano, bo ma się wtedy więcej mleka (i to akurat u mnie się sprawdza - rano zajmuje mi to blisko połowę czasu),&amp;nbsp; ale ja żebym nie wiem jak wcześnie wstała, przed południem rzadko kiedy wyrabiam się ze śniadaniem czy prysznicem co dopiero organizacją z laktatorem; wskazane by było godzinę po ostatnim karmieniu - ten warunek na początku był trudniejszy do spełnienia, bo młody czasami chciał jeść na okrągło, i godzinę po rozpoczęciu karmienia to ja albo nadal karmiłam albo byłam wzywana do karmienia ponownie &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;5. podgrzewać butelki ściągniętego mleka, studzić je po przegrzaniu i robić to bardzo szybko bo ktoś bardzo się domaga mleka na wczoraj&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;6. ubieranie się do karmienia piersią - żadnych spec ciuchów pod tym kątem nie kupowałam, ale koszule, teoretycznie najwygodniejsze bo rozpinane, są nadal wszystkie za wąskie w klatce; sukienki, które tak lubię wymagają prawie rozebrania się - zostaje więc noszenie czegoś co łatwo do góry się podciąga (elastyczne i nie gniecące się)&lt;br /&gt;7. korzystanie z muszli laktacyjnych - pomagają jak nic innego na bolące brodawki, ale napełniają się tak szybko, że każde noszenie kończyło się oblaniem siebie:( nic fajnego w środku zimy gdy nosi się po kilka warstw, nie ma się czasu na przebieranie, a kosz z brudną bielizną napełnia się w tempie przerażającym &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;co okazało się łatwiejsze niż straszono:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. połóg ogólnie - w ogóle chyba nie wiem co to&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. szwy i inne poporodowe fizyczne dochodzenie...o szwach przestałam myśleć po jakiś 10 dniach a innego fizycznego dochodzenia do siebie po porodzie nie czułam&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. waga - leci w dół sama, nie wiadomo kiedy - nie robię nic żeby spadała, poza nie posiadaniem czasu na jedzenie;) zostało mi już tylko 2.7kg do wagi sprzed ciąży&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4. karmienie piersią - jaka to przyjemność, wygoda i fantastyczna okazja by się swojemu dziecku spokojnie przyglądać, poznawać - ale przyznaję, że początkowo gdy jadł po godzinie i minimum 8x na dobę, przerażało mnie jak dużo czasu to zajmuje i że nic innego w tym czasie nie można robić&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;5. budzenie się nocą na karmienie - chyba dzięki hormonom tak łatwo - bo ja, wieki amant snu, nie narzekam wcale&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;6. pieluszki - bałam się, że będę tego nie znosić - ale również i to uważam za świetną okazję do poznawania dziecka - mały zaczyna się już na różne rzeczy przyglądać, wodzić wzrokiem, jest spokojniejszy i często robi moje ulubione 'odgłosy duszka' właśnie podczas zmiany pieluch:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/TR4muYBp4hI/AAAAAAAAPR4/o5DcGYusL9g/s1600/postpregnancy+weightloss.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="188" src="http://2.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/TR4muYBp4hI/AAAAAAAAPR4/o5DcGYusL9g/s320/postpregnancy+weightloss.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;co jest najwspanialsze&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;obserwować jak:&lt;br /&gt;- się zmienia i rośnie &lt;br /&gt;- wykonuje nowe dźwięki czy ruchy&lt;br /&gt;- się oswaja z czymś co przedtem go przerażało (przebieraniem, kąpielą, zmianą pieluszek)&lt;br /&gt;- rosną i gęstnieją mu rzęsy&lt;br /&gt;- pulchną poliki i rączki&lt;br /&gt;- gryzie mnie w poliki albo w nos gdy jest głodny&lt;br /&gt;- szturcha mnie w żebra podczas karmienia&lt;br /&gt;- pada jak pijany po karmieniu&lt;br /&gt;- strzela minki, których nigdy nie udaje się mi uchwycić aparatem &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za tydzień pewnie powiem co innego, ale dziś &lt;b&gt;najfajniejsze &lt;/b&gt;wydają mi się&amp;nbsp;&lt;b&gt; zmiany z ostatniego tygodnia&lt;/b&gt;;&lt;br /&gt;- spędza więcej czasu z otwartymi oczami i krócej śpiąc&lt;br /&gt;- oczy robią się większe i chyba ..chyba będą niebieskie.. &lt;br /&gt;- więcej obserwuje i spokojnie poznaje otoczenie&lt;br /&gt;- je krócej (max po 30min, częściej po 20min) i z większą regularnością w odstępach&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-3623904862280173704?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/3623904862280173704/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/12/pierwszy-miesiac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3623904862280173704'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/3623904862280173704'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/12/pierwszy-miesiac.html' title='Pierwszy miesiąc'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/TR4muYBp4hI/AAAAAAAAPR4/o5DcGYusL9g/s72-c/postpregnancy+weightloss.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-5172058076537185349</id><published>2010-12-22T19:33:00.000+01:00</published><updated>2010-12-22T19:33:49.898+01:00</updated><title type='text'>przygotowania do pierwszych swiat</title><content type='html'>&lt;div style="text-align:center;margin:0px auto 10px;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/TRJEjUbpWOI/AAAAAAAAPRs/mdjcnpfyN2s/s1600/DSC_0001-1.JPG"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/TRJEjUbpWOI/AAAAAAAAPRs/mdjcnpfyN2s/s320/DSC_0001-1.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt; Zajelo mi 4 dni, ale wreszcie ubralam choinke. I nawet mi sie podoba:) i choc maly jeszcze nie bedzie nic rozumial, ani sie nia cieszyl, ani jej pamietal, na zdjeciach z pierwszych swiat bedzie wlasnie nia widac. A zajelo tak dlugo, bo wszystko z malym dzieckiem jest nagle nieprzewidywalnie nie trzymajace sie zadnych terminow. Sniadanie sie je czesto o porze nowojorskiej, czas na prysznic trzeba sobie bukowac w grafiku, spi sie wtedy kiedy sie da. &lt;div&gt;Jak widac moj blog po urodzeniu jest bardziej czytaniem w nieobecnych postach; juz nawet nie da sie powiedziec miedzy wierszami;) Ale nikt nie narzeka. Wszyscy sa przesczesliwi i zachwyceni tym malym cudem. Trzeba tylko przyjac inna filozofie zycia. Nie martwic sie niczym czego sie nie zdarzylo. Mi sie udaje zrobic po 1 rzeczy dziennie - jednej, w sensie nie zwiazanej z dzieckiem. Dzis wielkim cudem udalo sie 5! 2 konsulaty, pierwsze zdjecie do paszportu, wizyta w zlobku i w pracy. Jestem nadal pod wrazeniem. Albo robimy sie lepsi (w koncu to juz 4 tygodnie rodzicielstwa) albo to ten wyjatek potwierdzajacy regule;) &lt;/div&gt;&lt;div style='clear:both; text-align:CENTER'&gt;&lt;a href='http://picasa.google.com/blogger/' target='ext'&gt;&lt;img src='http://photos1.blogger.com/pbp.gif' alt='Posted by Picasa' style='border: 0px none ; padding: 0px; background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: initial; -moz-background-origin: initial; -moz-background-inline-policy: initial;' align='middle' border='0' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5662755031161308918-5172058076537185349?l=moje9miesiecy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/feeds/5172058076537185349/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/12/przygotowania-do-pierwszych-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5172058076537185349'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5662755031161308918/posts/default/5172058076537185349'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje9miesiecy.blogspot.com/2010/12/przygotowania-do-pierwszych-swiat.html' title='przygotowania do pierwszych swiat'/><author><name>Eliza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00408058195528392861</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/SRxUSQIET_I/AAAAAAAALio/QjUqUaBkO3o/S220/fixed+profile+smallest.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_CF_n5iJaIA4/TRJEjUbpWOI/AAAAAAAAPRs/mdjcnpfyN2s/s72-c/DSC_0001-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5662755031161308918.post-3233537169531853052</id><published>2010-12-06T00:05:00.000+01:00</published><updated>2010-12-06T00:05:25.015+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postpartum'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='waga'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szpital i poród'/><title type='text'>najlepsze w moim postpartum</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli komuś w ciąży sił brak to niech się przygotuje...po porodzie zmęczenie jest znacznie większe! jakoś do mnie wcześniej ta oczywistość nie docierała. Tak bardzo bałam się porodu, bólu, pęknięcia czy nacięcia...a tu sie okazuje, że to wszystko to nic (no ok, 'nic dzięki znieczuleniu').&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szkoda, że nie ma znieczuleń na różne bóle i dolegliwości wczesnego macierzyństwa. Niech nikt mnie nie rozumie źle, być mamą jest najwspanialszą rzeczą jaka mi się przytrafiła, ale wraz z wspaniałym przychodzi cała gromada trudnych spraw...opiszę może kiedyś jak znajdę więcej czasu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: just
